Menu

Sesja 61/01/05/10

Maj 1, 2010 - Sesje 2009/10

Wyjątkowość tej sesji polegała na tym że przeprowadziliśmy ją na żywo z udziałem wielu uczestników. Miało to miejsce na zlocie TheLinked w Dąbrowie, k. Piotrkowa Trybunalskiego, w maju 2010 roku.

SESJA ARCHIWALNA -> Przeczytaj Wstęp do Transgresji

Poniższa treść została uzyskana poprzez wprowadzenie K w stan głębokiego odprężenia, w trakcie którego jego podstawowa świadomość ulega uśpieniu. Zaznaczamy że rozmowa odbywa się tylko i wyłącznie z K, z jego podświadomym umysłem, który w sposób pozbawiony zabarwienia emocjonalnego i mniej zanieczyszczony przekonaniami, odpowiada na nasze pytania, wchodzi z nami w dyskusję oraz komentuje nasze własne poglądy. Jest to jednak nadal TYLKO I WYŁĄCZNIE umysł K, pełen własnych idei, wyobrażeń, wspomnień – stąd poniższe treści a zwłaszcza ich „fantastyczne” fragmenty należy postrzegać jedynie w kategoriach rozrywki, eksperymentu – jak dobrą literaturę fantastyczno-naukową.


P – pytanie
O – odpowiedź
P: (imię) – wypowiedź gościa

O: Już.

P: Cześć, witam. Powiedz czy mamy przedsięwziąć jakieś specjalne środki zanim tu wpuszczę ludzi?

O: Tak.

P: Słucham?

O: Wysoki poziom stresu u łącznika. Musicie zachować powagę. W przeciwnym razie grozi przerwaniem sesji i negatywnymi skutkami dla psychiki łącznika. Bardzo ekstremalne warunki. Koniec.

P: A powiedz czy nie lepiej było by przygotować tą sesję a nie robić tego tak spontanicznie jak dziś?

O: Wtedy może być gorzej.

P: A jakieś zagrożenie z zewnątrz nam towarzyszy dzisiaj?

O: Jak zawsze.

P: A któraś z osób jest jakimś zagrożeniem?

O: Wydry.

[śmiech]

P: No to idę po osoby.

O: Proszę o szybki powrót.

[po chwili wracają wszyscy i usadawiają się w pokoju]

P: Coś chcesz powiedzieć wszystkim?

O: Nie.

P: Więc kto ma pierwsze pytanie? Takie ogólne, jak zawsze.

P: (Darek) Może zacznij, my dołączymy.

P: Może faktycznie coś powiesz to może rozluźni to atmosferę.

O: To wy dzwoniliście do nas. Koniec.

P: Czyli standardowo – to my chcieliśmy rozmawiać, nie oni. Jest coś o co chcieliście pytać? Nie musi to być nic wyniosłego. Aneta?

[wszyscy nagle jakoś zamilkli…]

P: (Kasia) Ja mam. Czy jeżeli ktoś…wiadomo są plusy i minusy i muszą się ze sobą różnicować. Jest droga środka. Czy jest coś takiego że ktoś dużo przeżył, dużo musiał przeżyć i potem już jest lepiej?

P: Koniec pytania?

P: (Kasia) Koniec pytania.

O: Teraz masz dobrze czy źle?

P: (Kasia) No tak w miarę. Idę ku dobremu.

O: Teraz, w tym momencie, co robisz?

P: (Kasia) Kasuje programy.

O: W jaki sposób?

P: (Kasia) Pomaga mi Paweł.

O: Teraz?

P: (Kasia) Teraz? W tej chwili?

O: Tak.

P: (Kasia) W tej chwili to jest tak że nie ma dla mnie żadnych programów. Jestem bo jestem i jest fajnie. Medytuję w tej chwili wiesz…

O: Siedzisz.

P: (Kasia) No siedzę.

O: Rozmawiasz z nami.

P: (Kasia) Cieszę się że jestem z wami.

O: Nie wiemy czy to powód do cieszenia się ale siedzisz. Czy wszystko to co było za tobą wpływa na ten moment siedzenia tu, teraz?

P: (Kasia) Co?

P: (Paweł) Czy przeszłość wpływa na to że siedzisz, doświadczenia.

P: (Kasia) Nie.

