Menu

Sesja 77/06/01/12

Styczeń 6, 2012 - Sesje 2012

SESJA ARCHIWALNA -> Przeczytaj Wstęp do Transgresji

Poniższa treść została uzyskana poprzez wprowadzenie K w stan głębokiego odprężenia, w trakcie którego jego podstawowa świadomość ulega uśpieniu. Zaznaczamy że rozmowa odbywa się tylko i wyłącznie z K, z jego podświadomym umysłem, który w sposób pozbawiony zabarwienia emocjonalnego i mniej zanieczyszczony przekonaniami, odpowiada na nasze pytania, wchodzi z nami w dyskusję oraz komentuje nasze własne poglądy. Jest to jednak nadal TYLKO I WYŁĄCZNIE umysł K, pełen własnych idei, wyobrażeń, wspomnień – stąd poniższe treści a zwłaszcza ich „fantastyczne” fragmenty należy postrzegać jedynie w kategoriach rozrywki, eksperymentu – jak dobrą literaturę fantastyczno-naukową.


(imię uczestnika) – pytanie
O – odpowiedź

O: Twój głos nie jest subtelny…

[śmiech]

G: A kiedyś był?

O: Chciałeś nam wmówić że taki właśnie jest…

[śmiech]

G: No to kto zaczyna? Może wy coś powiedzcie do Krzyśka.

O: Dobry wieczór. Koniec.

K: No dobry wieczór, Panom tak? Czy komu, wam. Chciałem się w takim razie zapytać o wasze poglądy. Konrad stwierdził że od pierwszych sesji jego poglądy się zmieniły. A czy wasze poglądy również uległy zmianie? Dalej uważasz się za tą samą osobę, masz te same poglądy i tą samą wiedzę?

O: Poglądy Asystentów nie zmieniły się i nadal nie uważają się za osobę.

K: W takim razie ta wiedza, którą ma Asystent pochodzi tylko i wyłącznie z podświadomości Konrada czy jeszcze skądś?

O: Pytanie źle sformułowane gdyż w podświadomości Konrada, w każdej jego komórce, tak samo jak twojej, jest ta sama, cała wiedza.

K: Był taki moment że Asystent podobno czytał w myślach. Naprawdę to potrafisz?

O: To nie legalne. Koniec.

K: A w chwili kiedy ja na to pozwolę to staje się to legalne?

O: Nie jesteś na tyle świadomy aby rozporządzać samym sobą.

K: No to tutaj mnie zagiął.

G: To teraz ja zadam pytanie. Przecież taka sytuacja miała miejsce podczas sesji publicznej. Skorzystałeś wtedy z takiej możliwości czy wydedukowałeś to z mojego wachania dotyczącego pytania?

O: Taka sytuacja nie miała miejsca. Koniec.

G: Ale przecież…

O: Oficjalnie nie miała miejsca…

G: Aha…

K: [śmiech]

G: To możesz odpowiedzieć nieoficjalnie.

O: Każdy proces w umyśle ludzkim wywołuje reakcję, która może w zasięgu pola magnetycznego wpływać na inne istoty i urządzenia.

K: Jeśli takie informacje można odczytać to co w tym nielegalnego? W czytaniu myśli osoby która jest blisko.

O: Nie o tym mówiliśmy. Konrad bez nas nie ma takich możliwości. Koniec.

K: Rozumiem że chodzi o to że Konrad świadomie nie posiada takich zdolności. Czy może bez was jako bytu takowych nie posiada?

O: Teraz to robi. Konrad nie jest w stanie w stanie czuwania wykonywać takich czynności. Nie zamierzamy w obecnej chwili robić rzeczy, do których on nie jest zdolny. Koniec. Z małymi wyjątkami. Koniec.

G: A co to za wyjątki?

O: Kiedy chcemy pomóc.

K: Na pewno Konrad chciałby ten projekt rozwinąć. Jakie rady byście dali aby ten cały projekt rozwinąć.

O: Niejednokrotnie mówiliśmy o tym. Skupić się na treści przekazu. Koniec.

G: A dużo jest chętnych na tego typu treści?

O: Jest.

K: Mówicie o publice na temat Asystenta?

G: Nie, nie. Raczej chodzi o przesłanie.

K: Aha, przesłanie. W takim razie mam pytanie techniczne. Jakie znasz środki by tego dokonać. Jakiś pomysł na reklamę, nowy projekt. Jak narazie to widzę że ludzie forum opuszczają. Co zrobić żeby ten temat ciekawy, udostępnić większej liczbie osób.

