Menu

Sesja 71/06/04/11

Kwiecień 6, 2011 - Sesje 2011

UWAGA, WAŻNA INFORMACJA!
W poniższej sesji rozpoczął się temat tzw. Fenomenów Kosmicznych, który stanie się ważnym motywem przewodnim obecnym od tej pory w większości sesji, aż do czasów współczesnych Transgresji. W miarę zgłębiania tematu będzie się on okazywał coraz bardziej tajemniczy, złożony i dziwnie abstrakcyjny. Warto mocno się na nim skupić.

Punktem wyjścia do zadania pytań na ten temat, były odnalezione w internecie filmu opisującego „fenomeny kosmiczne NASA” (oryg. tytuł Tajne transmisje NASA) zarejestrowanego pod koniec poprzedniego wieku, przez operatora i technika telewizji satelitarnej w Kanadzie. Przechwytywał on niekodowane transmisje NASA z rutynowych misji kosmicznych, które były przesyłane analogowo na Ziemię, beż żadnego kodowania sygnału. Okazało się że bardzo wielu kosmonautów widzi dziwne zjawiska w postaci błysków i kulistych „śmieci” krążących w przestrzeni (jeśli odnajdziecie ten film, umieścicie odnośnik w komentarzu na Facebooku). Film, będący właściwie reportażem, ukazuje również przechwycone nagrania z kamer, z przestrzeni kosmicznej, gdzie na własne oczy można zobaczyć wspomniane zjawiska oraz usłyszeć komentarze kosmonautów czy kontroli lotów.

Pytanie wydało się nam mało istotne i trywialne, zapoczątkowało jednak jeden z najbardziej tajemniczych tematów, obecnych w sesjach do dziś. Temat, który pomimo upływu wielu lat nadal sprawia nam spore trudności, zarówno „techniczne”, jak i te czysto adaptacyjne.

SESJA ARCHIWALNA -> Przeczytaj Wstęp do Transgresji

Poniższa treść została uzyskana poprzez wprowadzenie K w stan głębokiego odprężenia, w trakcie którego jego podstawowa świadomość ulega uśpieniu. Zaznaczamy że rozmowa odbywa się tylko i wyłącznie z K, z jego podświadomym umysłem, który w sposób pozbawiony zabarwienia emocjonalnego i mniej zanieczyszczony przekonaniami, odpowiada na nasze pytania, wchodzi z nami w dyskusję oraz komentuje nasze własne poglądy. Jest to jednak nadal TYLKO I WYŁĄCZNIE umysł K, pełen własnych idei, wyobrażeń, wspomnień – stąd poniższe treści a zwłaszcza ich „fantastyczne” fragmenty należy postrzegać jedynie w kategoriach rozrywki, eksperymentu – jak dobrą literaturę fantastyczno-naukową.


P (imię uczestnika) – pytanie
O – odpowiedź

 

O: Czołem.

P: Dobry wieczór.

O: Wyjątkowo.

P: No tak, to dobrze. Może przejdę od razu do pytań chyba że chcesz coś mówić.

O: Nie, dziękuję.

[Fragment niepublikowany]

P: Ok. Dobra. Tyle w tym temacie. Ostatnio powiedziałeś że na rozmowę o myślach było za mało czasu. Zacząłeś nieco opowiadać ale wspomniałeś że będziesz kończył na kolejnej sesji. Więc jak możesz to kontynuuj.

O: Bawimy się w sposób taki że ty zadajesz konkretne pytania. Koniec.

P: Żebym ja to pamiętał co tam było na ostatniej sesji. Muszę sobie to znaleźć. Zapytałem cię wtedy dlaczego w danym momencie o czymś myślimy, dlaczego akurat o czymś takim. Skąd pojawiają się przebłyski myślowe. Wspomniałeś że to rozległy temat i że tylko go naszkicujesz. Powiedziałeś że mózg przypomina komputer w którym programy żyją wirtualnie. Uruchamiają się i wyłączają. Chcą jak najdłużej tam przebywać i rozrastać się niczym żywe organizmy. Więc ja mam takie pytanie: Czy programy które tworzą się w mojej głowie mogą być samoświadome na takim poziomie jak ja?

