Menu

Sesja 52/22/12/09

Grudzień 22, 2009 - Sesje 2009/10

SESJA ARCHIWALNA -> Przeczytaj Wstęp do Transgresji

Poniższa treść została uzyskana poprzez wprowadzenie K w stan głębokiego odprężenia, w trakcie którego jego podstawowa świadomość ulega uśpieniu. Zaznaczamy że rozmowa odbywa się tylko i wyłącznie z K, z jego podświadomym umysłem, który w sposób pozbawiony zabarwienia emocjonalnego i mniej zanieczyszczony przekonaniami, odpowiada na nasze pytania, wchodzi z nami w dyskusję oraz komentuje nasze własne poglądy. Jest to jednak nadal TYLKO I WYŁĄCZNIE umysł K, pełen własnych idei, wyobrażeń, wspomnień – stąd poniższe treści a zwłaszcza ich „fantastyczne” fragmenty należy postrzegać jedynie w kategoriach rozrywki, eksperymentu – jak dobrą literaturę fantastyczno-naukową.


P – pytanie
O – odpowiedź

O: Czy my też mamy zniknąć? [Był to komentarz do procedury hipnotycznej.]

P: Wy to akurat się przydacie. Dobry wieczór.

O: A my nie zasłużyliśmy na chwilę relaksu?

P: Nie wiem. Ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Mówisz o łączniku czy o was? Ja wiem ze to jedno ale o świadomości? Nie macie ochoty rozmawiać?

O: Nie mamy ochot.

P: No to relaks jest ochotą.

O: To był żart.

P: Aha. Ja myślałem że wy poważnie mówicie i się przestraszyłem że przeszkodziłem wam w odpoczynku zimowym. [Z rozpoznawaniem żartów jest nadal ciężko…] Mam do ciebie kilka pytań…

O: Dla nas zawsze jest święto. Nie potrzebujemy specjalnych dni.

P: Fajnie wam. Niestety my mamy nieco inne ograniczenia. Chciałem się ciebie zapytać, w związku ze zbliżającym się zdarzeniem jakie planujemy… jakby to dobrze sformułować.

O: Najlepiej wprost. Koniec.

P: Czy w związku z tym co planujemy możemy napotkać pewne „niedogodności” ze strony pewnych…obszarów?

O: Jak zawsze.

P: To wydarzenie jest wyjątkowe?

O: Wejście w nowy etap, ale pamiętaj – sami jesteście panami swoich osób. Koniec.

P: No pewnie. A jeszcze jedna techniczna kwestia, choć sesję techniczną i tak zrobimy. Chciałbym wiedzieć czy generator fal mózgowych może nam pomóc?

O: Nie jest konieczny ale i nie szkodliwy. Może pomóc w szybszym osiągnięciu odpowiedniego stanu a musimy zejść co najmniej do delty. Koniec.

P: A dźwięku z generatora połączyć ze standardową procedurą, czy może najpierw zastosować procedurę a później same dźwięki?

O: Najpierw procedura potem same, dopóki się nie odezwiemy.

P: To najpierw wy się odezwiecie?

O: Tak.

P: No to pocieszająca nowina. Znów mi zimno. Mam dziś gości według ciebie?

O: Czy ta informacja coś zmieni?

P: Kompletnie nic.

O: Więc po co pytać?

P: Ciekawość ludzka nie zna granic. Teraz mam kilka pytań odnośnie poprzedniej, otwartej sesji. Chciałem się zapytać co rozumiałeś pod pojęciem „zakłócenie wibracji na poziomie idei”?

O: Wpływ intencji i nasza walka w celu zachowania niezabrudzonych informacji. Koniec.

P: A to miało związek z ilością ludzi? Czy ograniczenie ilości osób pomoże, czy może to kwestia konkretnych jednostek?

O: Zdecydowanie jednostek. Koniec.

P: Aha. A jest coś co tobie by pomogło w przyszłych takich sesjach? Jakieś techniczne udogodnienia?

O: Głębszy stan hipnozy. Koniec.

P: Dobrze. Tylko to jest kwestia tego kiedy się odezwiecie. Im dłużej czekacie tym stan się pogłębia.

O: Nastawienie łącznika. Jeśli nie będzie chciał transu to go w niego nie wprowadzisz. Tak samo jak z hipnozą. Koniec.

P: Rozumiem. Teraz pytanie na temat twojej decyzji o zaproszeniu jednego z użytkowników.

O: Poruszyła temat cierpienia, który miał być tematem naszego monologu do czytelników więc niech jeden z nich, na tyle dojrzały aby temu sprostać, będzie przemawiał w imieniu ich i pytał się w razie niejasności. Koniec.

