Menu

Sesja 12/09/01/17

Styczeń 18, 2017 - Sesje 2017

Poniższa treść została uzyskana poprzez wprowadzenie K w stan głębokiego odprężenia, w trakcie którego jego podstawowa świadomość ulega uśpieniu. Zaznaczamy że rozmowa odbywa się tylko i wyłącznie z K, z jego podświadomym umysłem, który w sposób pozbawiony zabarwienia emocjonalnego i mniej zanieczyszczony przekonaniami, odpowiada na nasze pytania, wchodzi z nami w dyskusję oraz komentuje nasze własne poglądy. Jest to jednak nadal TYLKO I WYŁĄCZNIE umysł K, pełen własnych idei, wyobrażeń, wspomnień – stąd poniższe treści, a zwłaszcza ich „fantastyczne” fragmenty, należy postrzegać jedynie w kategoriach rozrywki, eksperymentu – jak dobrą literaturę fantastyczno-naukową.


Treść normalna – pytający (litery w nawiasach symbolizują inną, wypowiadającą się osobę z grona obecnych)
Treść pogrubiona – odpowiadający K w stanie snu

Jesteśmy.

Dobry wieczór. Wprowadzenie bez problemów?

Nie było optymalne.

Było to związane z samymi zwrotami? [inna procedura]

Osiem.

Osiem?

Przy ośmiu nam się najlepiej wchodzi.

Aaaa! Teraz rozumiem. [aluzja do starych sesji sprzed kilku lat]

Trochę wyprzedziliście odliczanie dzisiaj. Następnym razem będzie dzisiaj. Ale pamiętam! Wiem do czego była aluzja! Dobrze. Aneta, masz jakieś pytania, których nie zdążyłaś zadać ostanio? (A) Ja mam zawsze dużo pytań ale może zaczniemy od Ciebie. (G) Dobrze więc. Na początek chciałbym zadać pytanie, na które kiedyś nie chciałeś odpowiedzieć, stwierdzając że to bardzo długi temat. Zacząłem kiedyś z Tobą rozmawiać o blokowaniu własnych myśli. Opowiedziałem Ci wtedy o swoich przemyśleniach, w których to chciałem porównać myśli do wody, której to nie można blokować bo nagromadzi się jej tak wiele że w końcu jej napór zniszczy przeszkodę. Myśli też chcą się w pewien sposób zrealizować i jeśli będziemy je blokować to zaczną na nas napierać, atakować nas. Ich tłumienie jest agresywne. Wydaje się „nie w porządku” względem tych właśnie myśli. Odpowiedziałeś wtedy że to długi temat. Możesz do tego wrócić? Do tematu naszych myśli, tego jak się z nimi godzić aby nie były uciążliwe?

Myśli są naturalne. Nie można ich powstrzymywać. Im bardziej skupiasz się na powstrzymaniu myślenia, tym większe napięcie wywołujesz i sprawiasz że myśli oddziałują negatywnie na Twoją świadomość. Rozumiemy że pytasz się też w kontekście filozofii „niemyślenia”. Nie chodzi w niej o to ażeby walczyć z myślami czy zaprzestać myślenia. Przeciwnie. Trzeba im pozwolić płynąć. Sedno tkwi w nietrzymaniu się ich kurczowo. Wtedy zatrzymujesz ten naturalny bieg. Myśli są częścią Ciebie i Twojej prawdziwej natury. Ale nie myśli, nie pojedyncza myśl lecz sam proces. Ciągłego, nieustającego biegu. Próba łapania ich, powstrzymywania, to jak próba ujarzmienia szalonego byka – nie kończy się nigdy dobrze.

