Menu

Sesja 11/24/12/16

Grudzień 24, 2016 - Sesje 2016

Poniższa treść została uzyskana poprzez wprowadzenie K w stan głębokiego odprężenia, w trakcie którego jego podstawowa świadomość ulega uśpieniu. Zaznaczamy że rozmowa odbywa się tylko i wyłącznie z K, z jego podświadomym umysłem, który w sposób pozbawiony zabarwienia emocjonalnego i mniej zanieczyszczony przekonaniami, odpowiada na nasze pytania, wchodzi z nami w dyskusję oraz komentuje nasze własne poglądy. Jest to jednak nadal TYLKO I WYŁĄCZNIE umysł K, pełen własnych idei, wyobrażeń, wspomnień – stąd poniższe treści, a zwłaszcza ich „fantastyczne” fragmenty, należy postrzegać jedynie w kategoriach rozrywki, eksperymentu – jak dobrą literaturę fantastyczno-naukową.


Treść normalna – pytający (litery w nawiasach symbolizują inną, wypowiadającą się osobę z grona obecnych)
Treść pogrubiona – odpowiadający K w stanie snu

Witamy.

Dzień dobry. Szybko dzisiaj poszło. Jakieś sprzyjające warunki?

Tak.

Co pomogło w tak szybkim wprowadzeniu?

Wigilia.

A możesz sprecyzować co na to wpłynęło?

Wczorajsza wigilia.

Aaaaa! Rozumiem. Konrad się wczoraj po prostu dobrze „zrelaksował”.            

Potwierdzamy. Koniec.

Jesteś Aneta z nami? (A) Tak jestem. (G) Na początek, zanim przejdziemy do dalszych rozważań i pytań, chciałem nawiązać do pewnego zdarzenia, o którym ostatnio rozmawialiśmy z Konradem. Chciałem zapytać o pewną obserwację zwierzęcia, zachowującego się z dziwny sposób. Było to w domu, ostatnio. Możesz opowiedzieć o tej sytuacji? W końcu widziałeś ją najlepiej. A zwierzę zachowywało się jakby nagle wyczuło czyjąś obecność.

Należy zwrócić uwagę że to zwierzę jest inkarnacją esencji 6. Gęstości lecz w tym konkretnym przypadku chodziło o krzesło. Analizował czy jest tam w stanie wskoczyć. Koniec.

Możesz mi wyjaśnić co oznacza że jest „inkarnacją esencji 6. gęstości” ?

Nie jesteś gotowy na przyjęcie tej wiedzy. Koniec.

No dobrze. W takim razie chcesz mi powiedzieć że są takie przypadki, gdzie pewne zwierzęta otaczające różne osoby  mogą być czymś właśnie taki?

Potwierdzamy. Koniec.

W dawnych sesjach rozmawialiśmy o tym że pewne doświadczenia, które już przepracowaliśmy albo te „karteczki”, że przemy cały czas do przodu. Że nie powtarzamy…

Co to znaczy „do przodu”?

Że czegoś się uczymy. Może to zbyt wielkie słowo ale mam na myśli to że jeśli już coś przeżyliśmy to idziemy dalej. Robimy rzeczy, których jeszcze nie robiliśmy. Jak to w takim razie jest że coś tak zaawansowanego „wykorzystuje” jakieś takie małe zwierzę. Ma to jakiś skorelowany wpływ na życie ludzi wokół? Pokazanie innej perspektywy?

Temat ten jest zbyt rozległy dla ogarnięcia w sytuacji gdy wracasz do tego co mówiliśmy, nie rozumiejąc tego. Koniec.

(A) Myślę że jeszcze w takim razie jeszcze wrócimy do tego tematu. Taką mam nadzieję. Natomiast ja mam dwa pytania jeszcze w tej kwestii. Kiedyś widziałam film, na którym to ktoś twierdził że niektóre koty są w stanie dostrzegać różne pojazdy, rzekomo niewidoczne. Na dowód tego pokazywał filmik z tymi zwierzętami, nakręcony gdzieś w polu. Dla mnie pokazywał on jedynie kota, który był czujny i wypatrywał ofiary. Natomiast w świetle Twojej wypowiedzi dziś mam pytanie czy człowiek ten mógł mieć rację? Czy niektóre zwierzęta są faktycznie inkarnacjami czegoś takiego o czym mówisz i są w stanie zobaczyć pewne rzeczy, których my ludzie nie dostrzegamy?

Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Absolutnie nic. Aby nie wprowadzać Wam zamieszania, powiemy że kanapa, na której łącznik jest ulokowany, także jest inkarnacją esencji 6. gęstości. Natomiast zwierzęta, także te domowe, posiadają nieco inną percepcję niż ludzie. Tak samo jako koty posiadają inną percepcję niż psy. I tak – niektóre zwierzęta mogą widzieć, słyszeć, odczuwać rzeczy, który wy ludzie nie odbieracie w postaci bodźców. I tak – może się zdarzyć, lecz to wam także jeśli będziecie tu i teraz, że odbierzecie bodziec, zauważycie cień innej rzeczywistości, innego kontinuum  czy innego wymiaru. Tak – jest to możliwe. Koniec.

(A) Dziękuję. Odpowiedziałeś mi od razu na moje drugie pytanie. Mam jednak kolejne. Nie jestem pewna jak to przełożyć na słowa ale może tak: Czy tak naprawdę to co zostało nazwane inkarnacją… przepraszam. Nie potrafię tego w ogóle sformułować. Może wrócę do tego kiedyś.

Za dużo myślisz. Uwolnij umysł od tego ciągu. Koniec.

(A) W tej chwili nie dam rady ale kiedyś uwolnię. Grzesiek? (G) Na ostatnich sesjach rozmawialiśmy też o tych „niefizycznych” uprowadzeniach. Moje pytanie jest następujące: Czy to że zajmowaliśmy się takimi rzeczami wg Ciebie zwiększyło lub zmniejszyło liczbę takich aktywności? Zwiększyło poprzez zainteresowanie lub zmniejszyło przez to że jednak sporo trenowaliśmy naszą uważność?

Zależy od przypadku. Koniec.

(A) Tak więc mnie ciekawi jak to jest w moim przypadku i w przypadku Grzegorza. (G) A ja nie mówiłem że mnie to jakoś wybitnie interesuje. (A) No a mnie i owszem. Nagle się zainteresowałam.

A czy my możemy mieć do Ciebie pytanie?

(A) Do mnie?

Potwierdzam.

(A) Oczywiście że tak.

Czy chcesz posiąść tą wiedzę czy bardziej chcesz być szczęśliwa? Koniec.

(A) Jak pytanie z „Matrixa”. Moim priorytetem jest bycie szczęśliwą.

To nie odpowiemy Ci na to pytanie o fenomen Twoich porwań. Koniec.

(A) Rozumiem. Dziękuję. Jakoś chyba czuję dlaczego. Z mojej strony wszystko. (G) No to dalej – nie chodzi konkretnie o liczbę czy jakieś takie dane. Raczej miałem na myśli ogólnikowo: czy to co robimy skupia czyjąś uwagę? Wiem że stwierdziłeś że to zależy od przy…

Skupia. Koniec.

Aha. Czy tego typu „niefizyczne” fenomeny są łatwiejsze lub inaczej, wymagają czyjegoś snu? Musimy spać aby to miało miejsce?

Tak. Koniec.

Czy utrwalony odruch, nawet prymitywny, sprawiający że ktoś się wybudza w konkretnych sytuacjach, jest uciążliwy dla tych, którzy używają tych mechanizmów?

Tak. Koniec.

W tym temacie z mojej strony to wszystko. (A) Z mojej również. (G) Rozmawialiśmy, w której starej sesji o tym, próbowałeś nam wytłumaczyć w jaki sposób mogą funkcjonować „Zieloni” oraz to, dlaczego tak bardzo chcieli funkcjonować w tej rzeczywistości. Twardej materii. Tłumaczyłeś że oni nie są w stanie odczuwać tak mocnego wpływu „absolutu”. Poprzez absolut oczywiście rozumiem pewne wydarzenia, którem nam ludziom wydają się totalnie od nas niezależne. Kataklizmy, zachowania innych osób, wypadki itd. Czy poprawnie myślę, kiedy próbuję postrzegać taką rzeczywistość jako tą, w której absolutnie i totalnie wszystko co mnie spotyka, jest związane z tym o czym myślę?