P: Więc tego użytkownika mamy uznać za przedstawiciela tej małej społeczności?

O: W tym konkretnym temacie.

P: A wybór to tylko kwestia treści pytania jakie zostało zadane?

O: Pytanie, wiek, intencje, dojrzałość emocjonalna, inteligencja. Koniec.

P: Rozumiem. Teraz kolejny temat z pytań. Powiedziałeś do jednego użytkownika o tym że jego ego jest „odpryskiem”. Wyjaśnisz ten temat bo wydaje się ciekawy a nigdy o tym nie rozmawialiśmy.

O: Czym jest świadomość?

P: Ojej, zależy od perspektywy. Mówisz o samoświadomości ludzkiej?

O: Tak.

P: Z tego punktu widzenia to efekt pracy mózgu, który jednak też jest iluzją.

O: A co mówiliśmy o sygnaturach doświadczenia?

P: No że każde doświadczenie jakie przeżywamy jest „stemplowane” specyficznym „oznaczeniem”, które jest sygnaturą świadomości. Ta sygnatura określa „kto” tego doświadczył. No i wszystkie doświadczenia z takim samym „stemplem/znaczkiem” trafiają do jakiegoś iluzorycznego zbiornika, jak karteczki o tym samym kolorze do jednej koperty. I z tego punktu widzenia, nasza świadomość będzie chwilowo sklejonym pakietem pojedynczych doświadczeń – tak jak bity tworzą plik.

O: I teraz z perspektywy liniowego czasu, koperta która się powiększa i zachodzą w niej procesy umożliwiające utworzenie nowej koperty z doświadczeń z niej zebranych, często w celu nowych doświadczeń poprzez interakcje i spojrzenie na samą siebie. Proces taki jak z Jednością w mniejszej skali, bo wszystko jest fraktalne. Koniec.

P: Czyli po prostu „koperta” która jest już odpowiednio upakowana doświadczeniami, kopiuje samą siebie i ta nowo skopiowana „koperta” wsadza pewne ego do tej samej rzeczywistości w której funkcjonuje jakieś ego oryginalnej koperty?

O: Z większymi ograniczeniami.

P: Czyli „koperta”, którą my nazywamy Prawdziwą Naturą czy nadświadomością, tworzy nową Prawdziwą Naturę?

O: Mniej więcej.

P: Tylko o podobnych cechach. Bo ja już myślałem że w tej wypowiedzi chodziło o drugie ego tej samej Prawdziwej Natury żyjące w tej samej rzeczywistości.

O: I w perspektywie liniowego czasu następuje ich złączenie. Koniec.

P: Tych nadświadomości?

O: „Mniejsza” wraca do „większej”. Oczywiście w iluzji czasu.

P: Czyli w iluzorycznej liniowości to „duża koperta” wyrzuca na chwilkę tą „małą” żeby spojrzeć na samą siebie i potem następuje powrót?

O: W iluzji liniowego czasu wy też jesteście na chwilę i wracacie do Jedności.

P: Czyli to jest takie samo fraktalne działanie w każdej skali?

O: Tak.

P: I to się dzieje z każdą nadświadomością? Czy po prostu to się dzieje w pewnych punktach czasoprzestrzeni?

O: Mniej więcej.

P: Czyli Pan Józek z warzywniaka też ma taki „odprysk”?

O: Zależy. Ludzie którzy zbierają wokół siebie innych. Czasem nazywani przez was „oświeconymi” czy „mistrzami”. Skąd się biorą ludzie wokół nich?

P: Skąd? Wydawać by się mogło że przychodzą ponieważ aprobują to co mistrzowie mówią, przekazują.

O: Nie trafia to jednak do wszystkich.

P: No nie.

O: Odpryski wracają do źródła.

P: A im bardziej pojętna Nadświadomość lub inaczej im więcej ma w sobie doświadczeń, tym więcej robi „odprysków”?

O: Tak.

P: W porządku. Dalej. Padło tez jedno pytanie o górę Ossona. Powiedziałeś żeby ta osoba tam pojechała i zbadała to. Tylko tak się składa że ona to robi. Jeździ tam i bada te rzeczy. Jak to skomentujesz?

O: Sprecyzuj.

P: Odpowiedziałeś żeby ten ktoś pojechał i sam sprawdził. Z tego co twierdził to właśnie to robił. Jeździł i badał to wiele razy. Dlatego zadał pytanie aby uzupełnić pewną wiedzę. Ty natomiast wypowiedziałeś kwestię o lenistwie.

