Menu

Sesja 49/02/12/09

Grudzień 2, 2009 - Sesje 2009/10

SESJA ARCHIWALNA -> Przeczytaj Wstęp do Transgresji

Poniższa treść została uzyskana poprzez wprowadzenie K w stan głębokiego odprężenia, w trakcie którego jego podstawowa świadomość ulega uśpieniu. Zaznaczamy że rozmowa odbywa się tylko i wyłącznie z K, z jego podświadomym umysłem, który w sposób pozbawiony zabarwienia emocjonalnego i mniej zanieczyszczony przekonaniami, odpowiada na nasze pytania, wchodzi z nami w dyskusję oraz komentuje nasze własne poglądy. Jest to jednak nadal TYLKO I WYŁĄCZNIE umysł K, pełen własnych idei, wyobrażeń, wspomnień – stąd poniższe treści a zwłaszcza ich „fantastyczne” fragmenty należy postrzegać jedynie w kategoriach rozrywki, eksperymentu – jak dobrą literaturę fantastyczno-naukową.


P – pytanie
O – odpowiedź

O: Witamy.

P: Słyszysz mnie dobrze?

O: Tak.

P: Może powiecie o czym chcieliście z nami pogadać?

O: Wasze ogłoszenie. Koniec.

P: Nasze obłożenie?

O: Ogłoszenie.

P: A! Co z nim?

O: Wytłumaczcie się z niego. Koniec.

P: [śmiech] Rozumiem że pomysł się wam nie spodobał?

O: Nie o to chodzi. Chcemy znać wasze priorytety. Do tej pory mówiliśmy do was. Tylko do was. Jeśli chcecie włączyć przypadkowe osoby będę musiała mówić do innych. Innym językiem, szerszym. Inna forma przekazu, bardziej ogólna. Koniec.

P: Zaraz ci powiem. Szczerze mówiąc to po pierwsze nie chcieliśmy żeby to była rzeczy regularna. Nie chcieliśmy tego powtarzać kilkukrotnie. Chodziło o jednorazową sesję, aby inni mogli zobaczyć normalność tego przedsięwzięcia a nie jego sztuczną magię. Wielu ludzi może postrzegać te sesje jako coś niesamowitego, nadawać temu cudowne i magiczne dno a taka sesja pokazowa, po prostu zwykła rozmowa, mogłaby pokazać kilku ludziom z zewnątrz że jest to coś normalnego. Może trafiłaby się osoba, która wniosła by wiele dobrego do dyskusji, pożytecznego. Nie chcieliśmy nikogo przypadkowego. Sprawdzilibyśmy najpierw chętnych. Sam kiedyś wspomniałeś o sesji pokazowej. Wspomniałeś że w takim wypadku konieczne będzie użycie zwykłe hipnozy i dlatego odebrałem to jako realną ewentualność.

O: Nie mówimy że nie. Nie mamy też zastrzeżeń. Kiedyś wspomnieliśmy o rewolucjonistach świadomości. Termin banalny ale nie chodzi o oryginalność językową. Od tamtego czasu wasza samoświadomość bardzo wzrosła. Także niebywale zmieniło się wasze postrzeganie rzeczywistości. Wasz światopogląd jest dużo dojrzalszy i bardziej wyrafinowany niż wtedy. Może czas wrócić do tamtego zagadnienia i roli, którą macie odegrać. Obiecywałem ekscytujące emocje, jeśli pójdziecie tą drogą ale my nie możemy jej wam narzucić. Dlatego pozostaje pytanie czy chcecie zachować nas tylko dla siebie czy podzielić się nami z innymi. Koniec.

P: Chodziło ci o to że te emocje będą naszym udziałem jeśli pójdziemy ścieżką – świetna nazwa [sarkazm] – rewolucjonistów świadomości?

O: Kwestia taka czy chcecie aby ta wiedza wpływała tylko na was, czy chcecie też uświadamiać innych. Koniec.

P: Wbrew pozorom jest to ciężkie zagadnienie. Z jednej strony gdybyśmy nie chcieli to nie prowadzilibyśmy w ogóle naszej strony. Sesje pozostały by między nami. Z drugiej jednak strony czy chęć przekazywania tej wiedzy nie wiąże się też z jakąś zachcianką? Sam kiedyś stwierdziłeś że tylko ego czegoś chce. Czy wejście w obszar przekazywania jakiś informacji nie będzie kusiło wzmocnieniem zachcianek własnego ego? To może z kolei leciutko przeszkadzać w głównym priorytecie. Ja nie mówię że ego jest złe, jest naturalne. Tylko że jeśli je wzmocnimy to może jednak nieco przeszkodzić.

O: Ego może też być przyjacielem. Koniec.