Większość problemów, z którymi borykają się ludzie, wiąże się z uczepianiem się myśli. Uczepiania, które przenosi i zamyka ich w przeszłości, przyszłości. Łapiesz myśl i odpływasz z nią w niszczycielski wodospad a jej już dawno tu nie ma. Ciebie też tu nie ma – odpłynąłeś. Spadłeś w Niagarę jak kłoda. Natomiast kiedy z nimi nie walczysz, nie próbujesz ich zatrzymywać ani powstrzymywać, pozwalasz im przepływać przez siebie i zmieniać się – to jest prawdziwe niemyślenie. To jest prawdziwie Nie Wiem. To jest prawdziwe Tu i Teraz. Stajesz się tym procesem przepływu, nieogarniętego oceanu myśli, których naprawdę tu nie ma. One są wszędzie i są wszystkim na raz a jednocześnie ich nie ma. Wówczas to wielkie Nie Wiem, wie wszystko. Bo nie trzymasz się myśli, która odpłynęła lub jeszcze nie przypłynęła. Ta, która powinna być, jest tu i teraz. Koniec.

Chciałbym teraz porównać to, nie wiem czy słusznie, do uzależnienia. Kiedy uzależniamy się od czegoś, jakieś używki, czynności, robimy sobie pewien dodatkowy kanał do przelewania nim napięcia. Ludzie, którzy nie palą papierosów rozładują to napięcie inną metodą, a Ci którzy palą lub korzystają z innej używki skorzystają z tej metody. Za jakiś czas, kiedy powtarzamy, kiedy nauczymy się korzystać z tego zaworu, kanału którym uchodzi napięcie, możemy się uzależnić od tej metody. Odczuwamy później potrzebę tego aby to napięcie w ten sposób się realizowało! Stąd analogia do myśli. Jak odnaleźć różnicę? Powielanie nawyków związanych z uzależnieniami nie jest dobre, nawet jeśli czujemy że w ten sposób możemy pozbyć się napięcia. Jeśli będziemy rozładowywać napięcie taką metodą coraz częściej, pozwalać się jej realizować, jeszcze mocniej się uzależnimy.

Jeśli uzależnisz się od bycia Tu i Teraz to obiecujemy Ci że takie napięcia same odpłyną. Ba – zorientujesz się że one nie muszą odpływać bo ich tu nigdy nie było. Bo Ciebie tu nie było. Koniec.

Myślisz że człowiek uzależniający się od czegoś faktycznie wykorzystuje to jako zawór bezpieczeństwa dla rozładowania różnych napięć?

Błędne postrzeganie. Koniec.

A może to rozwinąć? Pomijając aspekty biochemiczne.

Uzależnienie ma głównie uzasadnienie biochemiczne. Źle sformułowałeś to pytanie.

Jeśli w ten sposób postrzegamy to tak – nasze myśli i procesy myślowe też są procesami biochemicznymi. Zapytam inaczej. Czym wg Ciebie jest uzależnienie od strony psychiki? Pomijając konkretną substancję w danej używce.

Wydaje mi się że chcesz zadać pytanie co powoduje że wbrew logice i zastanej wiedzy, istota ludzka podejmuje działania, które grożą uzależnieniem, dążą do uzależnienia pomimo że jest w stanie pojąć konsekwencje tych działań zanim je podejmie. O to chcesz zapytać?

Pośrednio. Skojarzyło mi się to z myślami, o których mówiłeś.

W bardzo krótkim zdaniu możemy powiedzieć że wynika to z braku umiejętności czy odpowiedniego doświadczenia w harmonizowaniu własnej tożsamości, własnego ja, ego w gobelinie rzeczywistości, w której egzystuje. W skrócie po prostu szuka dróg, do uwolnienia się od cierpienia. Koniec.

(A) Skoro mówimy o uwolnieniu się od cierpienia to chciałabym nawiązać do tematu pytając o lęki i obawy. Zarówno te racjonalne jak i irracjonalne, które czasami się pojawiają w naszych myślach. Jak sobie z takimi lękami radzić? Przepuścić je podobnie jak myśli czy jakoś inaczej? Zauważyłam że jeśli taki lęk czy obawa jest irracjonalna i wyjątkowo silna to trudno ją po prostu zaobserwować i wypuścić, ponieważ ludzie różne rzeczy robią w obliczu paniki. Jak sobie z tym radzić?