O: Stwierdzenie o lenistwie wynikało z jakości pytania i odnosiło się do wszystkich. Była to zamierzona generalizacja. Mieliśmy niewiele czasu i ekstremalne warunki.

P: Rozumiem.

O: Wielokrotnie też prosiliśmy o nie zadawanie pytań, na które odpowiedź można samemu znaleźć. Czy oczekujecie od nas że będziemy czytać w myślach każdego?

P: Nie. Po prostu wyjaśniam pewne niedokończone kwestie i tyle.

O: Kwestia poznawania myśli innych – czasem naginamy zasady. Koniec.

P: Czyli czasem się podpinacie do doświadczeń innych. Ale to nie wpłynie na naturalne zdolności łącznika?

O: Robimy to tak aby nie naruszyć ograniczeń łącznika. Sami jesteśmy nimi ograniczeni.

P: No tak. Tylko macie dostęp do jakiś szerszych informacji. Łącznik nie ma.

O: Ma, tylko nie zdaje sobie z tego sprawy.

P: No to ja tez potrafię czytać w ludzkich myślach tylko nie jestem tego świadomy.

O: Oczywiście.

P: No. To możemy tak sobie polemizować.

O: Wasz język jest prymitywny, więc nie czepiajmy się słówek.

P: Dobra. Ogólnie rzecz biorąc chciałem się dopytać…

O: Swoją drogą, łącznik czasem wykorzystuje te zdolności tylko nie do końca jest tego świadomy. Koniec.

P: To się wiąże z empatią?

O: Tak.

P: A strzelę teraz poza temat. Uważa się że zwierzęta są wyczulonymi empatami, przynajmniej te z dość rozwiniętym mózgiem. Z czym to jest związane? Ze zdolnością wyczuwania chemii emocji np. zapachu?

O: Instynkt. Koniec.

P: Ok. I jeszcze kolejna rzecz jaką chce poruszyć. Ktoś zapytał o kwestię trafiania po śmierci do wyimaginowanej rzeczywistości. Ty stwierdziłeś że tam nie trafiamy tylko że pewne pakiety danych się zawieszają. Tylko kiedyś znów powiedziałeś że nadal pozostaje tam samoświadome ego. Chciałem się dowiedzieć czy to polega na tym że niektóre karteczki tam się zawieszają i jest ich jeszcze na tyle że samoświadomość ego pozostaje?

O: Mniej więcej. Łącznik uważa że te porównania do karteczek są zabawne.

P: [śmiech] No wiem. Przerzuciliśmy się na perspektywy ale jakoś mi karteczki przyszły na myśl. Zapytaj go czy ma coś przeciwko żebym zapytał o te drzwi i wybuchy, które widział podczas transu, kiedy była sesja IRC’owa.

O: Łącznik odpowiada, cytuję: Spoko.

P: No to spoko. To chciałem zapytać czy to było to samo co widział podczas regresji? Motyw związany ze śmiercią?

O: Mniej więcej.

P: A czemu to akurat zobaczył?

O: A co niedługo planujesz?

P: No wiem, ale po co miał oglądać własną śmierć?

O: Ktoś chciał przypomnieć. Koniec.

P: Przecież nie zapomnieliśmy.

O: Miało to mieć demotywujące efekty. Koniec.

P: Aaaa. Więc to nie dobrzy tylko łobuzy go uraczyły taką retrospekcją?

O: Tak.

P: Więc to tyle jeśli chodzi o poprzednią sesję na IRC’u. Teraz chciałem porozmawiać o zadaniu.

O: Musisz kilka razy porządnie ograć łącznika w szachy żeby się zniechęcił bo co chwila przelatują nam w jego myślach ruchy szachowe. Koniec.

P: [śmiech] Tak to jest jak się jest uzależnionym od czegoś. Przeszkadza wam to jakoś? Postawcie mu szacha.

O: Po prostu te ruchy są na żenująco niskim poziomie.

P: [wybuch śmiechu] A taki z niego szachista! No to musze z nim pograć. No a teraz odnośnie tego zadania chciałem porozmawiać. Jakie dalej macie zadania?

O: Jak idzie wykonywanie poprzednich?

P: Nie robię tego co 30 minut bo nie zawsze się da i po prostu zapominam. Na samym początku było mi łatwiej, teraz częściej przeszkadzają mi myśli. Wcześniej tego nie było. Jak to robiłem na początku to miałem kilka ciekawych przeżyć. Na przykład pewnego razu miałem problem żeby się zogniskować na sobie.

O: Jeśli przeszkadzają ci myśli to uderz się w twarz. A ogniskować się na sobie nie masz. Masz znikać. Koniec.

