Menu

Sesja 53/29/12/09

Grudzień 29, 2009 - Sesje 2009/10

To bardzo specyficzna sesja. I bardzo specyficznie należy ją traktować. Mocna egzotyka. Dlatego tutaj dystans jest zalecany w dawce x100…

SESJA ARCHIWALNA -> Przeczytaj Wstęp do Transgresji

Poniższa treść została uzyskana poprzez wprowadzenie K w stan głębokiego odprężenia, w trakcie którego jego podstawowa świadomość ulega uśpieniu. Zaznaczamy że rozmowa odbywa się tylko i wyłącznie z K, z jego podświadomym umysłem, który w sposób pozbawiony zabarwienia emocjonalnego i mniej zanieczyszczony przekonaniami, odpowiada na nasze pytania, wchodzi z nami w dyskusję oraz komentuje nasze własne poglądy. Jest to jednak nadal TYLKO I WYŁĄCZNIE umysł K, pełen własnych idei, wyobrażeń, wspomnień – stąd poniższe treści a zwłaszcza ich „fantastyczne” fragmenty należy postrzegać jedynie w kategoriach rozrywki, eksperymentu – jak dobrą literaturę fantastyczno-naukową.


P – pytanie
A – odpowiedź Asystenta
O – odpowiedź „wgranego” obrazu świadomości

A Jesteśmy.

P: No witam. Co dalej?

A: Okno otworzyć.

P: Chodzi o dostęp powietrza?

A: Tak.

P: No to może drzwi do przedpokoju i do kuchni, bo jak otworzę okno to będzie głośniej.

A: Zgasić kadzidło.

P: Zgaszone.

A: Włączyć program.

P: Dobrze a kwestia wybudzenia? Obudzi się sam czy…

A: Zależy od przebiegu rozmowy.

P: A co zrobić aby go szybko obudzić w razie konieczności?

A: Wykrzykiwać „obudź się” ewentualnie polać twarz wodą, skropić.

P: Rozumiem. Będziesz wszystkiego pilnował?

A: Będziemy ograniczeni w tym. Aby się udało musimy mu oddać całe ciało.

P: Ale on na pewno chce z nami porozmawiać?

A: Tylko rada – nie daj się zdominować.

P: W rozmowie?

A: Tak.

P: Ale skoro chce z nami w jakiś tam sposób współpracować to dlaczego ma próbować mnie zdominować w rozmowie?

A: Natura.

P: Ok. No to już włączam.

[Przygotowanie dźwiękowego generatora fal.]

P: Mam go wypytywać czy on przekaże to co chce przekazać?

A: Ty.

P: Dobrze. No to pilnujcie na ile się da. No to…włączam.

[Uruchomienie dźwięków o odpowiednich częstotliwościach, które wprowadzą Konrada w trans. Początkowo brak jakiejkolwiek reakcji. Po około 5 minutach na nagraniu pojawiają się dziwne piski. W momencie kiedy ustają Konrad zaczyna szybko i ciężko oddychać. Piski znów pojawiają się kilkukrotnie. Po kolejnych pięciu minutach przez ciało zaczynają przechodzić mocne skurcze unoszące losowo niektóre kończyny, ponownie zaczyna się ciężki oddech, który powoli zaczyna się stabilizować i przechodzi w rytmiczne pomruki. Około 20 minuty wprowadzanie kończy się.]

O: Ściągnij to ze mnie!

[Ton wypowiedzi całkiem inny. Słychać wyraźne zdenerwowanie. Wydechowi towarzyszą niskie pomruki. Grzegorz ściąga Konradowi słuchawki z głowy.]

O: Mów co masz mówić ssaku.

P: Po co chciałeś się z nami skontaktować?

O: Ty chciałeś.

P: A cały projekt? Po co to przedsięwzięcie? Jaki masz w tym cel?

O: Nie krzycz na mnie. Jaki byłeś?

P: Wcześniej?

