Menu

Sesja 48/26/11/09

Listopad 26, 2009 - Sesje 2009/10

SESJA ARCHIWALNA -> Przeczytaj Wstęp do Transgresji

Poniższa treść została uzyskana poprzez wprowadzenie K w stan głębokiego odprężenia, w trakcie którego jego podstawowa świadomość ulega uśpieniu. Zaznaczamy że rozmowa odbywa się tylko i wyłącznie z K, z jego podświadomym umysłem, który w sposób pozbawiony zabarwienia emocjonalnego i mniej zanieczyszczony przekonaniami, odpowiada na nasze pytania, wchodzi z nami w dyskusję oraz komentuje nasze własne poglądy. Jest to jednak nadal TYLKO I WYŁĄCZNIE umysł K, pełen własnych idei, wyobrażeń, wspomnień – stąd poniższe treści a zwłaszcza ich „fantastyczne” fragmenty należy postrzegać jedynie w kategoriach rozrywki, eksperymentu – jak dobrą literaturę fantastyczno-naukową.


P – pytanie
O – odpowiedź

O: Witam.

P: Hello. Jak tam samodzielni Asystenci ?

O: Sprecyzuj pytanie.

P: [śmiech] Wiedziałem że to powiecie. Jak tam samodzielne wprowadzanie?

O: Sprecyzuj.

P: Były jakieś trudności ?

O: Tak

P: A z czym związane ?

O: Z myślami.

P: Więc czy nie lepsza jest metoda mówiona? Umysł się skupia na dźwięku.

O: Kwestia treningu umysłu. Koniec.

P: No dobra. Chciałem cię zapytać o materiał który teraz przerabiamy z łącznikiem. Chcemy go wykorzystać do napisania artykułu i ogólnie nie tylko do tego. Chciałem cie zapytać o kilka przenośni. W taoizmie pada stwierdzenie że wszystko jest spolaryzowane na jin i jang. Czy można te dwie energię w taoizmie uznać za to co nazwaliśmy wibracjami niskimi i wysokimi?

O: Na początku naszych kontaktów rozmawialiśmy o polaryzacji. Pamiętasz?

P: Tak.

O: Co mówiliśmy?

P: Że najbardziej w podstawowy sposób doświadczenie można podzielić na działanie i nie działanie.

O: Co wyczytałeś w tej książce?

P: Wyczytałem że istnieje pierwotna energia, podstawowy budulec czy wzorzec nazwany juan czi oraz że istnieją jego polaryzację krążące wokół niego czyli jin i jang, które są swoimi przeciwnościami i przejawiają się we wszystkich dualizmach.

O: Tak.

P: Czyli odpowiadają temu wzorcowi? Działanie nie działanie?

O: Tak.

P: Ale na samym początku przyjmują inne formy, od nich rodzą się przeciwności?

O: Tak.

P: Ok. Kolejne moje pytanie związane z tym to idea nieśmiertelności w taoizmie. Czy ona nie odpowiada temu samemu co ty nazwałeś oświeconymi? Czy nieśmiertelni w taoizmie to oświeceni?

O: Mniej więcej. Zauważalna zbieżność. Koniec.

P: Medytacja którą chcemy z łącznikiem nagrać…

O: Technika medytacji…

P: Tak, technika którą chcemy wykorzystać, może pomóc w zrozumieniu naszych koneksji z otoczeniem? W jakiś sposób poszerzyć percepcję?

O: Techniki medytacyjne to kwestia subiektywna w zależności od indywidualnych preferencji. Koniec.

P: Aha.

O: Jej głębia jest w porządku.

P: Powiedz mi czy jest realne aby jakaś istota nauczyła się na własne życzenie powracać z całości i komuś na przykład objawiać? Przekazać pewną wiedzę? Mogę tu użyć analogii do gwiezdnych wojen, gdzie ktoś po śmierci przeradza się w moc ale może się czasem nauczyć tak jakby powracać z niej aby coś przekazać a potem znów się w niej rozpływa. Pytam ponieważ w taoizmie również występują podobne sytuacje.

O: Jeśli rozpływasz się w Jedności, stajesz się jej częścią, całe twoje doświadczenie. Z drugiej strony jeśli powiedzmy ty obserwujesz świat też jesteś jednością a cała obserwacja to hologram. A skoro wszystko toczy się w jedności to zebranie pewnych doświadczeń i ukazanie ich w określonej strukturze nie jest działaniem separującym, które wymagałoby nauki. Błędna koncepcja, bądź nie zrozumienie etykiet. Koniec.