O: A co rozumiesz przez stwierdzenie że ty jesteś samoświadomy? Na jakim poziomie, jak to stwierdziłeś, znajdujesz się?

P: Potrafię rozróżniać bodźce. Dostrzegam wyodrębnienie. Potrafię postrzegać siebie jako coś odrębnego. Czy te programy również to potrafią? Zapętlają się we wrażeniu że żyją samodzielnie?

O: Całe systemy jak ty jako Grzegorz tak. Możesz mieć parę takich systemów. Pojedyncze, mniejsze programiki to jak komórki, bakterie a czasem wirusy. Fraktal na poziomie mentalnym też jest zachowany. Koniec.

P: A to że dany program, dana myśl, pojawia się w tym konkretnym momencie jest spowodowane tym że akurat jakiś obszar mózgu został pobudzony? A może ten „przypadek” jest skutkiem całego ciągu zdarzeń który do niego doprowadził?

O: Zauważ iż mózg filtruje dane na zasadzie skojarzeń, często powiązanych z dawką emocjonalną wyrażoną chemicznie. Dlatego też pewne ciągi myślowe pojawiają się właśnie z uwagi na tą właściwość. Rozumiesz co mówimy?

P: Tak, rozumiem.

O: Więc czy ta odpowiedź satysfakcjonuje cię?

P: Mnie tak. Zresztą nie jest to taka nowość, chciałem tylko abyś odpowiedział na tamto pytanie. Myśli zawsze były związane z tym co nas otacza, z aktualnymi bodźcami – z tym co czuje nasz nos, co słyszą nasze uszy itd. Dobra, kolejny temat. Oglądaliśmy z Konradem wywiad z naszym ulubionym jasnowidzem, w którym stwierdził on że małe statki UFO wiercą dziury w ziemi i coś w nich zasiewają. Czy jest w tym ziarno prawdy?

O: Zaskoczymy cię – jest.

P: Czyli jednak ********* coś potrafi. A skąd pochodzą te obiekty, które to wiercą?

O: Sondy syndykatu. Koniec.

P: A kiedyś powiedziałeś że te dziwne dziury to kwestia eksperymentów jakie przeprowadza rząd.

O: Na jedno wychodzi. Koniec.

P: Ale ja to zrozumiałem jako rząd ludzki.

O: Nie chodziło o rząd żadnego kraju. Koniec.

P: Aha. I co oni tam chowają? Co zasiewają?

O: Prowadzą badania. Koniec.

P: Dotyczące czego? Roślinności?

O: Też. Koniec.

P: Widzę że to nic istotnego?

O: Nie jest.

P: Czy wokół ziemi krąży dużo statków? Czy może stacjonują na księżycu?

O: Większość jest ukryta.

P: Zakamuflowana?

O: Też.

P: Też? To gdzie reszta? Pochowana gdzieś, fizycznie pochowana?

O: Na przykład po ciemnej stronie satelity. Koniec.

P: No, czyli księżyc. A oni mogą kamuflować się tak że są niewidoczni? A, głupie pytanie, nie ważne. Oglądaliśmy film o dwóch fenomenach kosmicznych [„Tajne transmisje NASA” – radzimy obejrzeć szybko gdyż na google video widnieje informacja o tym że film zostanie usunięty 29 kwietnia!]. Czy ten pierwszy fenomen, kulisty…

O: Nic nadzwyczajnego. Koniec.

P: Jakieś śmieci, tak?

O: Gdybyś widział zdjęcia wysokiej rozdzielczości samo by się wyjaśniło.

P: Gdybym widział ale nie widzę i nie mam dostępu do takich zdjęć. A ten jeden z obiektów który tak dziwacznie skręcił? Ten który tak bacznie z Konradem oglądaliśmy. Z lewej strony kadru…

O: Czujemy się jak w kinie.