O: Więc po co się teraz tym przejmować?

P: (Kasia) Ale ja się nie przejmuję. Ja się w ogóle niczym nie przejmuję teraz.

O: Ale pytasz o to. Więc czemu pytasz?

P: (Kasia) Już rozumiem. Wszystko rozumiem. Fajne to jest. Tylko jak to długo utrzymać? Żeby tak było, było i było?

O: I znowu i znowu i znowu powtarzamy. Codzienna praktyka tu i teraz, w różnych formach.

P: (Kasia) Ale po co to jest? Dlaczego musimy to robić?

O: Nie musicie. Jeśli chcesz, tylko jeśli chcesz. Cieszyć się zawsze tym co jest teraz bo zawsze będzie dla ciebie teraz – wtedy możesz praktykować. Jeśli natomiast chcesz żyć w swojej przeszłości i przeszłości, w iluzji twojego umysłu, jeśli chcesz uciekać od tego co jest tutaj – wtedy będą potrzeby aby praktykować. Koniec.

P: Wszystko ok?

O: Tak.

P: Jak zadajecie pytania to czekajcie aż powie koniec. Tak się lepiej dogadamy.

P: (Paweł) Czy to spotkanie ma jakiś cel? Trochę takie dziwne pytanie i nie wiem jak je powiedzieć.

P: (Darek) Chodzi ci o ten zlot?

P: (Paweł) Tak.

O: Jeśli go sobie wyznaczyłeś to ma. Ale nie ma żadnych obiektywnych celów. Żadne obiektywne cele nie mogą istnieć bo cel jest ograniczeniem a wszechświat nie ma żadnych. Koniec.

P: Cel zależy od osoby. Osoba znika, znika cel. A osób jest blisko 6 miliardów. Kolejne pytania?

P: (Aneta) Nie w tej chwili.

P: Czekasz jeszcze?

P: (Aneta) Czekam.

P: A ktoś was ma? Adam?

P: (Adam) Nie, nie.

O: Nie krępujcie się.

P: (Paweł) Jeśli by były jakieś przypadki, coś się stało, ktoś jakiś problem miał, to były to czyste przypadki czy celowe działania?

O: Sprecyzuj pytanie.

P: Przypadki w stosunku do czego?

P: (Paweł) Na przykład z pracą. Osobiste moje. Na przykład jakieś problemy z samochodem.

O: Wszechświat i życie są tak [niewyraźne] bo dla każdej komórki, dla każdego atomu czy elektronu istnieje indywidualna perspektywa. I dla każdej z tych perspektyw świat wygląda inaczej i jest z tej perspektywy tworzony dla niej. Jak zrozumiesz – to dobrze. Jak nie – to problem twojej perspektywy. Koniec.

P: (Darek) Ja mam pytanie. Żyjemy po to żeby doświadczać, tak?

O: Sprowadzasz życie do poziomu przedmiotu? Ołówek jest po to by rysować. Celem krzesła jest siedzenie na nim. To przedmioty którym wy, z waszych perspektyw nadajecie znaczenie i cel a życie jest nieograniczone. Próba nadania jakiegokolwiek celu jest zniewoleniem. Niektórzy mają cel: zdobyć 1000 złotych. Zawężają sobie życie w kierunku zdobycia tego celu. W końcu im się udaje i zakładają kolejny cel: milion złotych. Po wielu latach i wysiłkach zdobywają milion. Chcą mieć teraz miliard i tak dalej. Ale jakie było ich życie jeśli podążają jak zwierze za marchewką, do jednego celu, nie dając sobie szansy poznania życia w całej okazałości. Mówisz że życie jest po to by doświadczać. A ja się pytam co to jest doświadczenie?

P: (Darek) Zbiór bodźców, które odbieramy albo zbiór tego co się mieści w obrębie jakiejś świadomości? Za bardzo nie umiem tego sprecyzować.

O: A po co masz to zbierać?

P: (Darek) Nie koniecznie zbierać. Po prostu doświadczać.

O: A po co?

P: (Darek) Po co doświadczać? Nie wiem, bo coś trzeba robić?

P: (Paweł) Dlaczego coś trzeba robić?

P: (Darek) Nie no! No dobra to dlaczego jestem w ludzkiej formie? Zbieg okoliczności?

