Menu

Sesja 18/11/05/17

Maj 18, 2017 - Sesje 2017

Poniższa treść została uzyskana poprzez wprowadzenie K w stan głębokiego odprężenia, w trakcie którego jego podstawowa świadomość ulega uśpieniu. Zaznaczamy że rozmowa odbywa się tylko i wyłącznie z K, z jego podświadomym umysłem, który w sposób pozbawiony zabarwienia emocjonalnego i mniej zanieczyszczony przekonaniami, odpowiada na nasze pytania, wchodzi z nami w dyskusję oraz komentuje nasze własne poglądy. Jest to jednak nadal TYLKO I WYŁĄCZNIE umysł K, pełen własnych idei, wyobrażeń, wspomnień – stąd poniższe treści, a zwłaszcza ich „fantastyczne” fragmenty, należy postrzegać jedynie w kategoriach rozrywki, eksperymentu – jak dobrą literaturę fantastyczno-naukową.


Treść normalna – pytający (litery symbolizują inną, wypowiadającą się osobę z grona obecnych)
Treść pogrubiona – odpowiadający K w stanie snu

O: Witamy.

G: Cześć.

A: Dobry wieczór.

G: Dawno nie zostawiałem Konrada tak, aby wprowadzał się sam. Czy lepiej abym nadal używał wprowadzeń?

O: Najlepiej zmiksować metody. Koniec.

G: Czyli najpierw pozwolić mu się odprężać i rozpocząć wprowadzenie?

O: Najpierw rozluźnić, potem zostawić. Koniec.

G: No dobrze, rozumiem. Dziś po prostu improwizowali.

A: Dobra chłopaki, dawno nie było Dominika, to zaczynajcie.

G: Mamy główny temat z Anetą, ale może zaczniemy od tych luźniejszych. Czy masz Aneta coś luźniejszego?

A: Mam różne, ale Ty zacznij.

G: Jak oceniasz obecną sytuację na półwyspie koreańskim? Jakie niesie za sobą zagrożenia to wzrastające napięcie pomiędzy USA, Północną Koreą a także Chinami? Mówiłeś kiedyś o potencjalnym, globalnym  konflikcie, który można by nazwać III wojną światową. Wspominałeś że będzie to raczej kilka lokalnych potyczek, w zupełnie innej formie niż my to rozumiemy pod pojęciem „wojny światowej”. Czy obecna sytuacja  na półwyspie koreańskim zwiększa prawdopodobieństwo zawiązania takiego globalnego konfliktu?

A: No ładny mi luźniejszy temat…

O: Po pierwsze my nie oceniamy. Po drugie – wszystko kwestią rachunku zysków i strat. Tamten konflikt nie jest opłacalny dla żadnej ze stron, aczkolwiek możliwości są nieskończone, jak zwykle. Koniec.

G: Jeśli już jesteśmy w tym temacie – oczywiście to tylko gdybanie – czy prawdą jest że rząd północnokoreański, tak naprawdę, chciałby doprowadzić do zjednoczenia z Koreą Południową? Nie w formie podboju a raczej kapitulacji.

O: Ale druga strona nie jest zainteresowana. Koniec.

G: Słyszałem to w analizie w jednym z programów telewizyjnych, co dziwniejsze w telewizji publicznej. Czyli uważasz że jest prawdą iż Korea Północna chciałaby zakończyć ten „spór” i po prostu doprowadzić do zjednoczenia ale Ci z Południa nie potrzebują 40 milionów niewykształconych i zacofanych ludzi z Północy?

O: Tak. Koniec.

G: Północnokoreańska strona byłaby w stanie pójść na jakieś duże ustępstwa? Zlikwidować reżim?

O: To bardziej skomplikowany i długofalowy proces. Koniec.

G: USA, jeśli chciałby zaingerować, mogłyby do tego doprowadzić. A jak postrzegają to Chiny, które jak wspominałeś, są największym propagatorem integracji? Im chyba najbardziej powinno zależeć na braku jakiegokolwiek konfliktu.

O: Tak. Koniec.

G: Masz coś do dodania?