P: [śmiech]

O: To też nie było nic nienaturalnego.

P: A ten drugi fenomen to też jakieś zakłócenie? Promieniowanie?

O: Nie jest. Koniec.

P: To czym jest?

[długa cisza]

O: Nie chcemy… [cisza] używać nie istniejących słów. Nie chcemy tworzyć nowych haseł… [cisza]

P: Czyli mam to zostawić?

[Bardzo dziwnie się zacinał. Miał wyraźne problemy z odpowiadaniem.]

O: Pamiętasz jak mówiliśmy o pilnujących zasad fair play?

P: Pamiętam… Aha! Teraz masz taki problem?! Nie możesz mówić bo jakąś zasadę złamiesz?

O: Jesteśmy… [cisza]. Przepraszamy, trafiliśmy na mur. Koniec.

P: Czyli nie możesz odpowiedzieć na pytanie?

O: Nie wiemy. Chyba… Koniec.

P: [śmiech] Ale jaja! Fajnie!

[Mocno przywykliśmy do tego że zawsze jakoś odpowiadał – czasem normalnie, czasem stwierdzał że temat jest nieistotny lub że nie da się go opisać. Tutaj stwierdził że po prostu nie wie lub nie umie odpowiedzieć. Było to coś tak nowego że wywołało u Grześka wybuch śmiechu.]

P: No to w takim razie ja przechodzę do pytań z forum… Ale mnie to rozbawiło! Dobra, już. Czy nasza planeta zachowuje się normalnie czy jest być może jakoś pobudzona sejsmicznie?

O: Delikatnie. Słońce. Nic mocno nadzwyczajnego. Normalne procesy. Nie księżyc tylko słońce. Nie widzimy potrzeby roztrząsania tematu. Koniec.

P: Ok! Następne pytanie. Czy na zielonych w jakiś sposób działa promieniowanie radioaktywne?

O: Tak. Koniec.

P: Czy również w szkodliwy sposób jak na nas? Oczywiście podwyższony jego stopień.

O: Nie aż tak. Zakłóca percepcję. Koniec.

P: Kurcze aż mnie ciarki przechodzą jak widzę takie pytania ale dobra, jedziemy. Czy jakieś takie istoty, jak zieloni, przebywały w okolicach uszkodzonej japońskiej elektrowni i jeśli tak czy opuszczają je teraz? Ahhh, ciężko mi takie pytania czytać!

O: Mówimy o istotach które „jednym krokiem” przemieszczają się wzdłuż całej kuli ziemskiej więc to bardzo złe pytanie. Koniec.

P: Faktycznie. Kolejne pytanie z forum. Zadam je pomimo że jest jak dla mnie bardzo łeeee, nieprzyjemne. Chciałbym je jednak zadać abyś coś na ten temat powiedział, może będzie spokój na jakiś czas. Czy są jakieś istoty w których interesie leży obrona Ziemi, np. przed nuklearnymi kryzysami?

O: W zasadzie tak. Koniec.

P: Chodzi o planetę czy o rasę ludzką czy o cały ekosystem?

O: O rasę – zielonym. O ekosystem – tym wyżej. Koniec.

P: Zielonym o rasę a o ekosystem tym wyżej, tak? Bo nie zrozumiałem.

O: Imperium. Koniec.

P: Ale o co? O ekosystem, planetę i organizmy jako jedno?

O: Tak zielone planety są dosyć rzadkie. Koniec.

P: Tak zielone jak Ziemia?

O: Tak.

P: Ciekawe. Czyli na innych ciałach niebieskich które są w stanie podtrzymać życie nie występuje aż tak dużo roślinności?

O: Ani fauny. Koniec.

P: Aha. Czyli jednak coś ciekawego nasza staruszka może zaoferować. Dobra. Ale wracając do tematu – nie ma tu żadnej nadzwyczajnej strony „duchowej” w pomocy ludziom? To zwykłe podejście „przyrodnicze”?