P:Ok. Dobra, chyba tyle.

O: Lub źle zadane pytanie.

P: Też o tym pomyślałem. Może to nie ktoś powraca z Jedności ale obserwator wywołuje fragment Jedności, który wygląda jak ten ktoś. Przywołuje jakby czyjąś energię emocjonalną.

O: A czym jest obserwator?

P: Częścią tej Jedności ale posiada ego czyli iluzję że nie jest jej częścią.

O: Aczkolwiek to możliwe.

P: No my też wywołujemy ciebie jako jakiś tam element…

O: Pamiętaj że uniwersum obserwatora to jego uniwersum. Koniec.

P: Tak wiem, cały wszechświat który ja widzę jest moim wszechświatem ale zbudowanym na bazie tego co widzą też inni w swoich wszechświatach.

O: Których nie ma bo inni to ty. Koniec.

P: No wiem. Wszystko jest kwestią perspektywy. Zadam kilka pytań, które się nam uzbierały, potem kilka pytań z forum. Najpierw pytania od łącznika. Dotyczy tego co mówiłeś do mnie, że jeśli będę się dobrze odżywiał to może dożyje momentu, w którym zostanie ujawnione istnienie cywilizacji pozaziemskiej. Konrad zapytał co to znaczy „zdrowe odżywianie”. Nie chodziło Ci wtedy o żart?

O: Dobre odżywianie to takie zgodne z potrzebami organizmu i to fakt a nie żart, że sposób odżywiania wpływa na długość i jakoś życia waszych ciał. Koniec.

P: No dobrze wyjaśniłeś już ogólnie więc przejdę do kolejnego pytanie. Jak powinien odżywiać się człowiek?

O: Trzeba mieć kilka względów. Musimy brać pod uwagę cały proces ewolucyjny. Obszar na jakim człowiek zamieszkuje, klimat a także codzienną aktywność. Najbardziej naturalnym dla danego człowieka jest odżywianie się produktami naturalnie występującymi w jego najbliższym otoczeniu od miejsca jego urodzin i wychowania, bo do takiego jedzenia jest ewolucyjnie najlepiej przystosowany. Aczkolwiek w epoce globalizacji może być to utrudnione dlatego warto substydiować pożywienie innym ale o takich samych wartościach odżywczych. Koniec.

P: A grupa krwi? Ma związek z tym co powiedziałeś czyli z otoczeniem w jakim wyewoluowaliśmy?

O: Po części. Aczkolwiek też ją należy uwzględnić przy diecie. Koniec.

P: A kwestia mieszania węglowodanów, białek itd. Czy człowiek ma stworzony układ pokarmowy bardziej do produktów roślinnych czy zwierzęcych? Wiem że jedliśmy wszystko przez milenia kiedy się rozwijaliśmy. Jednak czy faktycznie pewne elementy pożywienia jak węglowodany szkodzą?

O: Węglowodany jak i białka i tłuszcze są potrzebne organizmowi w odpowiednich ilościach. Jeśli wspomnianych węglowodanów zjesz za dużo to twój organizm wytworzy hormony zamieniające nadmiar w tłuszcze i zmagazynuje je. Z drugiej strony są produkty, które wolno po skonsumowaniu wydzielają w procesie trawiennym węglowodany, w taki sposób że optymalnie docierają do komórek. Niewystarczająca znajomość etykiet utrudnia mi pracę jako dietetyka.

P: [śmiech] Trzeba podszkolić łącznika w terminologii żywieniowej. Mam jeszcze pytanie. W książce nad którą ostatnio pracowaliśmy z łącznikiem była też wzmianka, przy użyciu techniki wewnętrznego uśmiechu, o „uśmiechaniu się” do pożywienia. Jaki to ma cel? Czy to w ogóle ma jakiś cel czy to trochę wymyślone zabawy?

O: Czy to musi mieć cel? Ta technika to pewien rodzaj psychoterapii. Samonauka akceptacji siebie. Swojego bytu i integralności z otoczeniem. Koniec.

P: Aha, dobra zrozumiałem o co chodzi. A teraz pytanie nr 2 z tej samej puli pytań od łącznika. Czy informacje z filmu „Fat head” są rzetelne?

O: Nie są kłamstwem ale też istnieje kilka wyolbrzymień z uwagi na potrzebę silnego argumentu. Koniec.

