Menu

Sesja 01/03/01/16

Czerwiec 26, 2016 - Sesje 2016

Poniższa treść została uzyskana poprzez wprowadzenie K w stan głębokiego odprężenia, w trakcie którego jego podstawowa świadomość ulega uśpieniu. Zaznaczamy że rozmowa odbywa się tylko i wyłącznie z K, z jego podświadomym umysłem, który w sposób pozbawiony zabarwienia emocjonalnego i mniej zanieczyszczony przekonaniami, odpowiada na nasze pytania, wchodzi z nami w dyskusję oraz komentuje nasze własne poglądy. Jest to jednak nadal TYLKO I WYŁĄCZNIE umysł K, pełen własnych idei, wyobrażeń, wspomnień – stąd poniższe treści, a zwłaszcza ich „fantastyczne” fragmenty, należy postrzegać jedynie w kategoriach rozrywki, eksperymentu – jak dobrą literaturę fantastyczno-naukową.


Treść normalna – pytający
Treść pogrubiona – odpowiadający K w stanie snu

Jesteś ze mną?

W czym możemy pomóc?

Witam, dawno nie rozmawialiśmy. Czy rozmowa jest w porządku i stabilna?

Bardzo wysokie tętno.

A czy jest jakiś sposób w który możemy je ustabilizować lub wy sami możecie ustabilizować swoje ciało?

Postaramy się.

Powiedzcie mi dlaczego Konrad odczuwał potrzebę porozmawiania w tym stanie, czemu czuł ochotę na sesje?

Wiele odpowiedzi, zależy od płaszczyzny pytania.

Czy można stwierdzić że ma jakąś potrzebę przekazania informacji, które się w nim znajdują czy może ten stan sprawia, że czuje się lepiej?

Stan sprawia satysfakcję i uczucie uspokojenia my też dzwonimy i oddziałują inne siły.

Czy dobrze zrozumiałem ze wy też dzwonicie?

Zawsze dzwonimy.

Dobrze wyjaśnijcie proszę, co chcieliście przekazać, że dzwonicie lub jaki temat chcieliście poruszyć?

Jak się czuje Dżin zamknięty w butelce?

Myślę, że brak mu swobody i towarzystwa.

Lubimy Twoje towarzystwo.

No jesteście elementem Konrada, a on ma ze mną kontakt, więc niejako to towarzystwo jest obecne.

Negacja.

Co macie na myśli mówiąc negacja?

Twoje twierdzenie jest nieprawdziwe.

Moje stwierdzenie, że jesteście częścią Konrada czy o mojej obecności w życiu Konrada?

O możliwości naszego kontaktu w tamtym stanie.

Dobrze, a co macie na myśli mówiąc, że zadziały też inne siły?

Odrzucenie i złudna, fałszywa racjonalizacja tego o czym mówimy, brak otwartości umysłu i zamknięcie się na doświadczenie nie fizyczne wynikające z waszych bodźców  sprawia, że omijacie niektóre zewnętrzne bodźce wpływające na wasze życie.

Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że obecna sytuacją, albo obecny brak kontaktu jest tak naprawdę wynikiem naszej wspólnej pracy, ponieważ nasza potrzeba szukania pewnych informacji lub doświadczania swojej wewnętrznej natury doprowadziła nas do tego, że poziom poszukiwania ekscytacji tym kontaktem, albo szukania czegoś nadzwyczajnego spadł, ponieważ bardziej przynajmniej ja, bo tyle mogę powiedzieć skupiłem się na doświadczaniu siebie przebijaniu się przez powłokę moich emocji i doszukiwaniu się czegoś co jest głęboko co stało się dla mnie ważniejsze za sprawą waszych rad i rozmów.

Żeby wyjść z kojca najpierw trzeba dorosnąć, a przynajmniej podrosnąć. Najwyższy czas, aby wyjść z kojca.