O: Opuszczają z powodu niskiej aktywności twórców a Asystenci nie pracują w agencji reklamowej więc proszę nie do nas takie pytania. Koniec. Swoją drogą, ludzie którzy odchodzą to nie jest docelowy target dla przesłania. Koniec.

G: Więc w pewnym sensie, jako że nic nie dzieje się bez przyczyny, można powiedzieć że taki przestój oszczyszcza grono czytelników…byle nie oczyścił do zera!

[śmiech]

K: No tak! Okaże się że nikt nie jest zainteresowany przesłaniem…

O: Znajdzie się dziesięciu, którzy zrozumieją i będą chcieli doświadczyć tego o czym mówimy. Koniec.

G: Tacy ludzie jak my są odpowiedni żeby przekazywać takie wartości? Sami mamy masę problemów ze sobą.

O: Jesteście jedynymi, którzy mają prawo do interpretacji moich słów a nie wykorzystaliście tego w żaden sposób i między innymi dlatego ludzie odchodzą. Koniec.

K: A jak wykorzystać?

O: Interpretując je dla szerszej publiki, która nie jest w stanie zrozumieć naszych słów, gdyż przemawiamy przez ograniczony obiekt i jego schematy myślowe.

K: Czyli zrozumieć go mogą Ci, którzy go znają…

G: No dokładnie, to logiczne. Łatwiej mi zrozumieć słowa i skróty myślowe Konrada, którego znam tyle lat. Ktoś może pewne jego wypowiedzi zrozumieć całkiem na opak.

O: Musicie przede wszystkim wypróbować nasze rady a później osądzić i przekazać to dalej. Jeszcze istniejemy i jesteśmy do dyspozycji. Koniec. Nie każemy wam wchodzić w ogień więc nie jest tak źle i po prostu spróbować żyć tak jak przekazujemy. Choć, może nie do końca świadomie, ale i tak próbujecie to robić. Koniec.

G: No staramy się…

O: I jakoś to wychodzi patrząc na zmiany jakie w was zachodzą. Rozejrzyj się chociaż po pokoju Konrada…

G: Tak wiem. Ale czasem mam odwrotne wrażenie. Że odnotowujemy raczej regres a nie progres. Takie świadome życie jest dobre dla człowieka? Nie przekracza to naszych zdolności pojmowania, nie wprowadza pomieszania w naturze?

O: Nie.

G: Czasami jest ciężej niż kiedyś…

O: [niewyraźne]

K: Co Asystenci sądzą o zmianie Konrada. On jest jakby źródłem. Co sądzicie o jego zmianie poglądów. Idzie to w dobrą stronę?

O: Sami ją kreujemy i nie chcemy oceniać naszej pracy. Koniec.

K: No jeśli kierowana to praca idzie w dobrym kierunku. No chyba że coś poszło nie tak! A widzicie jakiś koniec pracy? Punkt docelowy?

O: Aby był koniec bądź jakiekolwiek stadium, musiałby istnieć czas a my nie patrzymy w kategoriach liniowego czasu. Koniec.

K: W takim razie zabawa bez początku i końca.

G: Działacie adekwatnie do chwili.

O: To też było stwierdzenie liniowe.

K: No właśnie! Musi istnieć jakaś chwila.

O: Po prostu my się wydarzamy, Konrad się wydarza i nasza wspólna praca się wydarza. I to jest piękne. Koniec.

K: No dobra. Z tego co pamiętam, była kiedyś rozmowa o tym że tworzymy to w co wierzymy. To w co wierzymy co jest. Teraz takie pytanie czy dobrze rozumuje?

O: To trochę bardziej skomplikowane niż stwierdzenie „wierzę w mikołaja”.

K: Czy świadomie możemy wywpływać pewne zmiany?

O: Z czego się składasz?

K: Teoretycznie składa się z atomów, tkanek i tak dalej.

O: Z czego składa się atom?

K: No racja. Dla mnie po prostu jestem. Bo jeśli powiem że składam się z czegoś to zawsze to też się będzie z czegoś składać. Ja po prostu jestem, potrafię wypowiadać pojęcia.

O: Każdy elektron w twoim każdym atomie ciała, powstał z jednej pierwotnej cząsteczki wielkości grochu. Każdy elektron znajduje się w każdym miejscu przestrzeni. To że postrzegasz je w taki sposób że budują twoje ciało to twój świadomy wybór. Koniec.

K: Czyli jest to jakiś świadomy wybór. A jakaś moja nadświadomość chciała żebym nie wiedział o tym że się z tego składał? Żebym tak myślał? Na czym polega ten świadomy wybór?