Są różne kategorie lęków. Przede wszystkim należy zaakceptować sam fakt zaistnienia lęku. Sam w sobie nie jest zły. Lęk często ratuje ludzi. Ostrzega przed działaniami, które mogą narazić istotę ludzką na poważne konsekwencje. Trzeba sobie to uświadomić że lęk sam w sobie – nie jest zły. Trzeba sobie też uświadomić że jest to tylko mechanizm naszego umysłu – przestrzegający przed czymś. Czasami racjonalny, czasami nie. W wielu lękach, w ich przezwyciężaniu, bardzo ważna jest konfrontacja z bodźcem wywołującym lęk. Zachowania lękowe są często tak zakorzenione że niemożliwe jest całkowite wyeliminowanie go z uwagi na biochemiczne działanie naszych mózgów aczkolwiek konfrontacja, połączona ze zrozumieniem, może zmniejszyć negatywne aspekty czy brak komfortu związany z jego oddziaływaniem. Nie zrozumiesz, nie zaakceptujesz samego lęku – i będziesz odpływała z myślami w Niagarę, o której mówiliśmy. Jak mówiliśmy, wszystko zaczyna się od tego momentu, kiedy przestajesz płynąć w ten wodospad, w którym zginiesz. Woda płynie, w porządku ale ty nie płyniesz z nią – jesteś tutaj. Jesteś procesem płynięcia a nie czymś co można ponieść. Jesteś Tu i Teraz. Rozgadaliśmy się. Wasza kolej. Koniec.

(A) Bardzo dobrze! Lubimy słuchać. (G) Co za erudycja dziś. (A) Nie wiem czy zauważyłeś ale dziś mówi przyjemnym głosem. (G) Właśnie dlatego miałem pytać w jakim stanie jest Konrad. Standardowo czy może bierze bardziej „czynny” udział w konstruowaniu wypowiedzi?

Standardowo. Koniec.

Masz coś do dodania czy mogę jeszcze poruszyć jeden temat? Zostawił mi go Dominik, którego dziś z nami nie ma. To raczej kategoria ciekawostek. (A) Na razie nie mam pytań dotyczących poruszanych tematów, odnośnie lęków, obaw i przepływania myśli. Wydaje mi się że to czuję i to wystarczy. (G) W takim razie Dominik zapytał na jednej z sesji o misje Apollo. Stwierdziłeś że było tych misji o wiele więcej, nawet po oficjalnym wstrzymaniu programu. Jakie były cele tych misji, o których opinia publiczna już nie słyszała?

Kontynuacja eksploracji oraz badania we współpracy z zasiedlającymi tą przestrzeń istotami. Koniec.

Czyli szlaban na księżyc był ale badać przestrzeń można było?

Też. Koniec.

(A) Ostatnio ten „szlaban” wydaje się być zdjęty bo czytałam ostatnio o projektach chińskich i chyba amerykańskich również, które jako jeden ze swoich celów definiują wznowienie eksploracji Księżyca. (G) Czy jest tak że Księżyc odegra jeszcze rolę w uświadamianiu opinii publicznej?

Nie. Koniec.

(G) Oficjalnie będą kolejne lądowania?

Tak.

Misje Apollo, te późniejsze, były realizowane w kooperacji z innymi krajami czy była to inicjatywa Stanów Zjednoczonych?

Stany. Koniec.

Dlaczego wycofał się ówczesny Związek Radziecki?

Przegrali wyścig. Kwestie ekonomiczne. I tak wiedzieli co tam jest, zresztą dotarli tam. Koniec.

Spotkało ich to samo co różne docierające wcześniej misje amerykańskie?

Tak. Koniec.