P: No tak, jeśli będzie się wszystko kontrolować i nie zapomni się to tak. Tylko jest to cienka linia, między neutralnym udostępnianiem tej wiedzy innym a subtelnym przeobrażeniem się tego w taką chęć głoszenia, bycia głosicielem prawdy. To się dwie bliskie sobie ścieżki. Można się łatwo zatracić i zagubić sens tego wszystkiego.

O: Nikt nie mówił że będzie łatwo.

P: Pewnie. Pamiętasz, nie dawno powiedziałeś że sensem/celem twojego zaistnienia jest pomoc dotarcia do prawdziwej natury ofiarowana twojemu nosicielowi. Z drugiej jednak strony wcześniej i teraz znów, powiedziałeś że grupa może obrać ścieżkę poszerzania świadomości innych. Co jest zatem głównym priorytetem?

O: Nie ma żadnych priorytetów. Wy je tworzycie.

P: A twoja wypowiedź że celem twojego istnienia jest pomoc w dojściu do prawdziwej natury łącznika?

O: Wy macie swoje programy, my mamy swoje. Koniec.

P: Co to znaczy? Ten twój cel jest twoim a my możemy robić co innego?

O: To jak nas wykorzystacie to wasza domena. Nie zrobimy nic co przeszkodzi naszemu sensowi. Kiedyś wspomnieliśmy o możliwości wgrania kontrolowanych, obcych świadomości w celu konwersacji. Może warto porozmawiać z tym, kto was w to uwikłał. Koniec.

P: Czekaj, czekaj. Masz na myśli tamtą jaszczurkę? Tamto jaszczurze wcielenie?

O: Tak.

P: [chwila ciszy] Może warto. Tylko kiedyś myśleliśmy nad tym dość poważnie, nad wgraniem jakiejś świadomości, tylko dość mocno nas wtedy wystraszyłeś. Kiedyś, jak zaproponowałeś to na samym początku to powiedziałeś że zajmiesz się bezpiecznym doborem. Innym razem powiedziałeś że jest to nasz wybór, nasza decyzja i że jest to niebezpieczne. Trochę mnie to wystraszyło. Dlatego tak zarzuciliśmy ten pomysł. Ja nie naciskałem na niego, łącznik też chyba nic nie wspominał.

O: Niebezpieczeństwo fizyczne i psychiczne istnieje przy takich operacjach. Przy czym my staramy się to kontrolować. Przy tej konkretnej jaźni to niebezpieczeństwo jest zmniejszone z uwagi na cel przyświecający owej świadomości. Przestrzec należy że informacje uzyskane w takim dialogu mogą być w pewnym rodzaju traumatyczne.

P: Dla której ze stron? Dla nas?

O: Tak.

P: Ze względu na ich treść i zawartość czy sposób w jaki zostaną przekazane?

O: Zawartość.

P: No dobrze, tylko…traumatyczne. Wszystkie traumatyczne rzeczy dotyczące Zielonych już nam przekazałeś. Ich stosunek do nas, to że jesteśmy ich pożywieniem hodowlanym i tak dalej. Co możemy usłyszeć jeszcze traumatyzującego?

O: Wiecie ogólnie ale nie znacie szczegółów dotyczących konkretnie was. Koniec.

P: A ta jaźń może nam te szczegóły ujawnić?

O: W jakiejś części na pewno to zrobi.

P: Mogą to być…momencik, muszę sobie wszystko ułożyć w głowie. Skoro celem tej jaźni – jaszczurki – było to aby przybliżyć…nie wiem jak to ująć. Ona i łącznik należą do jakiejś wyższej świadomości, do tej prawdziwej natury. Skoro celem tego jaszczura było przybliżenie się do tej prawdziwej natury za pomocą swojego życia jak i życia łącznika, to w jaki sposób zechce z nami rozmawiać lub udzielać nam informacji jeśli postanowimy wybrać ścieżkę, w której będziemy dzielić się tym projektem z innymi? To nie będzie dla niego korzystne.

O: Dlaczego?

P: No bo nie skupi się to działanie bezpośrednio na łączniku tylko będziemy wydatkowywać swoją energię na np. tłumaczenie pewnych zagadnień komuś z zewnątrz.

O: Nie znasz jego priorytetów.

P: To też fakt. No…dobrze. Co jeśli…w sytuacji w której wgramy taką jaźń ona sama przeżyje szok. Funkcjonowała w innym ciele, w innej rzeczywistości i nagle ocknie się w takim ciele. Może się to wiązać z jakimi porywczymi reakcjami.

O: Chyba że to zaplanowała wcześniej. Koniec.

P: No tak. Tylko tu się pojawia kolejne ryzyko. Czy taka jaźń nie zechce zostać na dłużej. Czy po takiej transmisji jego dane zostaną usunięte z mózgu łącznika żeby nie męczyć go podświadomie?