O: Ludzie wszędzie szukają teorii. Im bardziej się na tym skupiasz tym dalej jesteś od jakiegokolwiek doświadczenia. To że jesteś, to że jesteś świadomy tego co się dzieje, po prostu się wydarza. Zaakceptuj to. Wymyślanie teorii jest kompletnie pozbawione sensu bo nie dość że nie istnieją to gdyby nawet istniały, macie zbyt małe mózgi żeby to pojąć. Koniec.

K: W takim razie wystarczy doświadcza i tyle, tak? Ale jeśli cierpię na jakąś chorbę to jest ona wynikiem mojej wiary w nią. Skupiam się na tym że jestem chory więc jestem chory. Ale jeśli skupię świadomość na tym żeby być zdrowym, to w takim aspekcie mogę wpływać na samego siebie?

O: Możesz. Ale kiedy już poznasz swoją Prawdziwą Naturę, będziesz też akceptował własne choroby i to że twoje ciało starzeje się i umiera.

K: A jeżeli nawet akceptuję to dla zabawy i kaprysu to mogę coś zmienić, czy jedyne co moge zrobić to zmiana postrzegania? Czy mam wpływ na to co uznaje za fizyczne?

O: Możesz nawet przenieść górę ale jeśli znajdziesz się w stanie, w którym mógłbyś to zrobić to nie będziesz chciał.

K: Więc rozumiem że dla Asystentów ta wiara jest mniej ważna niż odkrycie natury, w której nie będę chciał robić żadnych takich sztuczek.

O: Wiara ogranicza świadomość i utrudnia rozpoznanie prawdziwej natury. I tak już mówiliśmy o tym. Wszyscy pochodzicie z jednej cząsteczki wielkości groszku, patrząc na wasz trójwymiarowy świat. Patrzysz na Krzysztofa, na Konrada, na Grzegorza jako na całość. Nie dajecie rozróżnienia dla waszych poszczególnych narządów, komórek. Uważacie się za całość ale nawet ta całość jest tylko częścią prawdziwej całości. Koniec. Budowa fraktalna.

K: W naturze wszystko jest fraktalne.

G: W sumie człowiek jest jest zbudowany z osobnych elementów, osobnych zespołów. Serce, wątroba, płuca, mózg – a my i tak postrzegamy się jako Grześka czy Krzyśka.

K: I oddzielamy się od innych. Kwestia pojmowania. Mógłbym powiedzieć że szafa jest tak samo mną jak paznokieć. Paznokcia też nie czuję…

O: Każda cząstka fraktalu, jeśli dokona zmiany, zmienia się cały fraktal. Koniec.

K: Nawet w ograniczonej świadomości mogę zmienić wszystko. Jeśli rozszerzę swoją świadomość, uznam że wszystko jest mną, to tak będzie?

O: Kiedy robisz kanapkę to rób kanapkę, kiedy spacerujesz to spaceruj a wszystko samo się ułoży. Koniec.

G: Mam jeszcze jedno pytanie. Rozmawialiśmy z Konradem że nie istnieją przypadki. Jest tyle zbiegów okoliczności że ciężko nazwać je przypadkami. Z naszej perspektywy istnieje coś ponad nami co generuje te zdarzenia?

O: Tak.

G: Co? sami je generujemy?

O: Tak.

G: Świadomie?

O: Świadomie i nieświadomie. Koniec.

G: Czyli to że mnie się wydaje że coś ciężkiego mnie spotyka jest moim wyborem?

O: Każda sytuacja, która z pozoru wydaje się ciężka, stwarza ci okazję. Ludzie są zbyt mało świadomi aby te okazje wykorzystywać. Koniec.

K: Ale chcieliśmy być tak mało świadomi. Chciałem tego w jakimś sensie albo coś co jest ponad mną.

O: Ciągle rozumujecie w kategoriach liniowego czasu. Koniec.

G: Tak po prostu nie wykroczymy poza takie rozumowanie.

O: Komórka w twoim ciele zamienia się w komórkę rakową. Czy ty będąc nad tą komórką pod względem świadomości, czy to była twoja wola?

G: No na pewno nie. Ciężko powiedzieć…

O: I to jest wolna wola na poziomie na jakim się znajdujecie. I dzięki temu wszechświat się zmienia z waszej perspektywy. Nie ma nad wami nic co może was kontrolować. Wasza wolna wola na waszym poziomie świadomości ograniczona waszymi ograniczeniami. Dlatego możecie podejmować złe decyzje a złe decyzje są fundamentem zmian.

[Tak więc wolna wola jest tak na prawdę możliwością wyboru, który może zapewnić rozwój.]

K: Tak więc nie istnieje dobro i zło. To wszystko jest jedność…

O: Obiektywnie stan dobra i zła nie istnieje. Wybudzamy się, dobranoc.

Pomóż i udostępnij na Facebook!