Faktycznie – w obliczu takich faktów może się to wydawać bezsensowne (latanie tam w kółko). (A) No wiesz akurat Rosjanie jakoś nigdy nie mieli problemów z „przeprowadzaniem” różnych rzeczy. (G) Może Dominik osobiście rozwinie coś więcej bo nie napisał mi konkretnych pytań a przez to nie wiem dokładnie o co mogło mu chodzić. Ja mam jeszcze jedno pytanie dla zaspokojenia ciekawości i oddaje Ci głos. (A) Jasne. (G) Wg sądzisz że na Hiroszimę i Nagasaki faktycznie zrzucono bomby atomowe czy jednak była to inna, prostsza broń ale dla celów propagandowych rozgłoszono takie informacje? Jest wiele teorii spiskowych mówiących o pewnych nieścisłościach.

Zrzucono. Koniec.

Czyli informacje o bombach paliwowych są wg Ciebie nieprawdziwe?

Tak. Koniec.

A jeszcze w tym temacie – ówczesna III Rzesza była blisko wynalezienia takiej broni?

Była blisko. Koniec.

(A) Kiedy zaczęło się to co wiesz to wielu naukowców wyemigrowało do USA z Niemiec. (G) No tak. Z mojej strony tyle. Mam jeszcze do poruszenia tematy Yellowstone oraz asteroidy Apophis ale to może kiedy indziej. Teraz Twoje. (A) Jak chcesz. Moje tematy są ciężkie, trudne i zajmą dużo czasu. Mam ochotę poruszyć temat rządu planetarnego… (G) Już był poruszany obszernie. (A) Jest jeszcze drugi, mianowicie temat tego Fenomenu kosmicznego, który zawsze zaburza przebieg sesji. (G) To jest ciężka sprawa i o tym lepiej porozmawiamy po sesji. To wywołuje za każdym razem dziwaczne reakcje. (A) Pamiętam. „Na razie drążenie tego tematu uważamy za niestosowne” ale nie wiadomo kiedy nastąpi moment, w którym będzie można go drążyć dalej.

Potwierdzacie że jedna z siedzib takiego rządu jest w północnej Norwegii?

Już mówiliśmy o rządzie planetarnym. Koniec.

(A) Dlatego pytam bo pamiętam że w jednej sesji padła ta informacja… (G) Padła też że to nie jest żadna jedna, konkretna organizacja z jakąś ustandaryzowaną hierarchią czy czymś takim tylko to różne, mocno wpływowe grupy interesów. (A) A mnie na przykład ciekawi czy ich siedziby…powiedzmy tak: gdybym wsiadła w samochód to jakaś taka siedziba jest osiągalna w okresie powiedzmy dwóch dni? Zakładając że by mnie tam wpuszczono. (G) Ale to chyba nie jest dobre podejście. To nie żadna organizacja z „siedzibami”. Zwykły biznes – masa frakcji, grup często konkurujących, wpływowych osób i ich popleczników i tym podobne. (A) Miałam raczej na myśli którąkolwiek siedzibę jakiejś organizacji, która ma kontakt wiesz z kim.

Można by powiedzieć że w takim kontekście bardzo dużą część swojego życia spędziłaś w takim pomieszczeniu czy w takim budynku. Koniec.

(A) Ale niestety nie spotkałam nikogo kto miałby kontakt z kimś ciekawy jak np. nasi Wysocy Panowie.

Tego nie wiesz. Koniec.

(A) A jak mogę się tego dowiedzieć?

Jest to niezwykle mało prawdopodobne w trakcie życia Twojego ciała aczkolwiek istnieje oczywiście taka ścieżka przyszłości, w których ty sama masz ten kontakt. Nawet w północnej Norwegii. Koniec.

(A) W takim razie… (G) Pytanie czy prawdopodobieństwo tej ścieżki nie jest takie jak to, że wyrośnie Ci trzecia ręka… (A) Kiedyś rozmawialiśmy o wielu sprawach i często mówiliście żebyśmy sami jechali i sprawdzali więc pytam. Tylko jaki kierunek obrać? Chciałabym uczestniczyć w jakimś ciekawym wydarzeniu.

Wejdź do polityki. Koniec.