O: Te dane już tam są. Koniec.

P: Tak rozumiem. Wszystko jest w nas zawarte, można powiedzieć że jest spakowane w jakieś archiwa. Ale kiedy rozpakujemy to i wgramy to żeby nie zaszkodziło to łącznikowi. Z drugiej strony świadomość łącznika i tamtej jaszczurki są częściami jakiejś większej, jednej świadomości, więc nie będzie szkodził sam sobie. Tylko jest to jednak jakaś jaźń, jakieś ego. Każde ego ma zachcianki. A jak mu się coś odwidzi? Każdemu może coś się odwidzieć. Ja mogę stwierdzić że jutro oleję ten projekt i pójdę ćpać pod most. Jak się jaszczurce coś odwidzi i zdecyduje że sobie posiedzi w łącznika ciele?

O: To nie jest możliwe. Nadal tu będziemy. Koniec.

P: Dobra. Czy w trakcie takiej sesji łącznik będzie świadomy jak teraz czy utraci świadomość jak w trakcie naszych starych transów?

O: Całkiem w innym stanie niż dotychczas. Koniec.

P: Bo chodzi o to żeby się nie wystraszył w trakcie. Możesz przybliżyć ten stan? Ktoś kto zna już pewne detale nie przestraszy się danego zjawiska jak ktoś kto nie wie nic. Możesz powiedzieć cokolwiek o tym stanie?

O: Stan zawieszonego snu. Mamy ci przekazać że on nie ma obiekcji. [on = łącznik]

P: Aaa. No to dobrze, to zostawiamy to. Ale rozumiem że taka sesja musi być przeprowadzona bezpośrednio?

O: Najlepiej tak. W przypadku zdalnej użycie kamer.

P: Nie, nie. Raczej bezpośrednia.

O: Ponadto wymagane jest wprowadzenie w głęboki trans.

P: A przy wprowadzaniu mogę liczyć na waszą pomoc „od środka”?

O: Tak.

P: A podczas tego nietypowego kontaktu możliwe jest wystąpienie różnych niepożądanych fenomenów?

O: Wiemy co ta świadomość ma wam do przekazania. Równie dobrze sami możemy to zrobić aczkolwiek uważamy że lepiej byłoby gdybyście usłyszeli to od źródła. Koniec.

P: Ok. Jeszcze jedno pytanie. Czy ta świadomość potrzebuje jakiś konkretnych osób, czy wystarczy że będę ja…i łącznik.

O: Wystarczy. Koniec.

P: Rozumiem.

O: Ma tam nie być nowych członków grupy. Koniec.

P: Rozumiem. Z moich pytań to tyle. Jedyne co chciałem dodać odnośnie wcześniejszego tematu to to abyś nie zmieniał formy swojej wypowiedzi na bardziej otwartą. Nawet w trakcie pokazowej sesji. Ta forma, która jest aktualnie jest idealna. Dzięki takiej formie jest mniejsze ryzyko że zamieni się to w kolejny fantastyczny projekt czy jakiś pseudo wyznaniowy ruch świętej prawdy.

O: Nie mieliśmy na myśli aż tak otwartej.

P: Dobrze. Z mojej strony to tyle. A jeszcze tylko jedna mała sprawa. Mój sen związany z Zielonymi. Czym on był? Zwykłą wyobraźnią?

O: Nie.

P: Co to było?

O: Trójwymiarowa projekcja rzeczywistości podesłana a właściwie zaprogramowana przez waszego przyjaciela w związku z dzisiejszą sesją.

P: [śmiech]

O: Odnosić się chciałbym do tego co mówiłeś wcześniej. Nie mógłbym pozwolić na przerodzenie tego przekazu w formę new age’owego kultu, jak w przypadku wielu channelingów, gdyż jest to sprzeczne z moimi i łącznika priorytetami. Mieliśmy na myśli taką formę monologu skierowanego do wszystkich, będącą formą wskazówek i ogólnego przesłania o ludzkiej naturze. Kiedy mówimy do was, mówimy to co w danej chwili pomorze wam zrobić krok na przód. Koniec.

P: Rozumiem. To tyle. A, powiedziałeś że zaprogramował mi ten sen, tą projekcję. Ale w jakim celu? Po co?

O: Żeby ci pokazać jak bardzo jest to realne i jak ważne jest to co z wami zrobił. Koniec.

P: Dobrze…dziękuję za odpowiedź. Ja nie mam więcej pytań dziś. [dłuższa pauza] Czy wy coś chcecie dodać?

O: Dziękujemy za uwagę.

P: Cześć…

Pomóż i udostępnij na Facebook!