Główna arrow Blog arrow Kącik kulinarny II - Domowy chlebek
Kącik kulinarny II - Domowy chlebek
Redaktor: Grzegorz   
16.02.2010.
Zapraszam na drugą część naszego małego kucharskiego cyklu.

Dzisiaj zajmiemy się pieczeniem, a konkretnie wypiekaniem jednej z najczęściej używanych baz polskich posiłków i przekąsek, czyli chleba. Jakość pieczywa sprzedawanego aktualnie w „piekarniach” oraz sklepach spożywczych pozostawia wiele do życzenia (jeśli nie wszystko).

Tak naprawdę ok. 80% wyrobów ciężko w ogóle nazwać pieczywem. Bardziej trafnym określeniem był by „produkt chlebo/bułko podobny. Ilość polepszaczy oraz dodatków często przekracza granicę wyobraźni zdrowego człowieka a najgorsze jest to, że tak przygotowanego pieczywa spożywamy tak wiele.

Niestety wielu konsumentów (ludków) ocenia pieczywo po dwóch, jakże niecelnych kryteriach. Mianowicie jest to cena i rozmiar. O ile z tym pierwszym dyskutował nie będę (powszechnie znanym faktem jest to że w większości przypadków cena JEST ZWIĄZANA z jakością sprzedawanego produktu) o tyle rozmiar ma wielkie znaczenie w psychologicznej kampanii sprzedaży a konkretniej – w robieniu z ludzi debili.

Pewna znana piekarnia (nie wiem czy funkcjonuje tylko w małopolsce), posiadająca sieć sprzedaży gęstszą niż sygnalizacja świetlna, sprzedaje standardowy chleb po piorunująco niskich cenach. Całkiem przypadkowo pracuję w firmie handlującej z owym „molochem piekarniczym” a także mam bardzo bliskiego przyjaciela, który pracował w piekarni konkurującej ze wspomnianą powyżej, więc posiadam kilka interesujących informacji na temat ich „sztuczek”.

Chleb robi furorę (jak i reszta asortymentu) z powodu swojej ceny. Starsze osoby ustawiają się po niego kolejkami bo „to normalny chleb a taki tani!”. Sprostowanie – on nie jest normalny, chyba że normalnym pieczywem nazywamy produkt który powstaje z połączenia wody i bliżej nieokreślonej, magicznej substancji wsypywanej do wielkiej kadzi. Jednak nie tu kryje się największy chochlik – jest nim waga.

Aktualnie produkowane pieczywo jest lekkie jak piórko a często sprawia wrażenie „napompowanego” i tak w istocie jest. Przeciętny konsument zerka jedynie na rozmiar, kompletnie nie sprawdzając za co tak naprawdę płaci. Chleb ze wspomnianej wcześniej piekarni jest średnio 200g lżejszy od chlebów sprzedawanych przez konkurencję, pomimo identycznych gabarytów co już wskazuje na przyczynę oszałamiającej ceny (a chleb który upieczemy będzie od niego 2 razy mniejszy...i 2 razy cięższy).

Nie wspomnę dodatkowo o beznadziejnych walorach smakowych, które najbardziej przypominają Nic (zaczynamy traktować pieczywo jako konieczny zapychacz a nie przysmak sam w sobie) oraz przede wszystkim potwornym wpływie jaki na nasze zdrowie wywiera tak duża ilość spożywanych „polepszaczy”, „spulchniaczy” oraz „waloryzatorów” (bo takie nazwy znaleźć możemy na etykietach – strach pomyśleć co się pod nimi kryje).


Domowy chlebek

Właśnie dlatego chciałbym wam zaproponować przerzucenie się na spożywanie pieczywa własnego wyrobu. I na samym wstępie zaznaczam że nie musicie posiadać kompletnie żadnego specjalistycznego sprzętu jak również wyjątkowych zdolności kulinarnych, a samo „zrobienie” chleba jest tak proste że śmiało może zastąpić produkty „kupne” nie stwarzając przy tym większych problemów.

Przedstawiony poniżej przepis prezentuje chleb bardzo neutralny dla żołądka (nie robiony na zakwasie) oraz absolutnie „wielofunkcyjny” – możecie z tego przepisu stworzyć od 1 do Ą rodzajów pieczywa i każde będzie smakować fantastycznie.

Składniki (na jeden chleb):
  • 0,5 kg mąki (od was zależy jakiej, choć zaznaczam że pełnoziarnista da bardzo twardy i zbity chleb; dobra jest razowa; standardowo używam zwykłej pszennej np. luksusowej)
  • 200 ml wody
  • 200 ml mleka
  • 1,5 łyżeczki soli
  • troszkę więcej niż 1/4 kostki drożdży (takiej 100g kostki)
  • dodatki (wedle uznania – opiszę to później)

Będziemy też potrzebować standardowej, podłużnej foremki do pieczenia (długiej na 20-25cm).