(G) Myślę że będzie Ci ciężko Aneta. To nie Indiana Jones. Tak całkiem serio to zakładając istnienie takich grup to będzie to raczej dojście do odpowiednich grup interesów, zapewne przez politykę i budowanie całe swoje życie różnych koneksji. (A) Może tak być. (G) A gdybyś odkryła coś takiego jakimś dziwnym trafem, metodą na Indiana Jonesa, to mogłoby tak być że mogłabyś nie zdążyć się z nikim tym podzielić… (A) Mam ochotę żyć w zdrowiu. (G) Jeśli ktoś ukrywa coś przed opinią publiczną to raczej chce aby takie pozostało. (A) A czy jesteśmy w stanie skontaktować się z kimś z tej ekipy astronautów, która opuściła Układ Słoneczny i wróciła? (G) A ona wróciła? (A) W sesji 81 jest info o tym że ktoś wrócił.

Dwa inne aspekty. Słuszna uwaga Anety.

(A) Ci, którzy wrócili jeszcze żyją?

Nie wszyscy. Koniec.

(A) Są odseparowani tak aby nie mieć kontaktu z innymi ludźmi?

Mają kontakt z innymi ludźmi. Koniec.

(A) W takim razie oni mają ten kontakt na takiej samej zasadzie jak przeciętny Kowalski, wychodzą do sklepu, czy tylko z wybranymi ludźmi?

Wychodzą do sklepu i rozmawiają z ludźmi, którzy nie mają wiedzy o ich faktycznym życiu. W bazie wojskowej też są sklepy. Koniec.

(A) Haha, no tak, to zasadniczo odpowiada na moje pytanie. Chyba ciężko będzie z nimi porozmawiać Grzesiek. (G) Raczej nie ale znasz mnie – ja jestem zawsze ponurym sceptykiem i wszystko podważam. Może ktoś mi pokaże że da się inaczej. Jak się ktoś uprze to może osiągnąć swój cel. Taka szybka dygresja w temacie fruwania poza Układ Słoneczny, kosmitów i tak dalej – kiedyś stwierdziłeś że „Waszymi największymi sprzymierzeńcami mogą być Szarzy”. Możemy do tego wrócić?

Wróciliśmy. Koniec.

Co miałeś wtedy na myśli? Chodzi o solidarność „emocjonalną”, jakieś współczucie czy raczej o coś konkretnego, jakąś korzyść?

Konkretne działania w przyszłości odległej od Waszej, bardzo odległej, związane z możliwością niepodległego funkcjonowania Waszej planety, zarówno w kontekście Zielonych jak i Wysokich. Historię Szarych opowiadaliśmy już. Koniec.

Owszem ale ten wątek jest nowością. Ciekawe. Jak to możliwe że ktoś kompletnie zniewolony może przyczynić się do całkowitego uniezależnienia od tak wpływowych sił.

Dlaczego całkowicie zniewolony?

Powiedziałeś że zostali zniewoleni i są używani jak niewolnicy.

A skąd pochodzą?

A, spoza tej galaktyki jak wtedy wspomniałeś. Czyli ci biedacy, sprowadzą swoich rodaków? Tych oryginalnych? (A) Może w drugą stronę? Mówił kiedyś że Ziemia w dalszej odległości nie będzie się nadawać do zamieszkania i trzeba będzie stąd się zwijać.

Nie o to chodzi. Tamci mogą się tu pojawić i namieszać. Koniec.

A w taki zrozumiały sposób: czy tamci, będący w tej „Innej” galaktyce są na tyle silni że mogą przeciwstawić tej wspólnocie, która wg Ciebie nadzoruje Ziemię?

Tak. Koniec.

A ta wspólnota jest świadoma tego zagrożenia.

Tak. Koniec.

Dlaczego więc nie usuną szarych, którzy tu są, skoro wiedzą do czego to może doprowadzić?

Ci, te klony tutaj, nie są groźne. Tamci wiedzą co tu się dzieje ale taka podróż, taki przeskok, to bardzo skomplikowana sprawa. Koniec.

Skąd wiedzą? Jak można obserwować na takie odległości, jednocześnie nie mogąc podróżować?