O: A ze strony zielonych pokarm. Koniec.

P: No i jasne.

O: Chłodna kalkulacja.

P: Tak naprawdę to co ty teraz powiedziałeś, z naszego punktu widzenia, też jest ogromną bzdurą ale już bardziej prawdopodobną niż stwierdzenie że komuś zależy na rozwoju duchowym ludzkości – new age.

O: Brzmi strasznie.

P: Mnie też przeraża… Kto próbuje coś zrobić z wulkanem w Yellowstone? Mówiłeś o badaniach prowadzonych przez jakiś ludzi.

O: Standardowe badania o których głośno. Ponadto agencje rządu USA.

P: Stanów ziemniaczanych, dobra. Mają jakiś plan awaryjny gdyby się bum zrobiło? Chociaż gdyby było bum to stany miały by problem żeby się ostać w jednym kawałku.

O: Smuci cię to?

P: Mnie osobiście nie ale ciekawi mnie czy mają plan awaryjny.

O: Zależy na jakim szczeblu. Koniec.

P: To już mało istotne. No to mamy kolejne…

O: Nie.

P: Odpowiedziałeś na to, które chciałem czytać?

O: Na przeterminowane. Koniec.

P: No to…czekaj, ty powiedziałeś nie? Czyli radioaktywna chmura z Japonii była szkodliwa dla Polski?

O: Nie.

P: A, no. Polski język może być bardzo dwuznaczny. No to teraz pytania które się nam spodobały. Przeczytam je po kolei tak jak zostały zapisane. Czy prawidłowe jest stwierdzenie: Skoro nie ma czasu a wszystko dąży do rozwoju to tak naprawdę już jesteśmy oświeceni? Doświadczamy tylko drogi, następstw zdarzeń które nas do tego doprowadziły. Oznaczało by to że najlepsze co możemy zrobić to przestać martwić się o cokolwiek i poddać się temu co nas spotyka. Poprawnie jest to sformułowane?

O: Nie. Koniec.

P: Wprowadź korekty. Skomentuj.

O: Wiesz że najlepiej gdybym to zrobił w rozmowie z autorem. Jest tam zbyt wiele subiektywnych stwierdzeń. Koniec.

P: Zawsze można rozważyć sesję z tą osobą. Kolejne: Czy możemy mówić o wolnej woli skoro z naszej perspektywy rzeczy dzieją się tylko raz? W chwili obecnej mamy złudzenie że mamy wybór jednak patrząc wstecz nie możemy nic zmienić czyli to co się stało musiało się stać a my doświadczamy tego jedynie krok po kroku w naszej iluzji rzeczywistości.

O: Nic nie musiało się stać bo to by oznaczało że istnieje liniowość. To wszystko po prostu się wydarza. A skoro się wydarza to się nie wydarzyło. A jeśli się nie wydarzyło i w zasadzie nie wydarzy, to teraz kiedy się wydarza masz wolną wolę. Ale tak samo jak przy poprzednim pytaniu. Koniec. Gdyż rozumiemy iż nasza odpowiedź była zakręcona. Koniec.

P: No to ostatnie pytanie wywołujące zakręcone odpowiedzi: Obserwując siebie napotykam w głowie coś jakby ściany. Jedną tak czarną że ginie w niej nawet „światło”. Druga jest jakby niesamowicie jasna, jest źródłem inspiracji. Płyną z niej niesamowite pomysły. Czym są te ściany i dlaczego nie mogę poza nie wyjść?

O: My też dziś na jedną wpadliśmy.

P: No to ja od siebie: Czy żyjąc w takiej formie w jakiej żyjemy, jako człowiek, posiadamy pewne granice poza które nie da się w żaden sposób wyjść i kropka?

