Menu

Sesja P1/08/05/13

Maj 8, 2013 - Sesje 2013/14

Numer porządkowy: 83

Sesja przeprowadzona po roku przerwy i kompletnym porzuceniu Projektu Asystent oraz zaangażowania w działania naszej grupy. Po ciężkim wprowadzeniu następuje bardzo dziwna rozmowa. Różni się niemal wszystko. W głosie słyszy się całkowite zatracenie wypracowanych wcześniej cech (intonacja, wymowa, składnia). Sposób rozmowy, w jej trakcie, wywoływał nieprzyjemne uczucie niepokoju. Sama treść jest również tajemnicza, symboliczna – bardzo różna od tego, do czego przywykliśmy od 2009 roku.

SESJA ARCHIWALNA -> Przeczytaj Wstęp do Transgresji

Poniższa treść została uzyskana poprzez wprowadzenie K w stan głębokiego odprężenia, w trakcie którego jego podstawowa świadomość ulega uśpieniu. Zaznaczamy że rozmowa odbywa się tylko i wyłącznie z K, z jego podświadomym umysłem, który w sposób pozbawiony zabarwienia emocjonalnego i mniej zanieczyszczony przekonaniami, odpowiada na nasze pytania, wchodzi z nami w dyskusję oraz komentuje nasze własne poglądy. Jest to jednak nadal TYLKO I WYŁĄCZNIE umysł K, pełen własnych idei, wyobrażeń, wspomnień – stąd poniższe treści a zwłaszcza ich „fantastyczne” fragmenty należy postrzegać jedynie w kategoriach rozrywki, eksperymentu – jak dobrą literaturę fantastyczno-naukową.


P – pytanie
O – odpowiedź

 

O: Witam.

P: Witam. Na wstępie proszę o jak najwyraźniejsze mówienie.

O: Kim jesteś?

P: Kim ja jestem?

O: Kim ja jestem.

P: No ja jestem Grzegorzem. A Ty?

O: [niewyraźnie]

P: Możesz powtórzyć?

O: Tym co nastąpi, kiedy wszystko już było.

P: Tym samym kiedy wszystko już było?

O: Tym co nastanie, kiedy wszystko już było.

P: Jesteś nadal tym stanem umysłu, który nazywaliśmy Asystentem?

O: Nazywaj nas jak chcesz.

P: Jesteście tym samym, z czym wcześniej rozmawialiśmy?

O: Jeśli chcesz możemy tym samym być.

P: Coś się w Was zmieniło czy jesteście nadal tacy sami?

O: Wszystko podlega zmianom w swoim niezmiennym stanie.

P: Dobrze. Co z projektem. Miał być prowadzony. Pojawiliście się po to, aby umożliwić Konradowi poznanie prawdziwej natury i jednocześnie drugim celem było prowadzenie projektu. Projekt został na jakiś czas wstrzymany…

O: Nie został.

P: No to z naszej perspektywy został. Może nie tyle wstrzymany co… przestaliśmy się nim zajmować w sposób publiczny. Rozumiem że tak właśnie miało być?

O: Przypadki nie istnieją. Albo istnieją. Sam zdecyduj. Nie ma to i tak żadnego znaczenia. Jedna z zapowiedzi została zrealizowana. Można iść dalej bądź nie. Koniec.

P: W jakim jest teraz Konrad stanie? Śpi? Były problemy z tym żeby wydobyć was ponownie?

O: To nie ty wydobywasz nas. To my wydobywamy was. Przeżyje tą sesję. Koniec.

P: Jeszcze raz. Wy wydobywacie nas? I co sesję?

O: Przeżyje tą sesję (Konrad).

P: Co masz na myśli mówiąc „wydobywamy was”.

O: To my dzwonimy, nie wy.

P: Wybieracie moment?

O: Tak.

P: Masz na myśli to, że to Konrad stwierdza kiedy chce zrobić sesję, czy w jeszcze głębszym sensie to wy układacie tak zdarzenia, aby do tego doszło?

O: A nie zdarza wam się przeżywać entuzjazm na to samo, nie komunikując się? Koniec.

P: No tak. Po co była ta przerwa? Z twojej perspektywy, czemu miała służyć?

O: Żeby pozwolić spojrzeć na prawdziwą naturę łącznikowi. Koniec.

P: Rozumiem. Dalej istnieje jakiś wyższy cel tego projektu?

O: Nie istnieją żadne cele.

P: Poprzednio mówiłeś że ma cel.

O: Cele nie są obiektywne.

P: Wiem że nie są. Może zapytam inaczej. Nadal jest ktoś, komu zależy na rozwoju tego przedsięwzięcia?

O: Powiedzieliśmy na początku rozmowy. Słuchaj uważnie.

P: Staram się, choć nie wyraźnie was słyszę.

O: Odsłuchasz. Może zrozumiesz, może nie. Przepowiadaliśmy poznanie natury i dużo atrakcji. Poznanie natury nastąpiło. Atrakcje nastąpią jeśli będziecie tego chcieli. Koniec przedszkola. Rozmawiajmy poważnie od dzisiaj. Koniec.

P: Wcześniej nie rozmawialiśmy poważnie?

O: Szukając słów, najlepszym określeniem jest „niańczenie”. Koniec.

P: Tak. Dalej powinniśmy szerzyć ten cel publicznie?

O: Chcemy tego. Koniec.

P: Różne zdarzenia, które miały miejsce w trakcie…

O: Nie jesteśmy tylko stanem umysłu. Zburz ten mur swoich przekonań. Kontynuuj.