[fragment niepublikowany]

G: Stwierdziłeś że większość rzeczy wykonujemy nieświadomie. Czyli to co określałeś jako świadomość, tą „ogólną”, nie ma nic wspólnego z tym co my określamy jakoś świadomość? Z tym procesem  „biochemicznym” że tak go nazwę. A może jest w jakiś sposób wzorowany na tej „większej” świadomości?

O: Wszystko jest odwzorowywane. Koniec.

G: Pytam, bo kiedy idziemy spać i zapadamy w głęboki sen, lub kiedy jesteśmy poddawani narkozie, to generalnie nic nie pamiętamy. Jest wielka czarna dziura. Jest wyjęte z naszej świadomej pamięci. Natomiast kiedy wprowadzamy kogoś w stan hipnozy, okazuje się że wiele rzeczy rejestrujemy świadomie. Jak choćby czas sprzed naszych narodzin, kiedy jeszcze żyliśmy w łonie matki. Rejestrujemy to za pomocą naszych zmysłów czy jednak pochodzi to z jakiejś szerszej świadomości.

O: Należy odróżnić Wasz mózg jako organ fizyczny, jego działanie, pojemność, od konstrukcji rzeczywistości, która składa się ze wszystkich informacji. W pewnych stanach ta Wasza „prawdziwa” świadomość, o której wspomniałeś, przenika poza, nazwijmy to „pamięć konwencjonalną”. Koniec.

G: A nie jest to niezgodne z „fairplay”, o którym rozmawialiśmy we wcześniejszych sesjach? Czy to przenikanie to nie są błędy „matrixa”?

O: Raczej furtki „matrixa”. Koniec.

G: Człowiek osiągający oświecenie, wgląd, potrafi zapamiętać gdzie te furtki są i z nich korzystać?

O: Nie musi. Koniec.

G: Dobrze, rozumiem. Aneta, twoje tematy.

A: W takim razie chciałam zapytać o taką ciekawostkę: w Finlandii jest pewne jezioro – Paasselkä – słynące z pewnych fenomenów świetlnych, obserwowanych tam od dawna. Co to takiego jest?

O: Zjawisko naturalne. Koniec.

A: Ok. W takim razie wróćmy do „poprzednich cywilizacji”. Czy było takich cywilizacji kilka na naszej planecie?

O: A o jakich nie wiecie?

A: Nie wiemy o jakich nie wiemy, ponieważ o nich nie wiemy.

G: Jemu chyba chodzi o to że już o tym rozmawialiśmy.

A: A te cywilizacje były rozwojowo podobne do naszej, przewyższały naszą, czy nie da się tego porównać?

G: To chyba też już było.

O: Nie da się porównać. Koniec.

A: A mieli coś w rodzaju odpowiednika naszego Internetu?

O: Nie. Koniec. Zależy która. Koniec.

A: No to ja mam…

D: Ja chciałem nawiązać do tego: wszystkie cywilizacje, które zaistniały na Ziemi, są efektem eksperymentu czy może któraś wyewoluowała naturalnie?

G: Kiedyś mówił że generalnie zostali przeniesieni z tego czegoś co było na miejscu Marsa, więc chyba siłą rzeczy byli zaimplementowani.

O: Tak. Koniec.

G: A czy cywilizacja, którą nazywaliśmy Atlantydzką, lub ta, która się po niej pojawiła, określana w Mahabharacie jako „człowiek niebieski” – czy oni dysponowali globalną siecią komunikacyjną?

O: Była. Koniec.

G: A ta sieć służyła tylko do komunikacji czy – nawiązując do pytania Anety – była również zbiorem danych i ogólnodostępną bazą?

O: Tak. Koniec. Z ograniczonym dostępem, ale tak. Koniec.

G: Kiedyś wspomniałeś że istniała cywilizacja inteligentnych istot gadopodobnych. Do jakiego poziomu cywilizacyjnego oni dotarli? Plemienność czy może coś więcej?

O: Forma inteligentnego stada. Koniec.

G: Czyli to raczej był poziom zwierzęcy. To co my określamy jako zwierzęce? A może jednak istniało coś co my, ludzie, określamy jako inteligentne?

O: Tak. Koniec.

G: Działali na zasadzie roju czy z większą autonomią jednostek?

O: Hierarchiczne. Koniec.