O: Nie. Po prostu jest tak jak ludzie na ogół robią, jak zadający pytania powyższe robi. Próbujecie zrozumieć, ciągle zrozumieć korzystając z mózgu. Ograniczonego narzędzia. Ograniczonego intelektualnie. Jeśli więc korzystacie z ograniczonego narzędzia granice tego co możecie osiągnąć zawsze będą istnieć. Dlatego całości nie można ogarnąć zrozumieniem intelektualnym. Nie macie na to szans. Ale można ją doświadczyć. Tak po prostu odrzucić wszelkie schematy tworzone w ograniczonym umyśle. Zatrzymać się tu i teraz, między jakimikolwiek myślami. W kompletnym oceanie gdzie nie ma „wiem”, nie ma też „nie wiem” i nie ma żadnych pytań. Po prostu wszystko się wydarza a wy tego doświadczacie. Amen.

P: Słucham i słucham ale słowa nie są w stanie tego oddać, choćby nie wiem jak ktoś starał się to ładnie powiedzieć.

O: Ano nie oddadzą nigdy, dopóki się tego nie doświadczy.

P: Tylko ciężko jest bo genetycznie jesteśmy nastawieni na korzystanie z tego intelektu bo pomaga w życiu…

O: Społecznie i kulturowo. Koniec.

P: Ale skoro społeczeństwo i kultura są w stanie nam to wpoić to mamy predyspozycje to przyjęcia tego, tak?

O: Więc genetycznie masz doskonałe predyspozycje, które daje ci mózg. Dzięki niemu możesz zapolować na zwierzaka, rozpalić ognisko i go upiec po czym skonsumować. To bardzo ważne. I po to jest ci mózg, ok? Po to jest ci inteligencja, ok?

P: No tak, tak.

O: Koniec.

P: Jak się tego nie poczuje to można gadać i gadać…

O: Ważne że wy poczuliście.

P: No…tak.

O: Koniec.

P: W sesji 70 pojawił się wątek o statku jako formie myślowej nad Los Angeles. Pytanie z forum: skoro zieloni farmerzy są tak rozwinięci to po co im statki do latania z miejsca A do miejsca B? Nie mogą się jakoś teleportować?

O: To nie tak wygląda i to nie są statki. Forma myślowa reprezentująca pewne skupisko w trójwymiarowej perspektywie, mająca oddziaływać na tą perspektywę w wasze fazie. Koniec. Znowu musieliśmy używać strasznego, nieistniejącego słownictwa. Koniec.

P: [śmiech] Czyli czekaj. Oni w swoim naturalnym środowisku nie potrzebują czegoś takiego? Bo użyłeś stwierdzenia że ma działać na trójwymiarową przestrzeń.

O: Czasem jest to konieczne ale prosimy nie pytaj się dlaczego. Koniec.

P: No widzisz a mnie też by się to przydało. Jakoś bym to w móżdzku ułożył.

O: Kiedyś na oddzielnej sesji ci to wyjaśnimy. Koniec.

P: Gitara. Co my tu jeszcze mamy – chyba tyle. Koniec pytań na dzisiaj.

O: Pytanie o pierwszy fenomen do ponownej weryfikacji. Nasza odpowiedź mogła być pod wpływem rezonansu ściany na jaką natrafiliśmy. Przepraszamy. Koniec.

P: Teraz mam już mętlik w głowie. Pytanie o pierwszy fenomen, kulisty – odpowiedzieliście że to nic istotnego – jest to weryfikacji, tak?

[Znów zaczyna się zacinać.]

O: Nie wiemy co się dzieje.

P: Co się dzieje teraz, w tym momencie?

O: Gdy próbujemy wkroczyć w ten obszar.

P: Ciekawe. Czyli pierwszy i drugi fenomen? Dzieje się to samo?

[długa cisza]

O: Czujemy ból…

P: No to nie róbcie tego. Koniec tematu. [cisza] Słyszycie? Zostawcie to pytanie. Halo? Jesteście tam?! Hej?!