Jest to koncepcja zbliżona lecz niewytłumaczalna. Jedynie jesteś w stanie osobiście to odczuć lecz tak, jest to forma paradoksu w jaki wpadli i w jakim się zamknęli sami. Uznajemy twoją interpretację za całkiem niezłą. Koniec.

No to podsumuję to tak: wiele osób marzyło by o życiu w takiej rzeczywistości, w której całe środowisko i kompletnie każde zdarzenie jest odbiciem mojego umysłu i procesów w mojej głowie. Dla mnie jednak taka wizja jest koszmarna. Choć wiadomo to kwestia subiektywna. I tak samo w tamtej starej sesji, kiedy ja nie mogłem za bardzo pojąć a Ty stwierdziłeś że to po prostu kwestia tego jak mój umysł odbiera rzeczywistość a jak jednocześnie ich umysł ją odbiera. Rozumiem w takim razie że dlatego ich „ingerowanie” w tą rzeczywistość może dotykać tak wielu teoretycznie pobocznych rzeczy jak rodzicie, rodzina, znajomi, otoczenie bo nie są w stanie dokonać żadnej natychmiastowej, „twardej” ingerencji tu i teraz, w tym momencie? Np. zrzucić na mnie drzewa. Wiem że przykład głupi ale obrazuje dobrze.

Jest taka możliwość. Koniec.

Powiedziałeś też kiedyś że Wysocy Panowie są w stanie ich kontrolować. Atakować, odstraszać itd. Na jakiej więc to odbywa się zasadzie skoro oni przecież też żyją w zwykłej „fizycznej” rzeczywistości, środowisku. Jak są w stanie umiejscowić taką jednostkę jak Zielony, jako coś skoncentrowanego w jednym miejscu w przestrzeni po to aby coś z nim zrobić?

Interakcja z Waszą rzeczywistością pozostawia odciski i cienie ichniejsze. To raz. A dwa – do swoich działań, do swojej egzystencji, wymagają…trudno to określić słowami ale jest tak że to Wysocy myślą tworzą ich świat idei. Jest podobny do Waszego świata idei. Forma przestrzeni, która jest formą niższej energii niezbędnej do funkcjonowania, egzystencji, do bycia. Formy działającej w świecie idei, takiej samej jak właśnie Zieloni. Koniec.

Czyli Wysocy Panowie kreują wręcz przestrzeń dla Zielonych? Tworzą świat idei, tworzą jakieś idee, w których tamci muszą funkcjonować? To wszystko ogromne metafory bo ciężko to ubierać w słowa ale rozumiesz o co mi chodzi. Czy wiedząc o tym, że tamci funkcjonują jako skupiona idea, w świecie idei, mogą generować pewne źródła energii, konkretnej będącej żywnością itd. tak aby tamtym narzucać wręcz całe środowisko?

Tak to funkcjonowało. Koniec.

A już nie funkcjonuje?

Rozmawialiśmy już o tym.

No tak. No dobra jeszcze jedno pośrednie nawiązanie. Rozmawialiśmy kiedyś o takiej prastarej rasie, która kiedyś istniała w Drodze Mlecznej i rozsiewała życie na oślep, wszędzie. Wymarła zanim to życie wykiełkowało ale można stwierdzić że fizycznie to oni są rodzicami różnych form życia lub przynajmniej inicjatorami łańcuchów ewolucji. Powiedziałeś że niektórzy z nich – i zaznaczyłeś że odegrała tu swoją rolę również po prostu ewolucja – posiadali zdolność „nie wlewania się do jednego stawu” po śmierci, co oczywiście rozumiem jako zdolność do zachowania integralności ego po śmierci mózgu. Czy Zieloni również gdyby nie walczyli ze zwykłą ewolucją doszli by do takiego stanu czy może nie jest to stan „uniwersalny” i za każdym razem wygląda inaczej w zależności od okoliczności, rasy itd. ?