P: Niestety to jest częsta cecha przeszkadzająca pewnym filmom dokumentalnym. A czy dieta na podstawie teorii lipidowej może szkodzić?

O: Nie pomaga na pewno. Koniec.

P: Ktoś celowo wprowadza takie informację do obiegu czy jest to po prostu niedouczenie, nierzetelne zbadanie sprawy?

O: Jeżeli miesza się w to polityka i wielkie koncerny to nie jest przypadkowy błąd. Koniec.

P: Czyli teoria ta została użyta do silnej sugestii wobec ludzi aby ich podtruwać że tak się wyrażę?

O: Albo zmienić sposób żywienia. Koniec.

P: Na taki dający zyski?

O: W różnym formacie. Koniec.

P: Tak naprawdę to wszyscy chcą zarobić. Tu nie chodzi o magiczne rządzenie nad światem tylko zbicie kasy.

O: To może też mieć inne dno. Załóżmy że kupiłeś sobie ziemię na wsi. Postawiłeś dom i oborę. Chciałeś sobie kupić jakieś zwierzątko które zjesz. Kupiłeś świnkę. Żeby się opłacało musisz ją utuczyć ale skoro wiesz że ty ją zjesz czym będziesz ją tuczył?

P: No jakąś zdrową paszą. Zapytałeś czym?

O: Tak

P: No na pewno jakąś zdrową paszą nie chemikaliami. Nie będę podtruwał się pośrednio.

O: Tak.

P: I?

O: Zostawmy to w milczeniu. Koniec.

P: No dobra. To moje pytanie dotyczy afery z nowy szczepem grypy. Czy to miał być sposób na zbicie dobrej kasy czy autentyczna metoda załatwienia pewnej liczby ludzi?

O: A może dwa w jednym.

P: Czyli ktoś chciał załatwić pewną grupę ludzi i podszepnął koncernom żeby sobie zarobili?

O: Tak ale tu nie chodzi o załatwienie „szczepionka i mogiła”. Bo to by się nie udało. To długotrwały proces osłabiania organizmu, osłabiania puli genetycznej. Efekty mogą być bardzo długoterminowe. Koniec.

P: No ja wiem, mogą być długoterminowe żeby nie zostały w miarę wcześnie wykryte. Ale przyjęcie jednej dawki może wywołać aż takie konsekwencje?

O: Nie.

P: To co za dwa lata wymyślą nową grypę i znowu podadzą nową szczepionkę? Chyba ludzie nie są aż takimi idiotami aby na to pójść?

O: Ile razy już tak było? Koniec.

P: Rozśmiesza mnie to. Ale z tego co widać aktualnie nie wszystko idzie zgodnie z myślą panów w garniturkach i cylinderkach siedzących u góry?

O: Dlatego biorą się za sieć.

P: Za internet, w sensie jego cenzurowania?

O: To też nie jest łatwe. Koniec.

P: Dokładnie. Nawet ostatnio też się nie udało. Chyba nie będzie aż tak łatwo jak im się wydawało?

O: Zawsze pozostają rozwiązania drastyczne. Aczkolwiek ich działania może napotykają opór ale idą do przodu. Zdaje się że ostatnio jakiś traktat podpisaliście. Koniec.

P: No ja wiem o co chodzi, tylko można rzec że wszystko jest kwestią czasu, jeśli wszystko jest zakrojone na taką skalę jak ty nam powiedziałeś. Czyli że oni mają pewne wytyczne od kogoś w ogóle jeszcze dalej idącego to oni i tak te wytyczne spełnią, tak czy siak.

O: Być może.

P: No dobrze a co w sytuacji gdyby im się nie udało, minęło by 200 lat a oni nie mogli by sobie poradzić ze wszystkimi ludźmi na Ziemi. Przylecą Nordycy i co stwierdzą? „Dobra zrobimy to za was”, czy sobie będą czekać kolejny milion lat?

O: Czy mam odpowiadać za Nordyków?

P: Nie. Przedstawiłeś nam ich zamierzenia i plany więc myślałem że znasz i takie rzeczy, plany awaryjne czy jak to można ująć.

O: Może być kilka ewentualności. 1. Ich ujawnienie się i zaprowadzenie ich porządku pokojowo lub agresywnie; 2. Zostawią was w spokoju; 3. Sprzedadzą waszą planetę; 4. Zniszczą ją; 5. Przestaną trzymać w szachu Zielonych i będziecie mieli jatkę. I tak dalej. Koniec.