No jest to na pewno cieżki okres, ponieważ wiele rzeczy trzeba było sobie uświadomić samemu doświadczyć, poczuć. Skończyła się też sensacyjna potrzeba kontaktu z wami, ten sensacyjny element zadawania pytań o różne wydarzenia, przyszłość, przeszłość, co się dzieje na Ziemi, o rzeczy, na które nie mamy wpływu. Wiele rad, których udzielaliście dotyczących rozwoju samego siebie wymaga pracy i taka praca się musi odbywać pytanie jakich więcej informacji możemy potrzebować, jaką motywację możemy mieć do dalszych rozmów skoro jeszcze nie wykonaliśmy pewnej pracy, albo musimy ją wykonywać pomijając własną satysfakcję tworzenia własnego projektu.

Trzeba wyjść z kojca i wyraczkować do innych istot.

Musisz wypowiadać  się w sposób bardziej klarowny dla mnie jako człowieka rozumującego w ten sposób, bo jest mi trochę ciężko. Masz na myśli, że my musimy stać się innymi istotami, o to chodziło w określeniu do innych istot?

Przekaz musi iść dalej.

Czyli to co wyciągnęliśmy z tym rozmów co stało się naszym udziałem, musi stać się za pomocą nas udziałem innych ludzi? Masz to na myśli?

Przekaz musi iść dalej, najwyższy czas.

Dalej czyli do innych ludzi? Tak?

On nie jest tylko dla was, nie już.

Ale nie odpowiedziałeś mi na pytanie. Czy chodzi Ci o to by przekaz przekazywać innym ludziom?

Tak.

Powiedziałeś że przekaz nie jest tylko dla nas. Kiedyś stwierdziłeś, że jest skierowany tylko do nas i służy jedynie Konradowi i temu, aby on osiągnął to czego potrzebuje, a co my z nim zrobimy będzie naszą decyzją, że tylko my możemy go zrozumieć i właściwie jest on potrzebny Konradowi. Teraz mówisz, że nie jest skierowany tylko do nas. Jak mam łączyć te wypowiedzi?

Trzeba wyjść z kojca.

Czy Konrad wyszedł już z kojca? Osiągnął to co chciał?

 Potwierdzam.

Yhy i teraz chciałby przekazywać tę informację dalej tak?

To nie subiektywne, potrzeba obiektywna.

Zawsze z jakiegoś poziomu będzie subiektywna, wyrażona przez kogoś. Dobrze a czy nie sądzicie, że ta idea się rozprzestrzenia, nie da się, aby się nie rozprzestrzeniała. To jakimi staliśmy się ludźmi dzięki własnej pracy i temu co tutaj osiągnęliśmy, dzięki tym rozmowom też sprawia, że przekazujemy to podejście innym, a oni to przekazują innym. Zarażamy ludzi w naszym otoczeniu, więc przekazujemy ten przekaz. Oczywiście nie mówimy co było jego źródłem inspiracji, bo nie jest istotne przecież to, a istotne jest podejście.

Pozbądźcie się strachu przed odpowiedzialnością.

Ale co masz na myśli mówiąc strachu przed odpowiedzialnością? Bo gdybyśmy kierowali się strachem przed odpowiedzialnością to nie próbowalibyśmy naszym zachowaniem przekazywać tej postawy kolejnym ludziom w rozmowach, we własnej postawie, a robimy to, pobudzamy innych do myślenia, może nie w sposób masowy, nie korzystając z Internetu, ale wśród naszych bliskich, pobudzamy ich do myślenia.

To nie wystarczające.

To statystycznie nie wystarczające? Chodzi o to, aby jeszcze więcej ludzi dostrzegło tą idee? To masz na myśli?

Bardzo spłaszczając.

To rozwiń tą wypowiedź aby nie była aż tak płaska, pomóż mi.