G: A ich liczebność? Zamieszkiwali znaczne części naszego globu, czy może jednak lepiej pasuje określenie „początki” cywilizacji?

O: Początki. Koniec.

G: Dałoby się odnaleźć ich szczątki czy jednak za wiele się działo?

O: Dało. Koniec.

G: Ostatnie: oni funkcjonowali tu przed pojawieniem się Organoty? Zanim tamci odkryli naszą planetę?

O: Tak. Koniec.

G: A wg naszego kalendarza – o ile jest to możliwe do określenia dla Ciebie bo to czysta fantazja i ciekawość – ile lat temu w naszym układzie planetarnym pojawiła się Organota? Lat ziemskich oczywiście.

[długa przerwa]

O: Z uwagi na pewne zjawiska fizyczne, jest to trudne do określenia.

G: Dylatacja czasowa w trakcie ich podróży?

O: Też. Koniec. Około 2 miliony. Koniec.

G: 2 miliony?!

O: Z waszej perspektywy ziemskiej około.

A: Łał…

G: Myślałem że to nieco inne wartości. Dobrze. Rozumiem że to bezsens, bo to czysta fantazja ale co tam. Z naszej perspektywy 2 miliony lat. A gdybyśmy my, jako ludzie, przenieśli się do ich stolicy to…

O: Mówimy o pojawieniu się, nie na stałe. Pierwszym kontakcie z układem. Koniec.

G: A czy oni wtedy już byli tym tworem państwowym? To już wtedy była ta unia, ta Organota, czy może to byli jacyś podróżnicy, będący częścią czegoś co później stało się tą Organotą, tą unią?

O: Pewne zalążki. Koniec.

G: Dobrze. W takim razie – jestem człowiekiem i przenoszę się do ich stolicy i korzystając z mojego przelicznika czasu, ale tam, chcę określić jak długo trwa taki twór państwowy jak Organota. Jak ta unia, „Imperium” jak to nie raz nazywałeś. Ile naszych ziemskich lat ale będąc tam, czyli z pominięciem problemu dylatacji czasu, trwa ten twór w jego obecnej formie?

O: W dużym uproszczeniu i ogromnym przybliżeniu, tak abyś mógł wyobrazić sobie rząd wielkości, to ich rozwój na poziomie pierwszych homo ziemskich, nastąpił około 4 milionów lat. Koniec.

G: Powiedziałeś teraz o ich ewolucji na obecny poziom gatunkowy, podobny do homo. A ja miałem na myśli to, kiedy utworzył się obecny system wspólnotowy. Z obecnie funkcjonującym systemem polityczno-gospodarczo-społecznym.

O: Półtora do dwa miliony. Koniec.

D: Jesteśmy na przegranej pozycji…

[śmiech]

G: Chcesz mi powiedzieć że od miliona lat rządzą sobie tam jacyś „cesarze”? Wiem, że opowiadałeś że oni żyją inaczej, że to nasz czas, że oni przedłużają życie ale…od miliona lat?! Historia lepsza niż Warhammer 40000!

O: Biorąc pod uwagę że 200 tysięcy lat siedzą w małej bazie, niedaleko Waszej planety, obserwując Wasze zachowania, to nie powinno dziwić. Koniec.

A: A gdzie konkretnie?

G: No księżyc pewnie.

O: Też.

WSZYSCY: A gdzie jeszcze?

G: W sumie niedaleko to może być Saturn.

O: Zgadłeś. Koniec.

A: Może któreś księżyce Jowisza też…

G: Będę ciągnął temat. 200 tysięcy lat, naszych lat, siedzą sobie w bazie na Księżycu i robią National Geographic. Ile to jest ich pokoleń?

A: Właśnie. Ile ziemskich lat żyje ich jedno pokolenie?

G: O to w sumie kiedyś pytaliśmy, ale padła odpowiedź że to zależy od wielu czynników. Czy całe życie jest tu czy „tam”, czy dużo podróżuje, co robi, co spożywa itd. Wiesz, upływ czasu zależy od wartości ośrodka masy tak naprawdę. Jak podróżujesz między planetami o różnej masie i jeszcze przebywasz dużo w przestrzeni to już się w ogóle robi mętlik.

A: Powiedzmy że tutaj, na Ziemi.