To wykracza poza trzy wymiary. Koniec.

Jeśli mogą się przyczynić do takiego „wyzwolenia” to znaczy że mają zgoła inne nastawienie do innych organizmów, innych cywilizacji? Coś na wzór pacyfizmu?

Kompletnie inna filozofia i organizacja. Inny sposób, kompletnie inny od tego co można zaobserwować wśród istot inteligentnych w Waszym ramieniu galaktyki. Inny proces ewolucji, inne organizmy. Tak, mają po prostu inne podejście. Koniec.

Ciekawy temat na przyszłość. (A) Dałoby się w jakikolwiek sposób przybliżyć ich system etyczny, ich postrzeganie? (G) Może jakieś odniesienia do czegoś co znamy?

Wolę nie poruszać tego tematu z uwagi na to że jest to dla nas głęboko problematyczne [pojawiają się wyraźne problemy z mówieniem]. Musicie zrozumieć. Przestrzeń która wy… którą wy widzicie, którą my odczuwamy, to co nazywacie galaktyką, nie oddziałuje tylko i nie ogranicza tylko istot trójwymiarowych. Ogranicza istoty w różnych wymiarach. Są to pewne bariery dlatego też wgląd, nasz własny, jest utrudniony. Nie niemożliwy. Utrudniony. Ta wiedza oczywiście jest dostępna ale pozyskanie jej może sprawiać nam pewną formę cierpienia. Nie…nie…nie dzisiaj. Koniec.

Nie jest to dla mnie nic bardzo ważnego. Przez zabawę nikt nie będzie się męczył. (A) Dla mnie również. Niepokojące jest to że odpowiedź na moje pytanie może wiązać się z czymś takim. Dlatego zostawiam temat. (G) Pewnie to jakaś przenośnia tego że trzeba jakiegoś wielkiego wysiłku. (A) Czy człowiek na Ziemi może uzyskać wgląd w tego typu inne rozumowanie innych organizmów i jednocześnie funkcjonować dalej w spokoju bez krzywdy dla siebie i innych? To jest możliwe?

Zasadniczo jest.

Tu i teraz?

Nie. Koniec.

(A) To na teraz nie mam więcej pytań. (G) Ja mam jeszcze obszerne tematy ale nie czuję potrzeby żeby już dziś to poruszać. (A) Czyli kończymy. No to na koniec może jakieś słówko od…

Zastanawiałaś się nad etyką czy postrzeganiem tamtych szarych, nadajmy im etykietę Szarzy Prime. Co ciekawe, oni także posiadają swoich „Asystentów”. Ci także zupełnie inaczej patrzą na wszystko. I ten aspekt jest dużo bardziej ciekawy. Tak nam się wydaje.

(A) Jak mogę porozmawiać z moim asystentem?

Nie jest to możliwe w Twoim przypadku przez bardzo długi czas. Swoją drogą nawet łącznik nie rozmawia ze swoim asystentem, pomijając fakt że go nie ma. Ale i tak z nim nie rozmawia. To wy z nim rozmawiacie. Koniec.

Powiedziałeś że tamci „asystenci” to o wiele ciekawszy aspekt. Ich postrzeganie odmienne od waszego? Zapraszasz do rozmowy na ten temat? A może będzie się to również wiązało z cierpieniem, o którym wspomniałeś.

Będzie się wiązało ale jest to po prostu ciekawsze do rozważań. Oczywiście mamy nadzieję że zrozumieliście o jakiego typu byty chodzi.

O! O kurczę. Jeśli jest to temat i rzecz, o której myślę to będzie podwójnie interesująco! [znów temat fenomenów kosmicznych, który zawsze powodował dziwne problemy podczas sesji, którego trzeba było uważnie unikać]. To trzeba zostawić na świeżą sesję. (A) Na sesję w całym zespole.

My jesteśmy z Tobą nieustannie. Koniec.

No to kończymy.

Żegnamy.

Pomóż i udostępnij na Facebook!