P: Wiem, można wymieniać do nocy. Zobaczymy co się ciekawego wydarzy. A skoro o Nordykach mowa – kiedyś stwierdziłeś że Zieloni się interesują takimi grupami bo im mącą, tak?

O: Tak.

P: Skąd u ciebie taki głos dziwny, taki mocny dość?

O: Sprecyzuj.

P: No tak mocno zacząłeś intonować słowa.

O: Wydaje ci się. Koniec.

P: Kiedy kończyłeś ostatnią z możliwości to też mi się wydawało?

O: Obsunięta głowa. Nacisk na struny głosowe. Koniec.

P: Pytam bo to dziwnie zabrzmiało po prostu. Dobrze. Powiedziałeś że Zieloni się interesują takimi grupami bo im mącą, a Nordycy? Też zwracają na nie uwagę jak na swoje doświadczenie?

O: W pewnym sensie. Koniec.

P: A co to oznacza? Możesz rozwinąć?

O: Nie są aż tak bardzo obecni tu jak Zieloni. To nie jest ich priorytet. Koniec.

P: Co rozumiesz przez tu? Planetę?

O: Tak.

P: Aha. Czyli mają kogoś kto to nadzoruje i tyle?

O: Grupy badawcze. Koniec.

P: Dobrze. A Zieloni sobie tak latają po planecie w bardziej licznych grupach?

O: Zdecydowanie. Kolonia. Koniec.

P: Że Ziemia to ich kolonia?

O: Tak.

P: To gdzie oni żyją? Pod ziemią?

O: Czasem.

P: A może obok nas, tylko ich nie widzimy?

O: Też.

P: Interesująco.

O: I nad wami.

P: A jak ich aktualny stan zdrowotny?

O: Niezmienny. Koniec.

P: Czyli dalej mają problem?

O: Tak.

P: Powiedziałeś kiedyś że kształt dysku, jeśli chodzi o statki kosmiczne, związany jest z napędem. Na Ziemi jednak obserwuje się też sporo obiektów w kształcie cygara oraz trójkąta. A z czym to jest związane? Również z napędami czy może przynależnością do konkretnej nacji?

O: Kilka różnic. Generalnie napędy działają podobnie. Statek trójkątny w wielu obserwacjach to wasze jednostki. Istnieją pojazdy piramidalne z niektórych frakcji nordyckich, rzadko przebywające na Ziemi, szczególnie ostatnio.

P: Czekaj czekaj. Mogę się wtrącić?

O: Słucham.

P: Statki w kształcie piramidy? Takiej trójwymiarowej? Z naszego punktu widzenia trójwymiarowej?

O: Tak.

P: Brzmi to trochę jak w „Gwiezdnych wrotach”. A budowa piramid ma z tym coś wspólnego?

O: Pośrednio.

P: Kontynuuj.

O: Tak zwane spodki – małe jednostki, dyskowe pojazdy – coś na styl waszych myśliwców lub małych transportowców. Pojazdy prostokątne czy w kształcie cygar są zdecydowanie większe. Swoją drogą w obserwacjach pojazdów problem stanowi to że rzadko widzicie je w całości. Ich napęd wytwarza bańkę zakrzywiającą czasoprzestrzeń, w której panują inne właściwości fizyczne niż na zewnątrz i nawet kiedy w całości znajduje się pojazd w waszej fazie, możecie przez owy płaszcz widzieć coś innego niż w rzeczywistości. Koniec.

P: W którymś przekazie było dużo na temat wody, jakoby wiele pojazdów używało tafli wody do przenikania między fazami.

O: Kwestia napędu. Niektóre mogą wykorzystywać wodór. Koniec.

P: Aha. A jeśli chodzi o Zielonych? Ich pojazdów raczej nie obserwujemy? Kiedyś stwierdziłeś że to bardziej formy myślowe.

O: Tak. Ale za to szarych. Koniec.

P: Aha. Kiedyś stwierdziłeś że wszystkie przekazy działają na takiej zasadzie jak ten, tylko że czasem „Asystenci” przyjmują formę czegoś innego. A jak było w przypadku RA? Oni twierdzili że są kolektywem istot z Wenus. Możesz coś o tym powiedzieć? Na Wenus kiedyś ktoś mieszkał?