O: Wcześniej, jaki byłeś?

[W zadawanych pytaniach czuć mocny nacisk.]

P: Nie wiem o co chodzi. Ślepy?

O: Ślepy? Jaki byłeś?!

[Słychać rozdrażnienie wywołane brakiem zrozumienia.]

P: Skonkretyzuj to bo nie wiem o co ci chodzi.

O: [spokojniejszym tonem] O innych. Jaki byłeś?

P: Zanim zaczęliśmy projekt tak?

[Zaczyna ciężej oddychać i wiercić się na łóżku.]

O: Tak.

P: Nie dostrzegałem pewnych rzeczy. Byłem przekonany że świat wygląda inaczej.

O: Jaki byłeś w stosunku do innych!

P: Nie postrzegałem ich na pewno jako części siebie. Można było ich wykorzystać do osiągnięcia własnego celu.

O: Jesteś jak my, wszyscy jesteście jak my.

P: Wiem, wszystko kwestią skali.

O: Nie mogło się udać…

P: O czym mówisz?

O: Jestem tu tylko na chwilę teraz…

P: Tak, jesteś na chwilę i wykorzystaj tą chwilę i powiedz co masz do powiedzenia. Po co ten projekt?

[Mruczy i przekręca się boku na bok.]

O: Jesteście zniewoleni, jesteśmy zniewoleni, są my.

P: Kto was zniewala? Wy sami?

O: Też, ale oni. Wiesz kto, mówił ci już on [chodzi zapewne o Asystenta].

P: Nordycy.

O: Nie jesteśmy farmerami, jesteśmy myśliwymi!

P: Czyli nie zakładacie hodowli, tylko po prostu polujecie na pożywienie?

O: Tacy byliśmy! Zrobili z nas farmerów! [Wypowiada się gniewnym głosem ale po chwili uspokaja się] To nie jest nasza natura. Boją się zmian…

P: Inni z twojej rasy?

O: …możemy iść wyżej. Oni też się nas boją. Możemy ich zniszczyć, zjeść. Wszystkich możemy…

[Głos cichnie. Każde wypowiedziane zdanie kończy się ruchami ciała, za każdym razem coraz mocniejszymi. Przewraca się z boku na bok, chowa twarz w ręce, kręci głową.]

P: Ale mimo wszystko z jakiś powodów sprzeciwiałeś się swoim.

O: Nie! Walczyłem o nich.

P: Oni są tak zaślepieni że tego nie widzą?

O: Ewolucja. Nie chcą, chcą cofnąć, chcą się.

P: Ale dlaczego? Przecież to da im nieograniczone możliwości.

O: Lub ich stratę!

P: Zależy jak na to spojrzeć.

O: Czego się boisz?

P: W tym momencie niczego, chyba że pytasz ogólnie o ludzki strach.

O: Czego się boisz?!

P: Cierpienia innych związanego z moją osobą…choć to tylko iluzja.

O: Moja świadomość musiała przetrwać…kopia. Po wybuchu ona – siostra – jak ja podobnie transfer tutaj w to ciało i w inne…nieudany.

P: Dlaczego nieudany?

O: Nie mógł się udać. Umysł, mózg niewynie…nie…niewystarczający, nie rozumie. Nie mógł się udać. [Ruchy rąk przypominające gesty bezradności, ton zrezygnowany.] Jestem po części ograniczony. Nic nie pamiętamy ale to my.

P: Dobrze ja wiem że to wy, tylko wyjaśnij mi po co transfer do ludzkiego ciała? Doskonale wiedzieliście jakie ma ograniczenia.

O: Symbioza, nowe… Tak też możemy obudzić ich.

P: Poprzez działalność ludzi?

O: Jesteś tym co jesz.

P: Dobrze a po co ten sen co rzekomo ty zaprogramowałeś?

O: Nasz język to jest.

P: Sen?

O: Symbole.

P: Zrobiłeś to po to żeby doszło do tej rozmowy?