Wszystko, absolutnie wszystko, wymaga spojrzenia na źródło. Na źródło tego wszystkiego. Na te magiczne słowa. „Niech powstanie Wszechświat!”. Zrozumienie tego źródła otwiera dalsze rozumienie. Przynajmniej po części. Bo pierwotne źródło, jak kiedyś mówiliśmy, tworzyło bieg [niewyraźne słowa] w którym każdy układ musi być inny. Mówiliśmy że chce doświadczać. A jak doświadczać? Zauważcie – te wszystkie mechanizmy ewolucji, entropii i tak dalej. Wszystkie sprowadzają się do ciągłej zmiany danego układu, tworząc coraz bardziej skomplikowane – lub mniej ale po prostu inne – koncepcje. W świecie fizycznym i tym, który można nazwać „niefizycznym”, czysto ideowym. I spójrzcie jak Was [niewyraźne]. Będą Wam dawali jedzenie. Będzie tam ciepło ale i tak będziecie nieszczęśliwi, zamknięci. Bo to wbrew pierwszym słowom Źródła. Tak samo Zieloni – zamknięci, uwięzieni w swoim zamkniętych ideach, też cierpią. Koniec.

Tak naprawdę, po tym co powiedziałeś, to te światy pomimo innego środowiska i praw fizyki, że tak to trywialnie określę, kierują się tymi samymi ograniczeniami. Przecież większość ludzi też żyje zamknięta w świecie własnych idei. Nie wiedzę tu większej różnicy… To nadal jest życie w świecie nieograniczonych możliwości, który to jest okrajany ideami jak kawałek łąki płotem. Do tego stopnia że dwie grupy ludzi, kierujących się innymi ideami, nie będą w stanie w ogóle ze sobą rozmawiać. Po prostu się nie zrozumieją już na płaszczyźnie idei.

(A) To prawda ale według mnie to poszerza percepcję.

(G) Poszerza?

(A) Tak. Jeżeli masz biały szum i w nim jest wszystko to jest tam ale nie zobaczysz tam kolorów. Dopiero musi powstać narząd wzroku i coś, co wygeneruje kolory żebyś mógł ich doświadczyć.

(G) Miałem raczej na myśli już sam świat idei. Przykładowo ktoś mocno wierzący w religię X kreuje rzeczywistość wg danych wytycznych. Tak ją rejestruje. Żyje w tym świecie, narzuca tego filtr na neutralną rzeczywistość i w jego głowie ta neutralna rzeczywistość już wygląda inaczej. Nie pójdzie TAM bo np. niewolno. Bo jego idea powiedziała mu że tam nic nie ma lub nie ma tam dla niego miejsca bo tam jest coś złego. Bo tak. A z drugiej strony będzie wyznawca religii Y – on będzie tam mógł pójść ale znów w innym ubraniu niż tamten pierwszy. Czy oni oboje żyją w innych rzeczywistościach? Nie. Oni tak sobie ograniczyli jedno i to samo środowisko.

(A) I on tak tego doświadcza.

(G) No to wiadomo że z pewnej perspektywy wszystko jest dobre. Nawet rąbanie siekierą innych ale przecież wiadomo że perspektywy są różne. Tu chyba trzeba stanąć przed pytaniem czego potrzebujemy z tej perspektywy tutaj. Bo jeśli założymy że wszystko tylko trwa i jest ok to połóżmy się na chodniku i umrzyjmy z głodu. Przecież czas i przestrzeń nie mają znaczenia. I z pewnej perspektywy to prawda ale nie z naszej.

Nasz czas tutaj się kończy. Ostatnie pytanie.

(A) Moje tematy są raczej długie. (G) Moje również. Sam powiedziałeś że temat „tłumienia własnych myśli” to coś na dłuższą rozmowę.

Cola.

Co?

Cola jest lepsza niż Pepsi. Koniec.

[Śmiech. Była to aluzja do dyskusji między Grześkiem i Konradem oraz pytań zadawanych przez czytelników.]

To jednej tylko subiektywne dla Łącznika. My nie kosztowaliśmy. Czy dzisiaj byliśmy dla Was wystarczająco rozwlekli w swoich słowach?

Tak. Funkcjonujemy jako ludzie więc było nam wygodniej tak rozmawiać.

W Wigilię Asystent mówi ludzkim głosem.

Do następnego razu.

Pomóż i udostępnij na Facebook!