O: W innej linii nadal mieszka. Koniec.

P: W innej linii Wenus nie wypadło ze swojego układu?

O: W Słonecznym też.

P: Aha. Dobrze. Jakie ja mam jeszcze pytania… O, odnośnie dziwnych bytów. Zacytuję twoją pewną odpowiedź: „Bardzo intensywny atak Zielonych. Próba przeprogramowania świadomości łącznika naruszająca zasady fair play, w konsekwencji interwencja innych bytów, które przeniosły jego świadomość do innej rzeczywistości aby nabył doświadczenia umożliwiające odparcie tego ataku.” Co to za byty? Wiem że ty kiedyś tłumaczyłeś że one pojawiły się w ramach reakcji na akcję. Tylko skąd się wzięły? Co to jest? Co one robią? Tak sobie latają w innym wymiarze i się nudzą?

O: Są w swojej obecności wielowymiarowej. Bardzo trudno to wytłumaczyć. [długa przerwa] Oświeceni. [długa przerwa] Indywidualne byty. [długa przerwa] Samoświadome w dużo większym stopniu od was, na tyle aby funkcjonować w swojej multiwymiarowej, multiuniwersalnej świadomości. Koniec.

P: A powody dla jakich pomagają też są ciężkie do zrozumienia? Czy może ta pomoc była tylko zwykłym, naturalnym zrównoważeniem sytuacji i tyle?

O: Każda akcja wywiera reakcje.

P: Tylko staram się to pojąć. To wygląda trochę tak: „O! Zobacz! Zieloni atakują tego ludzika. Chodźcie, pomożemy mu dla jaj.”

O: Im bardziej stajesz się świadomy… w książce którą czytałeś pojawia się pojęcie wu wei. Jak go rozumiesz?

P: Działanie przez niedziałanie. Działanie bez wysiłku.

O: Działanie naturalne. W tej książce w zgodzie z Tao, my używamy etykiety: z Jednością. Dla większej świadomości, większej samoświadomości, procesy naturalnie działają. Wybacz, naprawdę trudno dobrać odpowiednie słowa.

P: Dobra, w porządku rozumiem.

O: Po prostu to naturalny proces w duchu Jedności, jeśli można tak się wyrazić. Zachowanie równowagi.

P: Rozumiem. Po części rozumiem. Jak się zastanowić to w każdej sytuacji na akcje odpowiada reakcja więc jest to troszkę zrozumiałe. Po prostu tak jest. Jeśli jesteśmy już przy dziwnych bytach to czy te same istoty zajmują się odwieszaniem pakietów danych po takich zdarzeniach jak np. wybuch jądrowy? Bum, spada bombka atomowa na miasto i 300 tysięcy ludzi jest zawieszonych. Informacje stanęły w miejscu. Te istoty też zajmują się czymś takim?

O: Jeśli tego chcą to tak.

P: Ktoś na forum zasugerował że te istoty mają pewien problem z rozpoznaniem takich zawieszonych pakietów danych, ponieważ funkcjonują w rzeczywistości o innych częstotliwościach.

O: Próba tłumaczenia niezrozumiałych idei poprzez pryzmat logiki trójwymiarowej i liniowej. Bzdura. Koniec.

P: Muszę znaleźć te pytania. Już. Dalej. Czy podczas eksplozji jądrowej występują jakieś rozdarcia czasoprzestrzeni?

O: Możliwe. Koniec.

P: Ktoś zapytał czy to prawda że obcy zainteresowani są tym zjawiskiem?

O: Myślicie że oni jej nie znają?

P: No właśnie. Pewnie mają jeszcze bardziej zaawansowane bronie od tej. A czy oni aby przejść z ich fazy do naszej używają jakiegoś portalu czy czegoś takiego, czy to po prostu dzieje się w spontaniczny sposób?

O: Zależy o kim mówimy.

P: Szarzy?

O: Technologia. Koniec.

P: Jaszczurki?

O: W pewnym stopniu to naturalne. Aczkolwiek z użyciem technologii. Chociaż trudno nazwać to z waszej perspektywy technologią. Bardziej ideą. Koniec.

P: Ja cały czas wyobrażałem to sobie jako przenikające się sfery. Ukazanie się Jaszczurki albo Szaraka to tylko kwestia „ustawienia” się w konkretny sposób i go widzę. A tu okazuje się że to dwie odrębne rzeczywistości.

O: Nie, absolutnie.