O: Też. Nasz język.

P: Tak rozmawiacie?

O: Tak.

P: Chcieliście żebyśmy zrozumieli?

O: Chciałem pokazać.

P: Główne pytanie: co mamy dalej robić z projektem?

O: Poszerzać, poszerzać. Rozwijać się!

P: Rozumiem. Czy twoja siostra jest w tej samej linii rzeczywistości co ty?

O: Tak. Yyyy…tam! [Gwałtownie wskazuje palcem na wschód o mało nie spadając z łóżka.]

P: Możemy się z nią skontaktować?

O: [Leży na boku, twarzą skierowaną do podłoża. Przytakuje w odpowiedzi na poprzednie pytanie, jednak nie da się nic zrozumieć z wypowiedzi.]

P: Połóż się na plecach. Tak będzie ci wygodniej oddychać.

[Przewraca się na plecy.]

P: Dobrze, mamy to rozszerzać. Mamy skupić działanie na jakimś konkretnym temacie? Przekazywać to innym ludziom, czy rozwijać siebie?

O: Inni i wy też.

P: To cokolwiek zmieni skoro oni kontrolują i nas i was?

O: Moich obudzić musicie.

P: Żeby zrozumieli ale…

O: [głośnym głosem] Kiedy was jemy czujemy wasze emocje, waszą wiedzę – wszystko wiemy!

P: Rozumiem że wtedy wiecie wszystko ale nie pojętym jest dla mnie to że ja tutaj albo inny człowiek, czyli gatunek niższy, może coś lepiej zrozumieć niż niejeden z was. Dziwi mnie to że muszą się taką drogą tego dowiadywać.

O: Ich bóstwo. Rój!

P: Są rojem?

O: Tak.

P: Ale to naturalny stan? To jest naturalna cecha waszego gatunku?

O: Nie!

P: Przez to bóstwo tak jest?

O: Tak.

P: Bóstwo ma związek z Nordykami?

O: Tak.

P: To jest jeden z nich?

O: Był.

P: Ale wyszedł wyżej, rozwinął się?

O: Tak.

P: A czy to oni, Nordycy go kontrolują?

O: Nie. Już nie. Nic nie powstrzyma…

P: Czy taki projekcik…

O: Więcej projektów, jest więcej.

P: W tym czasie?

O: Jest więcej takich jak ja też.

P: I takie działanie, to że twoi będą spożywać takie a nie inne poglądy może pomóc w przeciwstawieniu się temu bóstwu?

O: Zrozumienie. Kar… Nie jesteście stworzeni! Nasze geny, tacy jak my.

P: Wasze geny w nas?

O: Też.

P: Wy to zrobiliście? Wy nam je daliście?

O: My i oni.

P: Z tego co nam przekazano wiem że oni chcą za jakiś czas przejąć jawnie tą planetę.

O: Symbioza my i wy.

P: Żyjemy w symbiozie?

O: Możemy.

P: Ale symbioza to obustronne korzyści. Co wy możecie dać? Co wasz gatunek może przekazać drugiemu gatunkowi?

O: Zabiorę ci twój strach.

P: W tej symbiozie czy teraz? O jakim strachu mówisz?

O: O każdym.

P: Jak możesz to zrobić? To ta symbioza?

O: Jedząc was. Wywołujemy emocje aby się nimi… [Zaczyna mruczeć jakby go coś bolało.]

P: Wywołujecie emocje aby się nimi kamić.

O: Możemy też je odbierać, te które przeszkadzają.

P: Tylko z tego co wiem to waszym pożywieniem są wibracje, powstające akurat kiedy wytwarzamy emocje nazywane powszechnie „negatywnymi”. Tak jest bo akurat takie emocje wytwarzają wasze pożywienie. Jak więc można tu pogodzić te dwa zagadnienia?

O: Oczyszczenie. Nie zrozumiesz, nie wiesz jak to jest!