Wszechświat taki jaki widzicie, jak i ten którego nie dostrzegacie, jest systemem naczyń współzależnych. Wszechświat jako nie planety, galaktyki, ale jako zbiór wszystkich możliwości i zdarzeń, współzależne jedno od drugich, wszytko wydarza się harmonicznie i jest elementem tej harmonii. Decyzje jakie podejmujecie jako świadome oddzielone jednostki mogą współgrać z ta harmonią bądź nie. Współgranie z harmonia jest stanem naturalnym. Działanie wbrew temu stanem nie naturalnym, które w waszym języku powoduje cierpienie. Istnieje taka potrzeba, aby przekaz szedł dalej w harmonii i z prawdą. Kiedy przekazujesz go w sposób o jakim mówiłeś przez filtr ograniczonego, zracjonalizowanego pryzmatu odcinasz dużą jego część, myśląc że przekazujesz samo sedno, które nie musi nim być, bo nie ma jednej prawdy we wszechświecie nieskończonych możliwości i powiązań.

Więc jaka według Ciebie musi być forma tego przekazu? Bo kiedyś twierdziliście, że jest to przekaz do zinterpretowania, przez nas i do przekazania dalej, teraz wynika z tego co mówisz coś innego.

Istnieje różnica między interpretacją całości w celu pomocy w zrozumieniu językowych i emocjonalnych skrótów myślowych dotykających waszej wzajemnej relacji i doświadczeń osobistych, a tworzeniem własnego przekazu przez własny pryzmat odrzucając to co niewygodne.

Czym są według Ciebie rzeczy, które odrzucamy jako niewygodne? Które z przekazanych informacji? Oczywiście ogólnikowo.

Chociażby te, które mówią o źródle przekazu bądź to co określiłeś jako sensacyjne.

A czy pamiętasz jak, kiedyś mówiłeś, że istotą jest poszukiwanie własnej natury, a nie informacje sensacyjne, ponieważ te są nam kompletnie do niczego nie potrzebne i wygaszą się razem z naszą ciekawością?

<niewyraźne>…ale nie oznacza to, że wymagają negacji, poza tym trzeba wyjść z kojca.

Ciężko będzie mi zrozumieć twoje metafory jeśli nie będziesz chciał ich wyjaśnić. Co według Ciebie może przyczynić się do wyjścia z kojca, albo czym jest samo wyjście z kojca.

Końcem patrzenia tylko na siebie i rozpowszechnieniem idei przekazu w sposób kompleksowy.

A czy jesteś mi wstanie wskazać, który zbiór informacji lub czego dotyczących jest najistotniejszy w tym przekazie?  Który według Ciebie jest przez nas zaniedbywany? Wiem, że już wspomniałeś o tym co pomijamy według Ciebie, ale co według Ciebie jest najistotniejsze? Bardzo istotne zdaje się być źródło przekazu. Czemu tak Ci na tym zależy?

Nie stwierdziliśmy, że jest to istotne obiektywnie. Tak jak was ciągnęły rzeczy, które określasz jako sensacyjne tak samo nie możesz oczekiwać od innych, że wchłoną samą esencję przekazu, a to co pomijacie, a co jest ważne i pomijacie nawet w stosunku do was samych jest to, iż nawet jeśli nie macie na to wpływu to istnieją rzeczy, zdarzenia, istoty, które egzystują mimo braku możliwości bezpośrednio doświadczenia tego przez was.

Ale jednocześnie mówiłeś, że powinniśmy się skupić na aspekcie, którego możemy doświadczyć, bo wielu rzeczy nie możemy doświadczyć, więc to co jest prawdziwe i co dotyczy nas dotyczy pracy nad własną naturą, prawdziwą naturą, bo wiesz doskonale, że przekazywanie pewnych treści przez nas, których nie da się w żaden sposób zweryfikować niczym nie będzie różniło się od przekazywania wartości religijnych czy filmu sc-fi. Byłoby wręcz szerzeniem wymyślonej przez nas wiary.

A pytanie?

Pytanie jest takie czy esencją przekazu ma być szerzenie wiary w coś czego nikt nie jest wstanie zweryfikować?

Esencją przekazu jest poznanie, zrozumienie i doświadczenie swojej prawdziwej natury.

I twierdzisz, że niektórzy ludzie, aby do tego dojść potrzebują również wielu treści z pogranicza fantastyki?! Czyli oni muszą zaspokoić najpierw swoją potrzebę sensacji?