P: Nie odrębne?

O: Nie, źle mnie zrozumiałeś. Dla Zielonych to naturalne gdyż posiadają ideę tego. Aczkolwiek ich naturalna faza jest inna niż wasza.

P: Czyli oni w ogóle zawsze żyli w jakiejś innej fazie? Czy kiedyś była taka jak ludzka?

O: W pewnym znaczeniu. Zależy na jakim stadium ewolucji.

P: No dobra, w to już nie będziemy wchodzić. A tacy Szarzy potrzebują technologii więc czy Nordycy też? A może gdyby stanął przede mną Nordyk to bym go po prostu zobaczył takim jakim jest?

O: Tak by było ale mógłby poruszyć się tak że nie zauważył byś.

P: Rozumiem. Ktoś zadał pytanie czy możliwe jest przerwanie cyklu.

O: Miesiączkowego?

P: [śmiech] Nie, chodziło o cykl doświadczania. Wklejony został cytat z kasjo. Widziałeś go?

O: Przeczytaj.

P:

P: (L) Dobrze, dlaczego cała ta aktywność dzieje się teraz?
O: Wielki cykl jest bliski zamknięcia, dając wyjątkową okazję.
P: (L) Czy to oznacza wyjątkową okazję do zmiany przyszłości?
O: Przyszłości, przeszłości i teraźniejszości.
(…)
P: (L) A dlaczego ten zjazd odbywa się przy tym przejściu granicy rzeczywistości? To znaczy, czy to po prostu wyjątkowo wielkie widowisko?
O: To jest okazja. Taka okazja by wpłynąć na cały wszechświat.

O: Zdefiniuj pojęcie „zamknięcie cyklu”. Koniec.

P: Moja definicja?

O: Tak.

P: Dla mnie zamknięcie cyklu to przedostanie się do początku, zaczęcie od nowa.

O: Yhy. I jak odczuwasz czas?

P: Jako następujące po sobie zdarzenia.

O: Liniowo.

P: Tak.

O: Jak ja określam czas?

P: To jest pytanie?

O: Tak.

P: Ty twierdzisz że wszystko dzieje się teraz tudzież że wszystko jest cyklem.

O: Jak wytłumaczyć osobie, która postrzega czas liniowo i nie jest w stanie postrzegać inaczej, że wszystko dzieje się teraz? Koniec.

P: Jak wytłumaczyć? Nie wiem. A! Za pomocą cyklu. Dlatego mówisz o czasie jak o cyklu?

O: Tak.

P: Zaginasz naszą linię w kółko żeby dało się po niej jeździć non stop?

O: Tak.

P: A ich zwrot o tym że wielki cykl jest bliski zamknięcia mówi o tym że teraz zdarzy się sytuacja pozwalająca zrozumieć że czas jest tylko teraz?

O: Myślę że ich zwroty powinni tłumaczyć oni. Odpowiadamy za to co my mówimy. Koniec.

P: Tutaj ktoś podsumował te pytania twierdząc że cykl w hinduizmie opisany jest jako smok zjadający własny ogon a przez ciebie jako torus…tylko chwila. Przecież to jedno i to samo. No…to jest jedno i to samo. Ale momencik. Stwierdzenie że wielki cykl jest bliski zamknięcia też odnosi się do iluzji liniowej. No skoro ktoś twierdzi że cykl jest bliski zamknięcia to świadczy o postrzeganiu liniowym, ponieważ widzę koło tylko z pewnej perspektywy, z jednego punktu a nie z całości.

O: Czy chcesz abym dyskutował z tobą o innych przekazach?

P: Nie. Tu nie chodziło o inne przekazy. Tamten temat jest zamknięty. To już są moje osobne rozważania. Tu chodzi o to że tylko ktoś żyjący w liniowej iluzji czasu możne znaleźć się w którymś miejscu cyklu. Ktoś z szerszą perspektywą będzie widział całe koło, cały cykl a nie jego fragment.

O: Tak.

P: No to wiele to wyjaśnia. Jako człowieczek z wąską perspektywą możemy być w miejscu gdzie smok zjada swój ogon ale posiadając szerszą perspektywę możemy jednocześnie widzieć jego brzuch. I to się dzieje wszystko w tym samym momencie. Przecież to nie jest tak że smok zjadający swój ogon pozbawiony jest brzucha. On jest cały, teraz. [chwila przerwy] Przeglądam dalsze pytania z forum. Ktoś zapytał o generator czystej energii. Oglądaliśmy z łącznikiem film o tym. Czy ta maszyna faktycznie działa czy jest to lekko oszukiwane?