P: Ale ja mówię o tym jak już skończyłem! Skończyłem i miałem wrócić do biura. No i wtedy miałem…jak to powiedzieć. W ćwiczeniu znikam a jak je skończyłem to chciałem wrócić do ja.

O: A po co masz wracać?

P: Nie wiem.

O: Wracasz ty, wracają problemy. Koniec.

P: No to co? Mam osiągnąć oświecenie?!

O: Skoro cię to motywuje. Koniec.

P: Było też coś śmiesznego. W trakcie jednego ćwiczenia spojrzałem w lustro i rozbawiło mnie to. Postrzegałem siebie jako zlepek kawałków a nie całość. To się wiąże ze stanem w jakim się wtedy znajduję?

O: Kiedy znikasz, zaczynasz postrzegać wszystko takim jakim jest. Kiedy jesteś, jesteś ty z twoimi opiniami, z twoją przeszłością i porównywaniem tego co jest do niej i myśleniem o przyszłości. Koniec.

P: Czyli najlepiej jakbym cały czas tkwił w takim stanie a umysłu używał tylko jak będzie potrzebny?

O: Umysłu też możesz używać w tym stanie.

P: Tylko czasem trzeba pomyśleć o przyszłości, np. w pracy. Chociaż…można myśleć tylko o rzucie danego projektu jako efekt pracy a nie o pobocznych głupotach, no tak. Mam kontynuować te ćwiczenia?

O: Jeśli ci pomagają.

P: Tylko pytam bo nie wiem czy macie jakieś nowe zadania. Nie wiem czy macie coś obmyślonego.

O: Myślisz że coś obmyślamy?

P: Nie. Myślę że znacie pewne rozwiązania.

O: Dopiero zacząłeś z tą metodą, więc ja kontynuuj.

P: To tyle na dziś ode mnie. Chcesz może strzelić jakiś wykładzik?

O: Mam pytanie.

P: Słucham.

O: Powiedz szczerze.

P: No?

O: Kim jesteś?

P: [długa chwila ciszy] Nie wiem. [śmiech] Świetne uczucie!

O: Do momentu kiedy przestałeś milczeć wiedziałeś, potem była już opinia.

P: Tylko że do momentu kiedy się odezwałem to…to. [chwila ciszy] Nie umiem określić do miałem w głowie.

[grobowa cisza]

P: I co teraz?

O: Nie zapomnij sobie go zadawać, szczególnie kiedy masz natłok niepotrzebnych myśli. To pytanie też działa jak uderzenie w twarz.

P: To fakt.

O: Ale jest mniej zabawne.

P: No! Od gościa który sam się bije po twarzy to na pewno! Ja na dziś tyle.

[długa pauza]

O: Jak uważasz.

P: W sensie że koniec?

O: W sensie że tak.

P: [śmiech] Chyba że wy macie coś do dodania.

O: Po prostu się oświeć i przestań zadawać durne pytania. Koniec.

P: Dobrze. Tak po prostu.

O: To takie proste.

P: Oj pewnie! To zróbmy to.

O: Kiedy to się stanie wiesz jaka będzie twoja pierwsza reakcja?

P: Skąd mogę wiedzieć.

O: Będziesz śmiał się sam z siebie.

P: Po to to wszystko. Tylko czasem mam wrażenie że jest jeszcze za wcześnie.

O: To jest tak blisko. Wszędzie wokół ciebie. Wystarczy otworzyć oczy.

P: Czasem mam tylko wrażenie że jeszcze troszkę się trzeba pobawić zanim się pójdzie do domu.

O: Wiesz jaka jest wtedy fajna zabawa?

P: Ale wtedy skończy się wiele rzeczy, po prostu stracą wartość.

O: Pobawisz się, z jedną różnicą. Pamiętasz kiedy byłeś dzieckiem?

P: Tak.

O: Kiedy pierwszy raz zobaczyłeś morze czy nową zabawkę? Coś nowego? Jak się czułeś?

P: To była niewyobrażalna euforia. Tonęło się całkowicie w tej chwili, w tej zabawce.

O: Kiedy wreszcie zdecydujesz że chcesz się oświecić, wszystko, absolutnie każde doświadczenie, będzie jak nowa zabawka.

P: Wiesz co… widzę teraz pewną rzecz czyściej niż kiedykolwiek. Ludziom nie jest ciężko dojść do oświecenia. Ludzie nie chcą oświecenia i dlatego go nie osiągają.

O: I na tym skończmy.

P: Pa…

O: Wesołych.

Pomóż i udostępnij na Facebook!