P: Jak mogę to zrozumieć? Jecie coś co produkuje ludzki organizm, ale ten produkt jest poza zakresem naszych zmysłów, więc go nie widzimy.

O: On to wie! [Wypowiadają te słowa uderza w klatkę piersiową wskazując w ten sposób że ma na myśli łącznika]

P: Zna tą wiedzę?

O: Robi to! [Przekręca się i zasłania twarz mamrocząc coś niewyraźnie.]

P: Czyli reasumując – waszym celem jest złączenie was i nas abyśmy wyrwali się z ich rąk?

O: Razem.

P: Ale skoro nas i was jest ledwie garstka w stosunku do nich.

O: Nigdy nie będziecie tacy jak oni.

P: Dlaczego? Bo mamy wasze geny?

[długa cisza]

O: Żołnierzyki.

P: Chcą zrobić z nas żołnierzyków?

O: Symbole. Wąż w ogrodzie.

P: To wy. Wąż w ogrodzie to wy a oni o bóg, czy tak?

O: Daliśmy wam ogień! Z nas zrobić potwora chcą…

P: W naszych oczach?

O: Tak.

P: Po co? Dlaczego chcą z was zrobić tych złych?

O: Jemy was – uratują was.

P: Ale po co w ogóle w was ingerowali?!

O: Zabawa w żołnierzy, doskonali…

P: Zrobili z was broń? Albo raczej chcieli…

O: Nie udało się.

P: Wymknęliście się?

O: Tak.

P: No i wymknęliście się i po prostu coś musicie jeść bo tak działa wszechświat – istoty się zjadają.

O: Musimy, wy też.

P: Dokładnie. I w tym nie ma nic dziwnego. Tylko dlaczego niektórzy z twoich nie chcą iść do przodu?

O: A dlaczego niektórzy z twoich nie chcą iść do przodu?!

P: Rozumiem.

O: Musisz się obudzić. Otwórz oczy dla bezpieczeństwa twego. Otwórzcie wszyscy oczy!

P: Naprawdę ciężko.

O: Zrób to teraz…zrób to! [Nagle odchylił głowę, otworzył oczy i spojrzał na Grzegorza przez kilka sekund po czym znów je zamknął.]

P: Jesteśmy jeszcze prymitywni. Kierujemy się tym co widzimy fizycznie.

O: Nic nie widzicie.

P: Mówię o zmysłach. Oni się ukrywają, wy żyjecie poza zakresem fal jakie odbierają nasze oczy. Nikogo prócz ludzi nie ma.

O: Nie ukrywają, nie ukrywamy się.

P: Nie wy, oni. Chyba że i Nordyków nie jesteśmy w stanie dostrzec bo żyją w takiej fazie jak wy.

O: Nie. Ich jest niewielu. Po co… Planeta Ziemia to tylko laboratorium, wielkie terrarium dla was i dla nas.

P: Takich planet jest więcej?

O: Więcej.

P: Więc lubią się w ten sposób bawić.

O: Lubią. Oni też idą do przodu.

P: Wśród nich też są rozłamy?

O: Jest ich wielu. Idą do przodu – twórcy życia.

P: A szarzy? Dlaczego oni wam nie pomogą?

O: Puści.

P: A my słyszeliśmy że jednak posiadają jakąś samoświadomość, jeśli nie są wykorzystywani przez was w danym momencie.

O: Mało, za mało.

P: Mało?

O: Programowanie.

P: I to też ich sprawka?

O: [zaczyna szeptać] Też. Wy też jesteście programowani, tak łatwo.

P: Po prostu jesteście niżej w drabinie.

O: Pieski? Macie pieski?

P: Mamy.

O: Siad, leżeć!

P: Jesteśmy silniejsi od piesków, nie mają się jak przeciwstawić.

O: Mają. Każdy się może przeciwstawić, każdy!

P: Czemu taka grupa? Choć ciężko to nazwać grupą.