G: Dobrze pamiętamy że jakby wziąć takiego waszmościa i postawić to od urodzenia tu, na Ziemi, w naszym środowisku i przy takiej masie planety, to mówiłeś coś o 200-300 latach?

O: Tak. Aczkolwiek ze wszystkimi ich sposobami na przedłużanie życia, to trwa naprawdę długo. Koniec.

G: Niech sobie siedzą na księżycu i żyją i tysiąc lat…to i tak na daje 200 pokoleń!

A: Długoterminowy plan. My jesteśmy nieco bardziej niecierpliwi.

D: To jakbyśmy oglądali myszki, które żyją 2-3 miesiące. Dla nas nic nadzwyczajnego.

A: Ale nawet nie sama obserwacja. Długoś trwania tej cywilizacji! Oni zdają się żyć w pewnej stagnacji ustrojowej, co w obliczy chaotycznych i rozchwianych ludzi jest niemożliwe! Zobaczcie to wydarzyło się tutaj przez 2 tysiące lat!

D: Ale nasze 2 tysiące lat to może być odpowiednich ich 200 tysięcy, biorąc pod uwagę ich długość życia.

G: A do tego dlaczego jesteśmy interesujący? Bo jesteśmy bardzo emocjonalnym gatunkiem. Agresywnym.

A: Może oni są bardziej…

G: Przepraszam że wejdę w słowo, ale tak nawiązując. U nas krzywa rozwoju technologicznego – to przyśpiesza cały czas…

D: U nas to teraz już hiperbola.

G: Dokładnie. Czy w pewnym momencie rozwoju cywilizacyjnego, postęp technologiczny po prostu się zatrzymuje? Bo już nie wiem jak sobie to matematycznie wyobrazić.

O: W tym wypadku było celowo zatrzymane. W celu utrzymania stabilnej struktury. Zauważ że jest to wielki organizm z konkurującymi wewnątrz komórkami, czy całymi organami, który utrzymuje kruchą równowagę, poprzez nie pozwolenie na dominację żadnej z nich. Rozwój i stabilna realizacja celów, gwarantowana jest przez konkurencję między syndykatami. Koniec.

G: Jak siłowo zahamować rozwój? Kiedy to właśnie konkurencja napędza rozwój.

A: Blokować można na poziomie systemowym, ale na poziomie jednostki to przecież nie jest Orwell.

O: Dlatego masz tam element nadrzędny w postaci cesarza. Oczywiście ten rozwój jest tylko wolniejszy, bardziej rozłożony. Koniec.

D: Można to jakoś analogicznie przypisać do tego co u nas dzieje się z wynalazkami. Współczesne „osiągnięcia” również są zamykane na wiele lat i w odpowiednim momencie dozowane społeczeństwu.

G: Tylko u nas jest to czynnik ekonomiczny.

D: A tam może być to czynnik dotyczący stabilności i bezpieczeństwa. Równowagi. Metoda ta sama.

G: Czyli nasze dywagacje o rozwiniętej, ludzkiej cywilizacji w 2500 roku to takie…pierdnięcie.

[śmiech]

D: Tylko jeśli tamten rozwój jest już hamowany a nasz nie, to można się szybciej zrównać niż by się wydawało.

G: Temat dość ciekawy, nawet jako zwykłe dywagacje gospodarczo-futurystyczne. Nasz rozwój nie jest w miarę kontrolowany czy blokowany i generalnie rzecz biorąc jest drastycznie…

O: Nie jest blokowany. Jest akcelerowany. Koniec.

G: Z zewnątrz? Przez nich?

O: Tak. Koniec.

A: A możesz podać konkretne przykłady?

O: Nagły rozwój technologii kosmicznych. Koniec.

A: Czy to legendarne Roswell – czy tam się coś wydarzyło?

G: Wg niego to balon.

O: Tak.

A: Jeszcze raz.

O: Nic się ciekawego nie wydarzyło. Koniec.

A: Ok, dzięki.

G: No to pytanie dotyczące małego wahadłowca, który wrócił niedawno z tajnej misji.

D: Tak tajnej że było o niej głośno w mediach.

G: No tak. Nazwijmy to „małym wahadłowcem”. Jaka była jego misja?

O: Testy nowych systemów broni i komunikacji. Koniec.