Taka jest natura ludzkiego umysłu, co nie zmienia faktu, iż nie można tego również bezwzględnie negować.

Oczywiście, że tak wiary w matkę boską również nie można bezwzględnie negować jak i wielu różnych rzeczy, natomiast to jedno tylko powiedź mi w takim razie bo jest to dla mnie dość ważna sprawa: Konrad pewnie bardziej, ja pewnie mniej bo nie siedzę w jego głowie, ale rozumiem idee doświadczenia prawdziwej natury, pojmuję o co może w tym chodzić. Nie koniecznie jest to łatwe do zrobienia, ale rozumiem… Próbowałem dotknąć esencji tego przekazu, być może dlatego straciłem zainteresowanie tematami, które określacie jako sensacyjne. Rozumiem też to co wy mówicie, że taka jest ludzka natura, że najpierw człowiek chce doświadczyć takich rzeczy, żeby się uspokoić i słuchać czegoś innego lub w tym zawrzeć pewne treści, ale jak mnie lub Konradowi, którzy maja już takie podejście, jak ma być łatwo poruszać tematy, które nie są dla nas istotne, jak możemy to zrobić? Tematy związane z fantastyką, rzekomymi istotami pozaziemskimi, spiskami na szczeblach rządowych i tym podobne. Dla Nas samych ma to nikłe znaczenie i jak zapewne wiesz, średnio wierzymy w tego prawdziwość.

Bardzo łatwo zachłysnąć się kroplą prawdziwej natury, ale pełne jej doświadczenie wymaga pozbycia się kojca jakim jest „Ja”, my, moje potrzeby, moje chcenie, moja perspektywa patrzenia. W sieci naczyń połączonych nie tylko twoja potrzeba się liczy.

Rozumiem. Kiedy potrzeby innych są mi przekazywane ja mogę je prosto przekazywać, mogę być łącznikiem między tym a tym, między czyjąś potrzebą, a informacją. Ale doświadczenie prawdziwej natury sprawia, że człowiek bardziej skupia się na tym co jest tu i teraz. Pewne rzeczy, które być może istnieją i być może wpływają na rzeczywistość, są nie doświadczalne. Natomiast prawdziwa natura jest doświadczalna. Można jej dotknąć obojętnie jaką się jest istotą. Jej mogę chcieć doświadczać. Ale pewnym rzeczom, które są dla mnie nie osiągalne przez to jaką jestem istotą ze swoimi biologicznymi ograniczeniami, nie poświęcam czasu. Stwierdzam, że być może tego nie ma, ale tak jak powiedziałeś – dla mnie i dla Konrada, dla nas, mogła się wypalić taka potrzeba. Tej sensacyjności, ponieważ nie mamy na to wpływu. Jak prowadzić te sesje bez tej wewnętrznej potrzeby sensacyjności, przekazywać jedynie pytania innych ludzi? Pytam już o stronę praktyczną.

Nie możemy narzucać wam takich rzeczy.

W porządku, w takim razie będziemy musieli sami na to wpaść i przedyskutować to. Myślę, że ja na dzisiaj nie mam więcej pytań. Nie będziemy przeplatać sesji początkowej z innymi pytaniami, ale myślę, że na przyszłą sesję coś się znajdzie z tego względu, że jest jedna osoba w naszym otoczeniu, która takich informacji zapewne chciałaby doświadczyć. Być może ona zainspiruje nas do tego, aby znowu w czymś grzebać, że się tak wyrażę. Czy chcecie coś dodać bo ja ze swojej strony dziś tyle.

Nie jest nowością jeśli mówimy o możliwościach i wydarzeniach, które dzieją się w nieskończonym możliwości wszechświecie. Istnieje jednak taka ścieżka, gdzie <41:40 ??? >  w wiercenie się w tę księgę, którą otworzył łącznik może przewrócić tę egoistyczną satysfakcję tematów i informacji, które były rozgrzebane łyżeczką. Do usłyszenia.

Do usłyszenia.

Pomóż i udostępnij na Facebook!