[Zero odpowiedz. Konrad zaczyna mamrotać i wiercić się jakby coś go bolało. Grzesiek stara się go obudzić. Po chwili się udaje. Konrad wstaje mocno przerażony.]

Konrad: O k….a!

Grzesiek: Co się dzieje? Co jest grane?!

Konrad: Nie mam pojęcia, nie wiem. To było bardzo dziwne.

Grzesiek: A wiesz o co poszło?

Konrad: Tego się nie da wyrazić słowami.

Grzesiek: No ale wiesz o co pytałem jak to się stało?

Konrad: Kule?

Grzesiek: No o kulisty fenomen i o smugi.

Konrad: Kojarzysz jak w pewnym momencie człowiek natrafia na mur?

Grzesiek: No, często tak się dzieje.

Konrad: To teraz sobie wyobraź że natrafiasz na coś takiego głębiej, dużo głębiej niż w tracie snu i się o niego rozbijasz.

Grzesiek: Ale jaja. Byłeś świadomy końcówki?

Konrad: No…tak.

Grzesiek: No zazwyczaj słyszysz…

Konrad: No jeśli nie śpię to jest mowa automatyczna.

Grzesiek: No ale się samo mówi.

Konrad: Ale zawsze mogę przerwać. Dziś też przerwałem. Oni chcieli głębszego transu. Głębszego transu żeby przez „to” przejść.

Grzesiek: Nie chciałeś?

Konrad: Nie chciałem tego mówić, nie wiem czemu.

Grzesiek: Ale oni…

Konrad: Nie dzisiaj. Następnym razem kiedy poruszymy ten temat.

Grzesiek: Ale spoko. Ja tylko chce wiedzieć co się wydarzyło. Oni chcieli pogłębić trans?

Konrad: Tak. Jeśli mieliśmy poruszyć ten temat to potrzebny był głęboki trans.

Grzesiek: Ale to chyba nie jest na tyle istotne. Ja tylko zapytałem wiesz, z ciekawości.

Konrad: No chyba nie, to chyba nie istotne. Ale tam jest coś żywego.

Grzesiek: Co?

Konrad: Tam jest coś żywego.

Grzesiek: Ale skąd wiesz?

Konrad: Coś takiego czułem. Wiedziałem że oni czuli że my czujemy.

Grzesiek: Czyli kto?

Konrad: No Asystenci, my… no ja. Okropne uczucie.

Grzegorz: Czuć to coś żywego?

Konrad: Czuć coś żywego przy tych błyskach.

Grzegorz: Czemu?

Konrad: Kiedy pytałeś się o to… Kiedy próbowali coś mówić… To jest tak że jak jestem świadomy to jak oni mówią to widzę w myślach takie wyraźne obrazy.

Grzesiek: No.

Konrad: Taka bardzo głęboka wyobraźnia. I czasami mam też odczucia. Kiedy była mowa o tych kulkach to ja czułem że coś nie tak mówią. Od razu.

Grzesiek: Jak mówili, że to coś nie istotnego?

Konrad: To było zmyślanie. Czyste zgadywanie.

Grzesiek: Z ich strony?

Konrad: Oni nie byli pewni. Zgadywanie.

Grzesiek: Ciekawe ile wcześnie było takich odpowiedzi na zgadywankę.

Konrad: Niewiele.

Grzesiek: Ale zdarzało się?

Konrad: Wcześniej to słabo pamiętam. Ale teraz to było zgadywanie. Może nawet nie zgadywanie ale czułem że boją się wejść w temat. A jak zapytałeś o ten drugi fenomen to już była masakra. Czułem że to coś żyjącego i ma inteligencję.

Grzesiek: I blokowało odpowiedź?

Konrad: Tak.

Grzesiek: [śmiech] Wiesz jak to brzmi?! To jak Projekt ******! [śmiech].

Konrad: Ja wiem. To śmieszne ale…faktycznie.

Grzesiek: A jakbyś był na moim miejscu to by nie było śmieszne?!