Przejdźmy do wykonania tego arcytrudnego przepisu. Mąkę wsypujemy do jakiegoś dużego naczynia (tak żeby się wygodnie mieszało). Następnie mieszamy wodę z mlekiem i podgrzewamy żeby były lekko ciepłe. Następnie wrzucamy do wody z mlekiem rozdrobnione drożdże tak aby się rozpuściły i wszystko wlewamy do mąki.

Zaczynamy zagniatanie ręką aż masa stanie się jednolita (będzie baaardzo klejąca). Na koniec oczyszczamy rękę np. bokiem widelca i zostawiamy ciasto na 10 minut. Po tym czasie dodajemy sól oraz „dodatki” i znów mieszamy. Zostawiamy na 10 minut a następnie przelewamy ciągnące się ciasto do foremki wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy ok. 1 godzinę w temperaturze 180 stopni na termo obiegu (jak ktoś nie ma to trochę dłużej). Pamiętajcie aby foremkę z ciastem umieścić na kratce a nie blasze. Upieczony chleb kładziemy na jakiejś kratce i przykrywamy szmatką. W ten sposób powinien leżeć aż do wystygnięcia i gotowe!

(Gwarantuję wam cudowny zapach podczas pieczenia)

Teraz słów kilka o „dodatkach”. To one zaraz po mące stanowią „jaki będzie chleb”. W zależności co wrzucicie do ciasta, taki otrzymacie wynik. Nie ma kompletnie żadnych ograniczeń. Jeśli dodajecie jakieś ziarna pamiętajcie aby było ich około 1/4 szklanki (na każdy rodzaj). Oto kilka propozycji:

  • „Chleb na winie” – czyli dodajemy do niego co się na rękę nawinie. A konkretnie wszystkie popularne gatunki ziaren. Ćwiartka szklanki słonecznika, ćwiartka szklanki pestek z dyni, ćwiartka szklanki lnu, płatków owsianych i garstka orzeszków ziemnych.
  • „Cebulowy” – jeden z moich ulubionych. Podsmażamy wcześniej jedną cebulkę (lub więcej) pokrojoną w kostkę i dodajemy do ciasta. Pychota, tylko jest mocno sycący z powodu na tłuszcz ze smażenia cebuli.  
  • „Śliwkowy” – dodajemy do ciasta kilka (7-10) suszonych śliwek.
  • „Orzechowy” – dodajemy orzeszki ziemne (garstkę) i pokruszone orzechy włoskie (1/4 szklanki)

W ten sposób można eksperymentować do woli. Pamiętajcie żeby dodać dobrą ilość soli bo od niej zależy smak!!!!

Możecie też zamiast dużej formy używać małych foremek na blasze i zrobić bułki.

Smacznego!

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj RSS
Anonimowy (77.79.255.xxx) 2010-02-19 10:01:44

Prosty i łatwy przepis to jest jajecznica na mleku.
Bierzesz patelnie
jakąkolwiek (albo nawet garnek) nalewasz trochę mleka (tak do 1/5 żeby nie
wyskoczyło z patelni) i dodajesz jajek ile chcesz. Potem mieszasz i czekasz od 5
do 15 minut. Możesz dłużej jak dolejesz mleka.
To jest potrawa wyjściowa
(łatwiejsze to jest tylko jajko na twardo).
Jak ktoś potrzebuję energii to może
dodać tłuszczu jakiegokolwiek (olej, masło, margaryna, smalec).
Jak ktoś
potrzebuję więcej witamin niż w jajku to może dodać łyżkę miodu (co jednak mocno
wpływa na smak).
Jak ktoś potrzebuję soli (np. dla smaku) to ją może dodać.
Już
nie wnikam że jak się doda mąki razem z tymi dodatkami (bez miodu) to masz lane
ciasto.
Pod względem substancji będące niemal naleśnikiem (naleśnik rozcieńczony
jest przez wodę, oraz potrzebuję odpowiedniego postępowania).
Zawsze mamy te
same składniki mleko, jajka i wnętrze pszenicy (mąka).
Dodajmy do tego drożdże,
wodę, ...
Mniam
JisBis (89.72.121.xxx) 2010-02-18 07:08:15

Prosty i łatwy przepis na smaczny chlebek
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s
:!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Logowanie

Logując się na stronę akceptujesz REGULAMIN





Nie pamiętam hasła!
Konto? Zarejestruj mnie!

Projekt Asystent
prace nad materiałem

numer opracowywanej sesji:
66/23/08/10
status:
opublikowana
data przeprowadzenia:
23 sierpień 2010
data publikacji:
opublikowana

Na stronie

Odwiedza nas 9 gości oraz 3 użytkowników