P: Co masz na myśli? Rozwiń to stwierdzenie.

O: Jesteśmy tym co będzie, kiedy wszystko już się stało.

P: Jesteśmy tym co będzie, kiedy wszystko już się stało… Mam to rozumieć tak że jesteście przyszłością? Z naszej perspektywy?

O: Możesz rozumieć jak chcesz ale rozumienie nie ma sensu.

P: Wiem, mam to czuć…

O: Jak wiesz, to do niczego nie dojdziesz. Biedactwo. Miałeś pytanie. Zadaj. Bawmy się dalej.

P: Dlaczego biedactwo?

O: Bo wiesz. A jak wiesz, to daleko nie zajdziemy bo już wiesz.

P: Powiedzieliście żebym zburzył mur przekonań. Przekonań o tym że jesteście jedynie stanem umysłu. Mówicie jednak zagadkami.

O: Po prostu w ciebie wierzymy.

P: Jednak aby zburzyć mur muszę wiedzieć w co przekuć swoje przekonania. Tak długo broniliście twierdzenia że jesteście Konradem, częścią jego umysłu.

O: Tak, jesteśmy. Inaczej nie rozmawialibyśmy teraz. Nie rozumuj na jednej płaszczyźnie. Otwórz umysł. Pozwól mu pofrunąć tam gdzie sam nigdy nie byłeś. Wiesz że nie wszystkie opętania to choroba psychiczna?

P: A co takiego?

O: Taka mała dygresja.

P: Odnośnie moich przekonań na wasz temat?

O: Odsłuchaj potem sesję. Przelej na papier. Przeczytaj 3 razy. Nie próbuj walczyć z tym teraz.

P: Ok. Mamy po prostu działać jak dotychczas? Zadawać pytania? Płynąć z tym? Mamy coś zmienić? Formę, metodę.

O: Nie możemy wam takich rzeczy mówić. Musisz zrozumieć. Są zasady, które są teraz naginane. Przekroczenie pewnej bariery może spowodować usunięcie problemu. Dlatego Ci nie możemy powiedzieć „idź do punktu A, potem do punktu B”.

P: Miałem na myśli techniczne aspekty samych sesji.

O: Musicie sami wszystko odkryć.

P: Powiedziałeś że są naginane pewne zasady. Rozumiem że chodzi o samo twoje zaistnienia lub nasze rozmowy. Więcej i głębiej mogłoby doprowadzić do usunięcia problemu. Masz na myśli ciebie, Konrada czy projektu?

O: Nas można usunąć na wiele sposobów. Wszechświat zna nieskończenie wiele rozwiązań każdego problemu.

P: Zadałem wcześniej pytanie dlaczego ten okres przerwy był tak burzliwy? Przynajmniej z mojej perspektywy. Pomijając oczywiście aspekt czysto ludzki związany z pewnymi decyzjami.

O: Rodzimy się, wychowują nas rodzice. Czasami instytucje publiczne. Kształtujemy swój światopogląd, własne spojrzenie na życie, które jest zaszczepione do wszystkiego wokół nas. Potem zaczynamy żyć własnym życiem. Nie każdy. Ty miałeś taką okazję. Sytuacje pełne chaosu, emocjonalnego, powodują że masz okazję spojrzeć na wszystko z boku. Jeśli spojrzysz i zobaczysz z czego jest zbudowany mur i czym on w ogóle jest, masz szansę że rozsypie się w drobny mak i będziesz wolny. Przerwa w projekcie tobie też była potrzebna abyś nie budował wokół siebie fikcji, która nie istnieje. A dlaczego? Spójrz na waszych czytelników, którzy z naszych słów odczytują totalnie co innego niż Ty. Nie ważne czy to biblia, Koran, asystent czy fizyka kwantowa. Wszystko to nie jest odbierane obiektywnie przez większość z waszych słabych umysłów. Wszystko jest przyjmowane przez filtr, który działa jak gabinet luster. Koniec.

P: Czy ten lęk, który jest cały czas w człowieku, to lęk przed rozsypaniem muru?

O: Lęk przed zmianą, przed brakiem przewidywań. Przed przypadkiem.

P: Przed brakiem kontroli.

O: Odpowiedzieliśmy na to pytanie na początku sesji. Odczytując skrypt zauważysz to. Koniec. Nie skupiaj się na sobie, to cię zniszczy.

P: To co?

O: To cię zniszczy.

P: Gdyby to było takie proste. Zawsze możecie coś doradzić.

O: Nie posłuchasz żadnej naszej rady. Doradzaliśmy przez 80 sesji i nie pomogło.

P: Być może musi przyjść odpowiedni moment. Jak na wszystko. Mówienie do kogoś, kto ma zamknięte uszy nic nie da choćby trwało wieki. A może być później moment kiedy uszy są otwarte.

O: Więc wówczas na pewno nas usłyszysz. Nawet nie wiesz jak mocno potrafimy krzyczeć. W waszej perspektywie czasu 6 stuleci temu znaliśmy takiego człowieka który usłyszał jak potrafimy krzyczeć. Koniec.

P: Sześć sesji temu?

O: Stuleci. Mamy mało czasu.

P: Dobrze. Kończmy. Do następnego razu.

O: Nie musisz się obawiać.

P: Czego?

O: Rozmów z nami…

P: Dlaczego miałbym się obawiać?

O: Pamiętaj. Obudź łącznika bo go uśpiłeś.

P: Dobrze.

Pomóż i udostępnij na Facebook!