O: Mówiliśmy już dziś o równowadze we wszechświecie. Też o akcji której zawsze towarzyszy reakcja.

P: Tak.

O: Nazywacie pewną teorię waszej fizyki „prawem zachowania energii” i to jest nasza odpowiedź. Koniec.

P: Dobrze. Kolejne. Czy istnieje jakieś uniwersalne miejsce do którego trafia ludzka świadomość po śmieci, wytworzone przez świadomość zbiorową? Miejsce mające zneutralizować szok pośmiertny?

O: Już o tym rozmawialiśmy. Koniec.

P: Tak, powiedzieliście że to zależy od systemu wierzeń. Że ktoś trafia w różne miejsca w jakie wierzy za życia.

O: Nawet nie w całości. Zagubione pakiety danych. Koniec.

P: Rozumiem. Z pytań z forum to tyle. Nasze dwa osobiste pytania. Co się wydarzyło kiedy Konrad idąc ulicą widział cały czas kobietę a po chwili ona po prostu rozpłynęła się?

O: Nałożenie dwóch rzeczywistości alternatywnych. Koniec.

P: Aha. Taka sama odpowiedź padła przy moim incydencie z tłuczącą się filiżanką. Co więc wywołuje takie zdarzenia?

O: W jakiej sytuacji to się stało?

P: Szedł ulicą. Wracał z pracy.

O: I co robił?

P: Nie pamiętam.

O: Rozmawiał z tobą przez telefon.

P: A no jeśli chodzi o to to tak.

O: O czym?

P: Nie pamiętam.

O: O książce.

P: Aha.

O: Bardzo był w rozmowie pochłonięty. Jego umysł był w momencie rozmowy i tylko tam. W sposób totalny. Uaktywniło to na parę sekund pewną świadomość multiwymiarowości.

P: Dobra, mogę się z tym zgodzić. Tylko porównując to do analogicznej sytuacji z filiżanką to ja nie wykonywałem wtedy żadnej cudownej i pochłaniającej czynności. Wycierałem ręce w ręcznik. Jak się to ma do tego?

O: O czym myślałeś?

P: Nie mam pojęcia! To było wieki temu.

O: Prowadź pamiętnik niezwykłych wydarzeń. Koniec.

P: No…

O: Podpowiem ci że wycierałeś ręce. Koniec.

P: [śmiech] To wiem bo sam to powiedziałem.

O: I wycierałeś…

P: Twarz?

O: Ręce.

P: Nie rozumiem. Nie łapię. Umyłem filiżankę i postawiłem ją. Odwróciłem się i wycierałem ręce. Z nikim nie rozmawiałem. Konrad to rozumiem. Rozmawiał o czymś co go pochłonęło. Ja wtedy tylko ręce wycierałem.

O: Myślisz że wycierając ręce nie można być tu i teraz?

P: No to będę się czepiał. Każdy z nas był kiedyś „tu i teraz” a jakoś nie widzimy ani nie słyszymy rzeczywistości alternatywnych. Tylko czasami się tak dzieje?

O: Tak, i błędnie na ogół.

P: To jest błąd?

O: Dopóki nie robisz tego świadomie to tak.

P: Aha. No dobra. To chyba tyle pytań na dzisiaj.

O: Miały być dwa pytania.

P: No ale drugie to nie wiem… Ostatnio w pracy miałem znów to uczucie co kiedyś mówiłem ci. Poszerzają mi się oczy i zaczynam wszystko dziwnie odczuwać, mocniej.

O: I co zrobiłeś?

P: Nic. Na początku zacząłem panikować bo to początkowo jest takie dziwne. Później się temu poddałem i gapiłem się na różne rzeczy. Ciężko powiedzieć żebym cokolwiek wtedy robił oprócz tego że się tylko patrzyłem.

O: I jakie odczucia?

P: No właśnie żadne. Po prostu patrzyłem. Nie wiem jak to ująć. Ani odczuć ani uczuć.

O: Próbowałeś coś dotknąć?

P: Nie. Przestałem się poruszać.

O: Następnym razem wykorzystaj zmysł dotyku. Koniec.

P: Dobrze, spróbuje.

O: Dobranoc.

P: Cześć.

Pomóż i udostępnij na Facebook!