P: Tak naprawdę ciebie nie ma. Tobie się wydaje że jesteś człowiekiem…

P: (Darek) No dobra ale jakąś świadomością jestem no nie?

P: No bo masz mózg.

P: (Darek) To czym się różnię od krzesła?

P: Krzesło nie posiada tak zaawansowanego narządu centralnego żeby mu się wydawało że jest.

O: A kim jesteś?

P: (Darek) No niby moim ego ale…

O: Co to jest twoje ego?

P: (Darek) Wykładnik całego mojego życiowego doświadczenia? Możliwych doświadczeń byłych i przyszłych?

O: A co to jest wykładnik całego twojego doświadczenia i możliwych przyszłych?

P: (Darek) No dobra. Wydaje mi się że mojego ego powstaje na podstawie…że mojego ego…

O: Co to jest ego? Wiecie że mamy problem z etykietami.

P: Chodzi o to jak ty rozumiesz ego w tej rozmowie. Każdy rozumie inaczej dlatego ważne o jakiej definicji teraz mówisz.

P: (Darek) Czasem mi się wydaje że to jest to…

O: Wiesz czy nie wiesz?

P: (Darek) Nie.

O: To dlaczego używasz takich etykiet?

P: (Darek) Mam swoją opinię na ten temat ale żadnej etykiety nie umiem do końca sprecyzować tak jakby.

O: Określ swoją opinię.

P: (Darek) No… ale na który temat?

P: (Paweł) Ego.

P: (Darek) Ego. Wydaje mi się że to jest tak jak nie raz wspominałeś, wytwór mózgu na podstawie doświadczenia które przeżył, na podstawie bodźców które otrzymał organizm.

P: A czym się będziesz różnił od krzesła jak umrzesz?

P: (Paweł) Na podstawie bodźców powstaje ego?

P: No ja też myślę że tak się kształtuje.

P: (Darek) Moja teoria jest taka: wydaje mi się że człowiek posiada więcej świadomości od krzesła.

O: Co to jest świadomość?

P: No właśnie…

O: I czym ją mierzysz że wiesz że masz jej więcej niż krzesło? Masz jakąś magiczną wagę?

P: (Darek) [śmiech] Cóż, założyłem to według ludzkiej miary mierzenia wartości gatunku. Faktycznie może to być chybione aczkolwiek tak samo jak krzesło posiadamy, tak mi się wydaje, świadomość. A co do jej ilości no to…

P: Też się kiedyś zastanawiałem co sprawia że ja jestem człowiekiem. Że ja to człowiek pośród tylu różnych istot. Dlaczego ja?

P: (Paweł) A czemu to zwierzę to zwierzę a krzesło to krzesło.

P: Chyba tylko dlatego że mnie się tak wydaje. Mam taki mózg.

P: (Darek) Mogę?

P: Pewnie.

P: (Darek) Czym jest moje prawdzie ja? Prawdziwa natura, czym jest? Moja czy kogokolwiek z tutaj zgromadzonych.

O: Możemy mówić za siebie. Kimże jesteśmy by mówić ci kim ty naprawdę jesteś. To powinieneś wiedzieć sam. A skoro nie wiesz kim jesteś, może cię tu w ogóle nie ma? Może Asystent ma schizofrenie i wydaje mu się że ktoś mu zadaje pytania? Koniec.

P: (Darek) Ale tego ja ani Asystent nie wie, tak?

O: Poświęć codziennie po kilkadziesiąt minut na siedzeniu w ciszy a poznasz odpowiedź o ile masz odwagę.

P: (Darek) Prowokacja, nieźle. Mamy kontynuować temat czy powinienem zadać inne pytanie? Jest tu coś jeszcze co możemy dodać w tym temacie? Mamy go rozwinąć?

O: Sprecyzuj.

P: (Darek) Czy jest coś dla nas wartościowego o co możemy spytać?

O: Nie możemy oceniać za was co jest wartościowe.

P: Słuchajcie, jak pytacie to musi być bardzo konkretne pytanie, tak to działa.

P: (Darek) Jeszcze raz. Czemu…a nie, to znowu inne pytanie.

P: A czekaj. Dlaczego człowiekowi wydaje się że jest?

O: Pewnie dlatego że z jego perspektywy istnieje. Koniec.