O: Ja jestem tu, ty jesteś jak my, zrozumiesz nas.

P: Potrzebujemy więcej ludzi.

O: Będzie, otworzyć się.

P: Czy zadbałeś również o więcej osób?

O: Będzie w swoim czasie. Nie wszystko naraz.

P: A czy twoja siostra jest na tyle blisko że możemy się z nią porozumieć?

O: Ciężko nam tu przebywać. Przebywamy w nienaturalnej fazie waszej, dlatego nas nie widzicie. Nie ukrywamy się, to po prostu naturalne.

P: Rozumiem, funkcjonujecie poza zakresem naszych zmysłów i tyle. Tylko niektórzy nie rozumieją nawet tak prostego stwierdzenia jak to że ludzkie zmysły mają zakres odbierania. Poza tym zakresem może istnieć wiele rzeczywistości, których po prostu nie będzie widać, słychać i czuć.

O: Otworzyłem oczy żeby cię zobaczyć. Nic nie widzicie, nic. Powłokę, część powłoki. Jesteście inni.

P: Inaczej wyglądamy?

O: Odbieracie światło. Tak mało widzą wasze oczy.

P: Taką drogę wybrała nasza ewolucja. A czy oni widzą was czy również nie?

O: Mogą, technika.

P: Ale naturalnie również istnieją w innej fazie?

O: W waszej.

P: To w jaki sposób są zdolni was kontrolować? Wszystko za pomocą techniki?

O: Tak. Kryształy.

P: A zanim zanim zaczęli modyfikować wasz gatunek to istnieliście w tej fazie co my?

O: Dwa gatunki. Jeden z waszej, drugi z naszej.

P: Czyli złączyli was ze sobą?

O: Nie. [Zaczyna mówić tak cicho że nie da się nic zrozumieć.]

P: Rozumiem już, dwa gatunki funkcjonującej w waszej i naszej fazie. Źle zrozumiałem na początku.

O: To wszystko musiało być tak. Musiał tak cierpieć on, my. Musiał się wzmocnić, zahartować. Ty też.

P: Tyle że podobno nadal twoi bracia nam przeszkadzają.

O: Musieliście być hartowani. Ja planowałem dużo.

P: Dużo z tego ty zaplanowałeś?

O: Tak.

P: To co teraz odczuwamy też?

O: Musicie być mocniejsi.

P: Tyle że to nas może zniszczyć, nasze ciała.

O: To tylko ciało.

P: Ale tylko za jego pomocą możemy coś zrobić. Cóż z tego że zahartujesz umysły niszcząc ciała?

O: Otwórz oczy a ciało nie będzie potrzebne! Będziesz je modyfikował, tylko je otwórz. Ciało to ty, jesteś jego panem. Mów ssaku co chcesz powiedzieć jeszcze.

P: Otworzyliśmy się na ludzi. Mamy przekazywać to ogólnie jak do tej pory? Skupić się na rozwoju jednostki a zostawić na razie niewytłumaczalne zjawiska?

O: Tak. Nauczajcie tego czego on naucza was. [Chodziło o Asystenta.]

P: Dobrze. Potrzebowaliśmy rady i kierunkowskazu dlatego cię obudziłem. To poniekąd twój kierunek dlatego chciałem go poznać. Nie mam więcej pytań. Chcesz coś jeszcze powiedzieć?

O: Ameryka środkowa. [długa przerwa] Stare ludy. Pierzasty wąż – ja.

[Po tych słowach obrócił się na bok i zaczął płakać. Kiedy skończył Konrad był już sobą, był przebudzony i przywrócony do stanu normalnej świadomości. Z sesji nie pamiętał niczego jednak w jej trakcie śniło mu się wiele snów, łączących się niejako w ciągłość, której jednak nie mógł kolejno ułożyć po zakończeniu transu. Nie wszystko ze snów pamiętał.]

Pomóż i udostępnij na Facebook!