G: To przyśpieszenie i akceleracja, służy temu żeby jak najszybciej doprowadzić gatunek do jakiejkolwiek zdolności synchronizacji z tą ich unią, z Organotą?

O: Do kolejnego punktu eksperymentu. Koniec.

G: Dobrze pamiętam że większość światów tej unii, to też eksperymenty?

O: W wielu przypadkach tak jest. Koniec.

D: Oni też są eksperymentem? Ta dominująca rasa?

O: W pewnym sensie.

G: Masz na myśli tą starą cywilizację, o której rozmawialiśmy kilka lat temu w sesjach, która rozsiewała życie?

O: Tak. Koniec.

G: Ja tyle w tym temacie. Ktoś co? Ok, jak nie ma nic…

A: Chociaż właściwie coś mi przyszło do głowy. Kilka sesji wcześniej wspominałeś że wkrótce, w ciągu kilkudziesięciu lat, ci z Organoty się ujawnią. Bardzo mnie ciekawi jak potencjalnie mogą się rozwinąć losy wielkich religii w tej sytuacji?

O: Ujednolicenie w kierunku formy religijnej, opartej na Organockiej formie. Koniec.

G: To też w sumie było. Choć może nie było tu skryptowane.

A: Starszych sesji jeszcze nie kojarzę, tych sprzed lat.

G: Ten temat był w każdym razie mocno wałkowany i można o nim pogadać tak zwyczajnie, żeby nie tracić czasu sesji.

A: Nie widzę tego. Papieże, lamowie, kapłani…

G: Spójrz jak szybko zmieniamy poglądy społeczne i jak mocno wpływa na nas technologia. I jak szybko. Wydaje mi się że to się stanie szybciej niż by się mogło wydawać.

D: Spójrz jak ewoluują choćby poglądu Watykanu, jak zachowuje się Franciszek.

A: Czy przywódcy tych głównych nurtów religijnych wiedzą o istnieniu obcych cywilizacji?

O: Niektórzy wiedzą. Koniec.

A: Ci, którzy wiedzą cechują się większą inteligencją, empatią, stosunkiem do ludzi innym, czy to nie ma żadnego związku?

O: Nie ma związku. Koniec.

G: Aneta – masz tak przepiękne ideały że aż są urocze!

[śmiech]

A: Cała jestem pełna ideałów!

G: Teraz pytanie z innej beczki. Nawiążmy do ostatniej sesji. Wspomniałeś że „odczuwacie, choć nie jest to do końca dobre określenie”. Patrząc z Waszej perspektywy, z jakiego gatunku ewoluowaliście?

O: Z milionów gatunków. Koniec.

G: To dlaczego „równi wam” bywają bardziej lub mniej „emocjonalni”? Przypadek mutacji tych różnych informacji? Czy może ten tok myślenia jest absolutnie nie do zastosowania.

O: Byliśmy zanim cokolwiek wyewoluowało. Koniec. W waszym rozumieniu czasu.

A: Ale skoro wszystko jest…

G: To jest po prostu istnienie poza czasem. Cały czas myślimy bez sensu. Umiejscawiamy wszystko gdzieś. Tam czy siam. Gdzieś w czasie…a oni w nim wszędzie czyli poza nim.

A: Ale ty jako taka istota jesteś w tym osadzony i tak się rozwijasz. Ale jako istota wielowymiarowa, która jest teraz, kiedyś i zawsze i na wieki wieków amen, to też jesteś tylko teraz. Doświadczasz wszystkiego co się dzieje, ponieważ jeśli jest wszystko, to tak naprawdę nie ma niczego. Rozumiesz?

G: Nie rozumie ale czuję.

O: Zanim kobieta wybudzi Konrada [Aneta mówiła podniesionym głosem] zagadka na dobranoc, do przemyślenia:

Coś co Wy nazywacie czasem, coś co powoduje Wasz późniejszy rozkład – w naszym kontinuum też jakiejś formie entropii podlegamy. I nawet może nastąpić coś co można, waszym językiem, nazwać śmiercią. Koniec.

A: Ja mam jeszcze takie pytanie…

O: Dobranoc.

A: A to nie mam.

Pomóż i udostępnij na Facebook!