P: A perspektywa wynika z narządów jakie posiadamy?

O: Zasadniczo.

P: (Darek) No to powiedzmy że my nie istniejemy jako tacy, istnieje tylko doświadczenie. To doświadczenie jest świadome w jakiś sposób?

P: Nie no, istnieje wszystko.

P: (Darek) Nie no bo ja mam dostęp tylko do małej części doświadczeń.

P: Ja myślę że jesteś organizmem któremu się wydaje że jest oddzielony a tak naprawdę jesteś wszystkim.

P: (Darek) No bo Asystent stwierdził pewnego razu że istnieje tylko doświadczenie, tak?

P: Tu się trzeba zastanowić dlaczego tak stwierdził. Masz mózg i wyobrażasz sobie przyszłość. Ale jej nie ma. Ty siedzisz tu na krześle. Masz też przeszłość. Wspominasz sobie dzieciństwo ale ono nie istnieje. Bo ty siedzisz teraz na krześle. Więc przyszłość sobie wyobrażasz a przeszłość wspominasz. Więc skoro one nie istnieją to co istnieje?

P: (Darek) No rozumiem, teraźniejszość.

P: A teraz tylko siedzisz na krześle.

P: (Paweł) [niewyraźne] takie gdybanie.

P: Nie istnieje teraźniejszość. Jest tylko to co w danej chwili wykonujesz.

P: (Darek) Teraźniejszość również może być pojęciem względnym bo teraz możesz doświadczać nic, będąc na przykład odurzonym a możesz ją rozszerzać, więc to jest osobna płaszczyzna. Chodzi mi o to że powiedzmy jesteśmy na Ziemi więc powiedzmy ma to jakiś…nie jest to może jakaś zamknięta całość ale wiesz, może to jest skatalogowane jako moje ego, które stworzyło się przez powiedzmy zbiór doświadczeń.

P: (Paweł) No ale jakie chcesz konkretnie zadać pytanie? Dlaczego tu jesteśmy?

P: (Darek) Może być.

P: Wiesz, były pantofelki potem rybki…

P: (Darek) A skąd bakterie?

O: Już wypowiadaliśmy się na temat życia na Ziemi.

P: Dobra, czyli akurat te ładne bakterie, te kapcie zostały przyniesione przez komety.

P: (Darek) Dobra, mam inne pytanie. Czy jest możliwe w tym momencie opuszczenie naszej perspektywy?

P: (Paweł) Twojej?

P: (Darek) No mojej, naszej – nie ważne. Czy jest możliwe opuszczenie ludzkiej perspektywy w danym momencie ale całkowicie. Nie przekształcając jej na podstawie doświadczenia lub działań mózgu, tylko po prostu opuszczenie tej perspektywy?

O: Jasne – na stryczek.

[śmiech]

P: (Darek) Wiedziałem! A nie ma innej możliwości?

O: Nie podoba ci się twoja perspektywa? Niestety tak naprawdę nigdy jej nie doświadczyłeś w pełni. Ciągle jesteś poza twoją perspektywą. Ciągle twoja uwaga jest rozproszona poza twoim centrum. W twoich wspomnieniach, twoich gdybaniach ale nie ma jej tu. Kiedy już powrócisz do domu, do tu i teraz, żadne perspektywa nie będzie miała znaczenia. Będziesz świadomy że ta jedna jest i nie ma żadnej innej bo cały wszechświat przepływa przez tu i teraz w twojej perspektywie. Koniec.

P: Czyli nie ma innej niż twoja.

P: (Darek) W takim razie dlaczego potrzebna jest praca nad powróceniem do swojej prawdziwej natury? Skoro to tak naturalna rzecz to powinno to być…nie powinniśmy mieć z tym problemu.

O: To by było mało ciekawe.

P: (Darek) A czemu to ma być ciekawe?

O: Być może twoja prawdziwa natura, jedność czy pierwotna świadomość, która ogniskuje się na twojej perspektywie oczekuje że będzie ciekawie. Koniec.

P: Dzieci też się bawią w chowanego wiedząc że to zabawa.

P: (Darek) Ale to jest zabawa a przed chwilą powiedział że…no to zabawa to doświadczenie. Przed chwilą zaprzeczył…no może nie dosłownie zaprzeczył. No dobra, zadajcie jakieś pytanie ja się zastanowię.