Konrad: No tak! Dla mnie teraz to też śmieszne ale wiesz dobrze że jak medytujesz albo jesteś w hipnozie to jesteś podatny na takie rzeczy.

Grzesiek: No wiem.

Konrad: Widzi się więcej.

Grzesiek: To mnie zaciekawiłeś. Pewnie ciężko to w ogóle opowiadać.

Konrad: O k….a ale sesja. Takiego czegoś jeszcze nie mieliśmy. Jak nas kiedyś straszyli zielonymi to nie było to samo.

Grzesiek: Ale wtedy wiesz, mogłeś mieć iluzję, poczucie jakiejś wrogości. A tu?

Konrad: To było dziwne. Jakbym się spotkał z jakąś inteligencją. Z czymś co mówi „Nie i ch…j!”

Grzesiek: [śmiech]

Konrad: Ale dziwne to było.

Grzesiek: No oni zapytali czy pamiętam tą sesję o tym czymś co pilnuje fair play. Później powiedzieli że to coś w rodzaju świadomości zbiorowej, ludzkiej, w tamtej sesji o tym.

Konrad: Nie no teraz nie będę gadał bo mam jakieś dziwne skojarzenia i będę gadał głupoty!

Grzesiek: No ale mów.

Konrad: Że te kulki to jakieś coś żywego. Że Ziemię coś otacza. Coś…mentalna sieć? Coś inteligentnego, jakby to było coś jednego i inteligentnego. Takie głupkowate skojarzenia, wiesz.

Grzesiek: No wiem wiem, takie się pojawiają.

Konrad: A tobie co się kojarzy?

Grzesiek: Mnie się pojawiło dziwne skojarzenie, ale nie wiem jak ci to słowami pokazać. Wyobraź sobie że coś z wnętrza twojej głowy nagle zaczyna dobijać się do twojej świadomości i żądać jakiejś odpowiedzi. „Czym są tej czerwone krwinki co tu obok mnie pływają?” Wiesz o co mi chodzi? My byliśmy tym kimś kto dobijał się do kogoś większego.

Konrad: No to już ci mówię. Jakby to był jeden wielki organizm.

Grzesiek: Jakbyśmy to my się dobijali do kogoś po jakąś odpowiedź.

Konrad: Teraz mam jeden z tych momentów co powiedzieli w filmie, że kiedy dzieje się coś w kosmosie, wtedy co instalowali ten teleskop, że tego było więcej. Jakby twoja uwaga…wiesz? Że to coś się przygląda temu co robimy, jest tym zainteresowane.

Grzesiek: No…

Konrad: Zauważ. Kiedy nasz mózg pracuje…kiedy używamy jakiejś części mózgu to staje się aktywna. Na badaniach rezonansem to widać.

Grzesiek: No tak.

Konrad: Rozumiesz do czego piję?

Grzesiek: Oni coś w kosmosie robią, astronauci, a to coś zaczyna zwracać uwagę. Ta część całego organizmu staje się wtedy aktywna.

Konrad: No…

Grzesiek: A może to był punkt, w którym chciałeś wykroczyć poza program? Tak jakby komórka chciała dostać wgląd do twoich wspomnień, wiesz co mam na myśli?

Konrad: Ale zauważ…załóżmy. Załóżmy! Ok? Załóżmy że Ziemia posiada globalną świadomość, inteligencję i nagle wykraczamy poza to.

Grzesiek: No właśnie to chciałem powiedzieć!

Konrad: Nie zwracasz uwagi na coś co jest w twoim ciele, jak cię nie boli. Ale jak wyjdzie ci pryszcz to nagle to zauważasz. Chcesz się nim zająć. Taka dygresja.

Grzesiek: No…czyli jesteśmy wrzodem na dupie!

[śmiech]

Konrad: Nigdy nie było momentu że on nie powiedział nic. Nawet jak zmyślał to zmyślał.

Pomóż i udostępnij na Facebook!