P: Już? [skierowane do Anety]

P: (Aneta) Wiesz ja jestem prostą kobietą i rozmawianie na temat tego czym jest prawdziwa natura, czy istnieje lub nie, nie ma dla mnie praktycznego znaczenia dlatego zaczekam na mądrzejsze pytania innych.

P: To może zadaj swoje. Może będzie najbardziej trafne.

P: (Darek) [niewyraźne]

P: (Paweł) [niewyraźne]

O: Jak możemy wam przekazać za pomocą słów coś, co jest nieprzekazywalne? Możemy wam tylko wskazać jedną z wielu dróg, czy popchnąć was aby tego doświadczyć. Wy wolicie wdawać się w pseudointelektualne utarczki słowne korzystając z waszej liniowej logiki, która być może jest przydatna w waszym świecie ale w skali wszechświata jest bezużyteczna. Koniec.

P: (Darek) Dlaczego w takim razie dajesz nam możliwość zadawania pytań a po prostu nie wykładasz pewnych rzeczy?

P: Mówił że nie ma co wykładać.

P: (Darek) Jak to nie?

P: (Paweł) Powiedział że może wskazać pewną drogę.

P: (Darek) Równie dobrze może zasugerować „zrób to a później to”

P: (Paweł) To jest już inna droga. On pokazują taką.

P: [niewyraźne]

P: (Darek) Ale dlaczego? Skoro nasza logika i myślenie jest bezużyteczne a tylko w taki sposób możemy zadawać pytania to…

O: Nie musisz odpowiadać za nas [wypowiedź skierowana do Grzegorza]. Wyobraź sobie szklankę pełną wody. A teraz spróbuj nalać tam więcej wody czy innego płynu. Dlatego wolę gdy najpierw się o wszystko wypytacie, niech szklanka będzie pusta. Koniec.

P: (Darek) Ale na jakiej podstawie nasze pytania mogą być w ogóle trafne?!

O: Nie muszą.

P: Po prostu opróżnisz się i będziesz mógł wreszcie słuchać. To była tak naprawdę taka analogia do pewnej opowieści zen. Przyszedł profesor do pewnego mistrza zen i powiedział że chce się od niego uczyć. Mistrz bez słowa zaczął nalewać mu herbatę z czajniczka. No i tak leje i leje aż w pewnym momencie herbata zaczyna wylewać się z czarki. Profesor pyta głośno – Co ty robisz?! Więcej się nie zmieści! – na to mistrz odpowiedział – Po co przychodzisz do mnie słuchać nauk skoro twoja filiżanka jest dalej pełna? – czyli jego głowa była przepełniona, nie dało się tam wlać nic nowego, świeżego.

P: (Paweł) W sensie takim że to co mamy to mamy [niewyraźne].

P: Nie da się tam wlać [niewyraźne]. Nic nowego tam nie wpadnie bo się rozleje.

P: (Darek) Mam w takim razie pytanie. Czego chcesz nas nauczyć? Żyć bardziej świadomie?

P: (Paweł) Pytasz czego on chce nauczyć a sam przyjechałeś tutaj.

P: (Darek) No tak. Tylko że ja mogłem przyjechać z ciekawości na przykład.

P: Wiecie, on się nigdy nie kontaktuje z nami. Jak to powiedział na początku – zawsze my dzwonimy.

O: Nie mam woli żeby kogokolwiek nauczać. Nie jesteśmy nauczycielem. Jesteśmy tu po to aby łącznik odnalazł swoje prawdziwe ja czy prawdziwą naturę. [niewyraźne] bycia tu i teraz. A jeżeli ktoś jeszcze chce na tym skorzystać – nie mamy nic przeciwko. Koniec.

P: (Darek) Czyli pytania które my zadajemy, które przewijają się w projekcie, służą rozwojowi łącznika, tak?

O: Nie.

P: Pytania które ty zadajesz służą tobie. On po prostu może na nie odpowiedzieć.

P: (Darek) Ja rozumiem tylko po co jest w ogóle sesja? Przecież łącznik nie zadaje pytań.

P: Łącznik rozmawia ze mną, z Anetą, z Wami. Z tego się rodzą kolejne pytania.

P: (Darek) Czyli pośrednio?

P: No kolejny wachlarz możliwych do zadania pytań. Konrad poznaje przez to inne punkty widzenia, myśli o nich. Wiesz, im więcej pozna i usłyszy tym łatwiej będzie mu zbliżyć się do sedna. Tak się mnie wydaje. Nie wiem czy tak jest.

P: (Darek) No rozumiem.

P: (Adam) Chciałbym tylko dodać że to cały czas nie zmienia faktu że te etykiety, którymi posługuje się teraz Asystent ustami łącznika są na takim samym poziomie jak te etykiety, którymi posługujemy się teraz my. Więc jeżeli my zadajemy źle sformułowane pytania, względem etykiet, wartości tych etykiet, czy rozumowania etykiet, tak samo możemy postrzegać te odpowiedzi Asystenta ustami łącznika jako źle sformułowane odpowiedzi. Możemy więc zadawać złe pytania a Asystent odpowiadać nam za pomocą złych etykiet.

P: W naszym rozumowaniu.

P: (Adam) Dokładnie.

P: Dlatego wiele razy o tym mówiliśmy że to trochę taki pic na wodę bo my możemy pytać, on to odbierze przez mózg Konrada, który rozumie tak a nie inaczej i udzieli odpowiedzi, którą my zrozumiemy jeszcze inaczej.

P: (Adam) Najważniejsze jest to co było na początku spotkania, czyli aby zawsze przefiltrować takie informacje przez swoje doświadczenia czy jakąś tam wiedzę. I takie pierdoły…

P: No.

O: Nic dzisiaj nie zrozumieliście. Etykiety nie mają żadnego znaczenia. Pytacie ciągle o rzeczy, które nie dość że nie dają się zweryfikować, to nie mają żadnego wpływu na wasze życie.

P: (Darek) Na złą rzecz patrzymy? W złą stronę? Czy jedynie źle formułujemy pytania?

O: Gdybyśmy ci powiedzieli że twoje życie jest takie a jego cel taki, że musisz zbierać doświadczenie aby wielki Szu czy wielki Jahwe czy twoja świadomość, ta na najgłębszym poziomie mogła coś poczuć, jak by to zmieniło twoje życie tu i teraz?

P: (Darek) Chyba raczej w niewielkim stopniu.

O: To po co debatujesz nad tym?

P: (Darek) Aby mieć punkt zaczepienia?

O: Do czego?

P: (Darek) Yyyy…

O: Jedyny punkt zaczepienia, który możesz znaleźć, namacalny i weryfikowalny, to twoje centrum, twoje tu i teraz. Koniec.

P: Ostatnie pytanie.

P: (Aneta) Czy każdy z nas może się skontaktować ze swoim własnym Asystentem a jeśli tak to w jaki sposób?

O: Teoretycznie każdy. W praktyce to bardziej skomplikowane. Zbyt dużo zmiennych by teraz wyjaśnić. Koniec.

P: A w przyszłości będziesz mógł wyjaśnić?

O: Jeśli tego potrzebujecie.

P: (Aneta) Ja potrzebuję.

P: (Darek) Ja do tego chciałem jeszcze zapytać. W swoim podręczniku Silva stwierdza że na pewnym poziomie medytacyjnym człowiek jest w stanie stworzyć swoich dwóch asystentów. Czy to jest coś podobnego…

O: Czy sam tego doświadczyłeś?

P: (Darek) Nie.

O: Jak już doświadczysz to z przyjemnością z Tobą porozmawiamy o tym. Dlaczego tak bardzo uciekasz…

P: (Darek) Od czego?

O: Jak się dowiesz od czego to wtedy odnajdziemy wspólną płaszczyzną do rozmowy. Koniec.

P: Na dziś będziemy już kończyć jeśli chodzi o czas [sesja przekroczyła optymalną długość trwania]. Coś chcesz dodać?

O: Zapraszamy jutro. Koniec.

P: (Paweł) Dobranoc.

P: (Darek) Może nam coś zasugerować?

O: Ty już masz co do roboty.

[śmiech]

P: Procedura wybudzania czy dasz radę sam?

O: Proszę o opuszczenie [wypowiedź skierowana do uczestników].

[uczestnicy opuszczają pomieszczenie po czym następuje procedura wybudzenia]

Pomóż i udostępnij na Facebook!